niedziela, 13 czerwca 2021

W samym sercu Kamienickiego Grzbietu- z biegiem Kamienicy


 Jeśli przyjmiemy, że góry to żywy organizm połączony niezliczoną ilością naturalnych rozgałęzień i nerwów, to górskie potoki stanowić będą swoisty krwioobieg tegoż niesamowitego żywego tworu. Góry Izerskie nie są tu wyjątkiem, a swoistą aortą nazwać należałoby Kwisę tocząca swe wody głęboką doliną między Grzbietem Wysokim a Kamienickim. Jednak nie o Kwisie dziś będzie a o innej życiodajnej rzece, aorcie Kamienickiego Grzbietu. Tej, która sprawia, że łąki Pogórza Izerskiego są tak niezwykle barwne, a wioski rozwijają się w malowniczej dolinie. Mowa o Kamienicy, której górny bieg postanowiłam ostatnio odwiedzić.

środa, 9 czerwca 2021

Sky walk w Świeradowie czyli o co tyle hałasu?


Wieża widokowa w Świeradowie Zdroju zwana ścieżką wśród chmur rozpalała umysły mieszkańców Gór Izerskich i Pogórza na kilka lat przed tym nim ją otwarto. Od samego początku miała tyluż zwolenników, co przeciwników. Teraz, gdy obiekt został już oficialnie otwarty warto mu się bliżej przyjrzeć i ocenić, o co było tyle krzyku.

sobota, 5 czerwca 2021

Spotkajmy się nad Płoką


Czasem z rozrzewnieniem przypominam sobie czasy, gdy pakowaliśmy się na rowery i rodzinnie jechaliśmy na wycieczkę. Moje maluchy dzielnie pokonywały kilometry, a wieczorem wszyscy byliśmy totalnie umęczeni. Teraz wspólne kręcenie zdarza nam się o wiele rzadziej, więc każdą okazję chce się wykorzystać.

środa, 2 czerwca 2021

Esy floresy Katarzyny Obodzińskiej - powieść o tym, co w życiu ważne


 Ona i on. Czy w zalewie powieści obyczajowych o romansów dla pań można znaleźć coś świeżego, odbiegającego od utartych schematów? Sięgając po powieść Katarzyny Obodzińskiej „Esy floresy”wydawnictwa "Oficynka" nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo też prawdę mówiąc, było to trochę zamawianie kota w worku. Czy warto było? Zapraszam.

piątek, 28 maja 2021

W poszukiwaniu izerskiej dzikości na Kamienickim Grzbiecie


Grzbiet Kamienicki
, choć wydawać by się mogło, że został przeze mnie zdeptany w te i we wte nadal kryje sporo tajemnic, a ja patrząc na mapę widzę białe plamy i ledwo zaznaczone linie ścieżek, których nie znam lub tylko domyślam się którędy biegną. Tym razem moim celem był dolny bieg Płoki, choć jak się okazało, to nie ona była moim największym zaskoczeniem.