Jedni mają Majówkę, inni zaczynają maraton w pracy w sobotę 28 kwietnia i kończą go we wtorek 8 maja. Z przerwą 1 i 3 maja - bynajmniej nie na odpoczynek. Efekt jest jeden - wolną środę spędziłam w domu malując paznokcie i pijąc koktajl z pokrzywy. Ale co przeżyłam - to moje... a trochę tego było. Nie będę Was wprawdzie zasypywać historiami o klientach w markecie budowlanym (chociaż jakbym zaczęła to zapisywać, to całkiem spory zbiór anegdot mogłabym już przedstawić), ale opowiem, jak spędziłam ten dłuuugi (acz za krótki) tydzień.