Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieca przyjaźń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieca przyjaźń. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 maja 2021

Rodzinna majówka czyli siła kobiet

 


To była majówka inna niż wszystkie poprzednie. Choć jeśliby się dobrze przyjrzeć, to... okaże się, że spędziłam ją tradycyjnie- z rodziną! Jeszcze kilka lat wstecz wszystkie majówki stały pod znakiem wyjazdu z Wybrzeża na Śląsk i spotkań rodzinnych. Potem bywało już różnie, bo dzieci dorosły i miały swoje życie i swoje pomysły na czas wolny. Moją majówkę tegoroczną zorganizowała poniekąd bratanica Maria, zapraszając mnie na komunię. I tak ruszyłam w rodzinne strony.

sobota, 14 września 2019

Matka i córka- więź o którą warto dbać

Siedziałyśmy na schodach opuszczonej chaty, patrzyłyśmy sobie w oczy. Nagle Chuda westchnęła:
-tak jak wtedy... tylko Gui nam brakuje.
Przez tę magiczną chwilę byłyśmy tylko my, nasze myśli, wspomnienia poprzedniej słowiańskiej sesji i nasza miłość. Fotograf stojący po pas w pokrzywach mógł tylko patrzeć w obiektyw i czekać na odpowiednie ujęcie...

niedziela, 4 marca 2018

10 pomysłów na Dzień Kobiet!

Przed nami Dzień Kobiet, święto prawie tak kontrowersyjne jak Walentynki. A bo to "socjalistyczne święto", a to "goździk i rajstopy", a to mężczyźni świętują cały rok... itp.

wtorek, 12 listopada 2013

O naszej babskiej przyjaźni

Idziemy raźno przez Świnoujście. Mamy takie same maratonowe koszulki, zaśmiewamy się z czegoś do rozpuku, poszukując kawiarenki, gdzie będą miejsca siedzące na zewnątrz - szkoda marnować słońce. Zachowujemy się jak trzy przyjaciółki, którymi przecież jesteśmy - ja, Ruda i Marzenka. Dwie siostry i ich mama, wyglądająca na trzecią z sióstr.



Nasza przyjaźń rozkwitać zaczęła wcale nie tak dawno. Człowieka, autorytet i przyjaciółkę dostrzegłam w mojej mamie, dopiero będąc w liceum, wcześniej była po prostu mamą. Z Marzenką przyjaźnić zaczęłam się jeszcze później - jako dwie nastolatki dzielące ze sobą pokój niejednokrotnie pałałyśmy do siebie nieskrywaną niechęcią co najmniej. Sytuacja zmieniła się, gdy wyjechałam do Szczecina na studia i widywałyśmy się znacznie rzadziej. Wprawdzie do dziś, gdy mamy spędzić ze sobą więcej niż kilka dni, najprawdopodobniej dojdzie do jakiegoś spięcia, ale większość czasu, który możemy spędzić wspólnie, spędzamy w zgodzie.

Nierzadko spotykamy się z sytuacją, gdy nowo poznani znajomi nie potrafią uwierzyć, że Ruda jest naszą mamą, nie siostrą. Wciąż bowiem wygląda bardzo młodo i odznacza się ogromnym dystansem do siebie oraz radością życia, które pozwalają jej głośno śmiać się razem z nami, spacerować, trzymając się za ręce, głośno rozmawiać nad ciastkiem i filiżanką kawy.



Niemniej nie wszystko Jej już wypada, więc niejednokrotnie przynosimy jej z Marzenką nieco wstydu, gdy jesteśmy wszystkie trzy, a ja wraz z młodszą siostrą dostaję "małpiego rozumu". Nasze wygłupy kilkakrotnie zostały już udokumentowane na zdjęciach, co nie przeszkadza wydurniać się nam dalej.

Cieszy mnie niezmiernie, że moja mama i młodsza siostra są zarazem moimi najlepszymi przyjaciółkami.I mam nadzieję, że się to już nie zmieni.

wtorek, 27 listopada 2012

Blondynki w Decathlonie

A oto kolejny z wpisów cyklu szczecińskiego. :)
Po Nocy Reklamożerców, jak już zostało napisane Ruda obudziła mnie bladym świtem o 10 rano. Zjadłyśmy śniadanie, doprowadziłyśmy się do stanu umożliwiającego pokazanie się między ludźmi i ruszyłyśmy na podbój kolejnych miejsc. 

sobota, 10 listopada 2012

Czekoladowa Lokomotywa w Gryficach


         Listopad skłania do melancholii i popadania w zadumę, czy wręcz chandrę. Aby tego uniknąć, ciągle szukamy sobie zajęcia. Sobota była na tyle pogodna, że można było wsiąść na rower i pognać przed siebie. Pognać to może trochę za dużo powiedziane zwłaszcza, gdy przez 20 km silny wiatr wieje w twarz. Nie mniej jednak na wycieczkę pojechałyśmy. Pretekstem stały się zakupy w Lidlu, gdzie w tym tygodniu można było kupić ubrania narciarskie, a ponieważ u nas nie myśli się o zimowych rowerzystach, wiec większość z nas w zimie korzysta ze strojów narciarskich;) Bluzy polarowe, ciepłe skarpety, rajstopy przydadzą się na pewno.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Jak zorganizować czas, by robić to, co się lubi?

Czy jestem zorganizowana? Nieraz zadaję sobie to pytanie, bo jestem typem bałaganiary, chomika i wszystko robię na raz. Mam wrażenie, że moje drugie imię to chaos. A jednak... przeczytajcie, co myśli o mnie Chuda!

niedziela, 11 marca 2012

Gdzie zjeść pizzę w Szczecinie?

Korzystając z przyjazdu Rudej wraz z wydrukowanym kuponem zniżkowym do Szczecina, wybraliśmy się do pizzerii "Vinci" przy placu Odrodzenia Gdyby nie ów kupon zapewne w życiu nie zwróciłabym nawet uwagi na ukryty lokal - z ulicy widoczne są tylko drzwi i niewielka reklama postawiona nieco w głębi. Nastawiona trochę negatywne umiejscowieniem pizzerii tuż koło salonu gier miło się zdziwiłam, wszedłszy do środka.