Nie ma co ukrywać – literatura fantasy to coś, po co sięgam często, a stosunkowo nowe (lub po prostu niedawno nazwane) nurty Young/New Adult nierzadko okazują się źródłem niemałej frajdy z lektury. Wprawdzie kategorię tę rozpatruje się zwykle w odniesieniu do literatury obyczajowej adresowanej do młodego czytelnika (teoretyczne przedziały wiekowe 15-18 oraz 18-25 lat) i poruszającej problematykę przemian życiowych w wieku nastoletnim i w trakcie wchodzenia w dorosłość. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że niemała część powstającej współcześnie fantastyki wpisuje się w owe nurty – odnosi się do problematyki przejścia z wieku dziecięcego w dorosłość, poszukiwania własnej drogi i tożsamości, pierwszych fascynacji, miłosnych zawodów, podejmowania coraz ważniejszych ról życiowych. Nie inaczej sprawa wygląda z „Mrokiem we krwi” Pawła Kopijera.
czwartek, 3 września 2020
"Mrok we krwi" Pawła Kopijera czyli znane wątki w nowych połączeniach
Nie ma co ukrywać – literatura fantasy to coś, po co sięgam często, a stosunkowo nowe (lub po prostu niedawno nazwane) nurty Young/New Adult nierzadko okazują się źródłem niemałej frajdy z lektury. Wprawdzie kategorię tę rozpatruje się zwykle w odniesieniu do literatury obyczajowej adresowanej do młodego czytelnika (teoretyczne przedziały wiekowe 15-18 oraz 18-25 lat) i poruszającej problematykę przemian życiowych w wieku nastoletnim i w trakcie wchodzenia w dorosłość. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że niemała część powstającej współcześnie fantastyki wpisuje się w owe nurty – odnosi się do problematyki przejścia z wieku dziecięcego w dorosłość, poszukiwania własnej drogi i tożsamości, pierwszych fascynacji, miłosnych zawodów, podejmowania coraz ważniejszych ról życiowych. Nie inaczej sprawa wygląda z „Mrokiem we krwi” Pawła Kopijera.
wtorek, 1 września 2020
Bałtyk-Bieszczady Tour 2020 czyli 1020 km walki z samą sobą
Kiedy dwa lata temu wystartowałam w swoim pierwszym ultramaratonie Piękny Zachód w głowie kiełkowała mi myśl, że to może być dobry początek do realizacji marzenia, jakie od lat stanowił start w Bałtyk-BieszczadyTour 1008 km Non Stop. Już w 2018r. Po bardzo udanym starcie na PZ proponowano mi start w BBT, kolega, który z powodów zdrowotnych nie mógł startować proponował mi odstąpienie swojej miejscówki, ale nie zdecydowałam się na to – chciałam starannie i stopniowo przygotować się do tego wyzwania. W związku z tym roki później poza ulubionym Pięknym Zachodem w moim kalendarzu startów znalazło się również Tour De Pomorze, czyli 700 km wokół województwa zachodniopomorskiego. I tak dokulałam się do 2020 roku, w którym zdecydowałam się wystartować we wszystkich czterech ultramaratonach cyklu Pucharu Polski.
niedziela, 30 sierpnia 2020
Mała M. na szlaku wędrowców po Górach Olbrzymich
Jakie mamy wycieczkowe plany?- napisała Gui w przeddzień przyjazdu. Zaproponowałam Orle albo Wysoki Kamień, nad resztą miałyśmy się zastanowić wspólnie siedząc nad mapą. W efekcie w ciągu trzech dni pobytu dziewczyn w Górach Izerskich odbyłyśmy dwie długie wycieczki i jedną nieco krótszą, ale wcale nie łatwiejszą. Na pierwszy ogień poszła Stacja Turystyczna Orle.
piątek, 28 sierpnia 2020
„Przygoda w górach”- czy warto odwiedzić nową ścieżkę dydaktyczną w Świeradowie Zdroju?
Świeradów Zdrój odwiedzam na tyle często, że wydawało mi się, że dosyć dobrze znam to miasteczko. Jednak ostatnia wycieczka uświadomiła mi, jak bardzo się mylę i ile jeszcze ciekawych miejsc chcę obejrzeć.
sobota, 22 sierpnia 2020
Katarzyna Enerlich "Ziele Marianny"- recenzja
"Akuszerka z Sensburga" była jedną z lepszych ksiażek, jakie udało mi się przeczytać w ubiegłym roku. Gdy więc ukazała się jej kontynuacja, wiedziałam, że czeka mnie ciekawa lektura. Czy "Ziele Marianny" utrzymuje ten sam wysoi poziom, czy może jednak byłam trochę rozczarowana? Zapraszam do lektury recenzji powieści Katarzyny Enerlich.




