Czy ja już pisałam, że kocham swoje
życie? Głupie pytanie! Jasne, że pisałam! Bo przecież nie sposób
inaczej, gdy żyje się w takim miejscu jak moje.
Wczoraj po południu, gdy wydawało mi
się, że jedyne, czego tego dnia już pragnę to usiąść z książką
w fotelu, przypomniałam sobie o grzybach. Tak, tak, o tych, o
których tak głośno w mediach, ze już są. I zamiast książki (a
mam kilka ciekawych tytułów do przeczytania) złapałam kosz i
poszłam w łąki.
