Dolina jawiła mi się ciemną i tajemniczą. Pierwszy raz zobaczyłam ją w mgliste popołudnie 1 listopada. Nie miałam wówczas możliwości zejść ku wartkiemu potokowi, ale wiedziałam już, że na pewno tu wrócę. Pieszo. Bez roweru.
Listopadowa aura sprawiła nam niesamowita niespodziankę. Chyba nikt, kto zaplanował weekend w górach, nie spodziewał się, że zamiast grubych swetrów i rękawic będzie potrzebował stroju do plażowania. Pogoda na wycieczkę w góry wprost wymarzona!
| http://dolnoslaskie.fotopolska.eu/420154,foto.html |