piątek, 7 sierpnia 2020

Wakacyjna polecajka książkowa

 

Latem aż prosi się, by czytać, czytać, czytać. Dni są długie, nie trzeba zapalać światła, a czytanie w jakimś zacisznym urlopowym miejscu jest bardzo odprężające. Ja czytam w swoim zielonym zakątku albo nad strumykiem. Zwłaszcza ta druga miejscówka nadaje się do czytania tekstów krótkich, takich na kilka minut czytania. Dlatego dziś polecam Wam dwie książki o krótkich rozdziałach.

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Ciasto, które zniknęło w 5 minut- Izerska łaka w letniej odsłonie


Tegoroczne lato obrodziło owocami. Drzewka i krzewy uginają się pod ciężarem czereśni, wiśni, porzeczek. Powoli dojrzewają maliny, jeżyny, wczesne jabłka i śliwki. Natura aż prosi, by je zrywać i przetwarzać. U nas praca wre, ale nie tylko słoikami człowiek żyje, czasem trzeba upiec coś słodkiego i niekonwencjonalnego. Kolejny raz padło na ciasto z pokrzyw, które kilka lat temu nazwałam Izerską łąką, gdyż okraszone kwiatami właśnie niczym łąka wygląda. Ale tym razem krem mleczny zastąpiłam całkiem nową masą. To było genialne posunięcie! Gdy postawiłam ciasto na stole moi goście wydali z sibie okrzyki zdziwienia i zachwytu, a po 5 minutach ciasta już nie było. Ostatni kawałek sfotografowałam na chwilę przed bitwą o niego! 

sobota, 1 sierpnia 2020

Domek pod Orzechem zaprasza!


Zapewne znacie to uczucie, gdy po miesiącach pracy, nerwów, kompromisów, zwątpienia i całej gamy innych uczuć patrzycie na efekt swoich wysiłków i wiecie, że to jest właśnie to. Nam po wielu trudnych miesiącach, gdy chwilami nie mogliśmy na siebie patrzeć, gdy różne „niedasie” przekształcaliśmy w można, udało się zakończyć remont poddasza w naszym domu na wsi. Co jakiś czas uchylałam Wam swoje drzwi, by pokazać postępy prac remontowych. W czerwcu mogliście zobaczyć pokój z antresolą, dziś chcę Was zaprosić do kuchni i jadalni.

poniedziałek, 27 lipca 2020

Izerski zagajnik- sałatka, jakiej jeszcze nie jedliście


Takiego wysypu kurek, jak w tym roku chyba wcześniej nie było. Porastają gęsto niewielki zagajnik poniżej Kufla. Ostatnio zbierając je myślałam nad sposobem przygotowania z nich potrawy imieninowej. Takiej, która zaskoczy gości i wydobędzie z kurek cały ich aromat. Tak właśnie powstał przepis na sałatkę „Izerski zagajnik”.

Nietuzinkowa sałatka z kurkami

Składniki:

ok. 1 l. świeżych kurek
200 ml kaszy gryczanej palonej
100 ml zielonego groszku (konserwowego lub blanszowanego świeżego)
pęczek wszewłogi (można zastąpić pietruszką)
garść kwiatów wyki
kilka łyżek ricotty (u mnie kozia)
olej, pieprz, sól

Przygotowanie sałatki z kurek

Kurki czyścimy, większe grzyby kroimy, mniejsze zostawiamy w całości, płuczemy i podsmażamy na oleju, doprawiając je solą i pieprzem. Kaszę gotujemy na sypko. Groszek odcedzamy. Wszewłogę siekamy, zostawiając kilka gałązek do dekoracji. Czekamy aż wszystkie składniki wystygną. Kurki dzielimy na dwie części, odkładając całe kapelusze. Pozostałe kurki mieszamy z kaszą i groszkiem. Dodajemy ricottę. Doprawiamy sola i pieprzem do smaku. Półmisek wykładamy folią spożywczą. Na spód układamy kurki kapeluszami w dół. Obicie posypujemy posiekaną wszewłogą. Na to delikatnie wykładamy sałatkę, tak by nie zburzyć kurkowej konstrukcji. Półmisek z sałatką wkładamy do lodówki na przynajmniej dwie godziny. Na płaskim talerzy układamy gałązki wszewłogi. Na to wykładamy półmisek do góry nogami. Zdejmujemy półmisek z sałatki, a następnie odklejamy folię. Powstaje kopiec z grzybkami i zieleniną na górze. Dookoła sypiemy kwiaty wyki, które mają lekko groszkowy smak i świetnie komponują się z całością.
Danie to zrobiło furorę na moich imieninach nie tylko atrakcyjnym wyglądem , ale także niebanalnym smakiem. Połączenie kaszy gryczanej z groszkiem i kurkami oraz wszewłoga okazało się strzałem w dziesiątkę.


PS.1. Czym jest wszewłoga? Opis ziela wszewłogi
PS.2. Sposób wyłożenia potrawy jest podobny jak w sałatce Izerska polana 


niedziela, 26 lipca 2020

Siora, cho w góry, czyli Karkonosze z bratem


Lipcowy pobyt w Domku pod Orzechem brat z rodzinką zaplanowali na cały tydzień, a i tak, okazało się, że to strasznie mało czasu. Wśród wielu wspólnych aktywności zdecydowaliśmy się na wycieczkę w Karkonosze, w których nie byliśmy od wielu lat i oboje mieliśmy już ochotę połazić po górach nieco wyższych od naszych Izerskich.