- Przyjedź do Szczecina, musimy zrobić zakupy! Chcę kupić rower!- Chuda już od kilku tygodni wierciła mi dziurę w brzuchu. Ciągle jednak coś wypadało. A to nie było z kim psa zostawić, a to byłam chora, a to szkolenie. Ciągle coś. Wreszcie jednak w ostatni weekend się udało. W piątek po lekcjach wpakowałam rower do pociągu i zawitałam w stolicy województwa.