Stali bywalcy bloga zauważyli zapewne, że moje przepisy zazwyczaj różnią się od tych spotykanych w książkach kulinarnych. Główną różnicą jest korzystanie z warzyw, owoców i ziół dostępnych w mojej okolicy. Owszem mam swoją słabość w postaci ziaren kawy oraz kakao w proszku i póki co nie piję naparu z prażonych żołędzi, ale kawę zbożową czasem stosuję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miechunka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miechunka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 listopada 2018
wtorek, 26 września 2017
Co zrobić z miechunki pomidorowej?
-Wiesz, mamo, mogłabyś posiać phisalis.- stwierdził któregoś dnia Syn.- popatrz, w supermarkecie jest bardzo drogi, a przecież ludzie to wyrzucają , gdy przekwitnie, bo nie wiedzą, że się je owoce.Popatrzyłam na Syna z zainteresowaniem, no... w sumie ma rację. Skoro te pomarańczowe "lampioniki" skrywają w środku super jagodę, to czemu nie spróbować jej wyhodować we własnym ogrodzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
