IV Supermaraton Szosowy Szlakiem Don Kichota miał wszystko, by być moim najłatwiejszym tegorocznym Giga - płaską super oznaczoną trasę, świetną organizację, termin w połowie sezonu, gdy nogi są już rozjeżdżone, ale jeszcze nie zajeżdżone. I wszystko byłoby super, gdyby nie największy wróg - wiatr...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IV Supermaraton Szosowy Szlakiem Don Kichota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IV Supermaraton Szosowy Szlakiem Don Kichota. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 lipca 2018
IV Supermaraton Szosowy Szlakiem Don Kichota - czyli o walce z wiatrem, nie z wiatrakami...
IV Supermaraton Szosowy Szlakiem Don Kichota miał wszystko, by być moim najłatwiejszym tegorocznym Giga - płaską super oznaczoną trasę, świetną organizację, termin w połowie sezonu, gdy nogi są już rozjeżdżone, ale jeszcze nie zajeżdżone. I wszystko byłoby super, gdyby nie największy wróg - wiatr...
Subskrybuj:
Posty (Atom)