Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość rodzinna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 października 2022

Panna M. spaceruje po Górach Izerskich i Pogórzu


 Odwiedziny bliskich są zawsze dla nas wielkim wydarzeniem. A gdy przyjeżdża wnuczka, to już świat staje do góry nogami!

Tak było i tym razem. Do Domku pod Orzechem zawitała Panna M razem z rodzicami. Na co dzień Panna M. rezyduje na Kaszubach, więc góry były dla niej spora atrakcją. Niestety była nieco zakatarzona, co ograniczyło wycieczki. Nie mniej trochę pochodziliśmy i trochę pojeździliśmy po okolicy.

poniedziałek, 16 maja 2022

Randka z mężem- Gryfów Śląski i Jezioro Złotnickie


Wspólnie spędzony czas jest bezcenny i nawet wówczas, gdy mieskza się razem, codziennie pije wspólnie poranną kawę i wydaje się, ze już bardziej razem się nie da, to warto czasem zrobić coś szalonego, odmiennego, by nie popaść w rutynę. Bo powiedzmy sobie szczerze, nic tak skutecznie nie zabija związku jak rutyna, przyzwyczajenie i nuda.

wtorek, 4 maja 2021

Rodzinna majówka czyli siła kobiet

 


To była majówka inna niż wszystkie poprzednie. Choć jeśliby się dobrze przyjrzeć, to... okaże się, że spędziłam ją tradycyjnie- z rodziną! Jeszcze kilka lat wstecz wszystkie majówki stały pod znakiem wyjazdu z Wybrzeża na Śląsk i spotkań rodzinnych. Potem bywało już różnie, bo dzieci dorosły i miały swoje życie i swoje pomysły na czas wolny. Moją majówkę tegoroczną zorganizowała poniekąd bratanica Maria, zapraszając mnie na komunię. I tak ruszyłam w rodzinne strony.

środa, 27 maja 2020

Kaskady Czarnego Potoku - Góry Izerskie z dzieckiem

-Mamo, czy wiesz gdzie to jest?- takim pytaniem wysłanym komunikatorem zaskoczyła mnie Gui pewnego dnia. Do wiadomości dołączone było zdjęcie z … wykładu. Przyznam, ze byłam zaskoczona, bo o ile nazwę potoku kojarzyłam z Czerniawy, o tyle miejsce było mi nieznane. Na szczęście mamy Internet. Szybko znalazłam miejsce, sprawdziłam jak tam dojść lub dojechać i zaczęłam planować.

wtorek, 11 listopada 2014

Gui przyjechała- celebrujemy rodzinność

Odkąd Gui zamieszkała we Wrocławiu jej pobyty w rodzinnym domu są sporadyczne. Spotykamy się na maratonach lub  innych miejscach. Przyjazd do Trzebiatowa staje się zatem rodzinnym świętem.
Kilka dni wcześniej omówiłyśmy, co i kiedy chcemy robić, a nawet zdecydowałyśmy o menu.
Gdy wreszcie w piątek późnym wieczorem odebrałyśmy ja z Chudą z dworca w Dąbiu, mogliśmy zacząć radosne świętowanie. Mimo nocy długo jeszcze rozmawiałyśmy przykryte jedną kołdrą, bo zdecydowałyśmy się na wspólne spanie. Rozmawiałyśmy o znajomych i przyjaciołach Gui i o jej życiu we Wrocławiu, o studiach.  Z tych kobiecych rozmów nad długo zostaną mi w pamięci słowa mojej córki:
- Ale i nic nie przebije naszej przyjaźni, która jest starsza ode mnie o 9 miesięcy.
Myślę, że każda matka chciałaby słyszeć takie wyznanie.