Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slow. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 czerwca 2021

Między wschodem a zachodem słońca

 


Wiosna, na którą tak długo czekaliśmy odeszła niepostrzeżenie, otwierając drogę latu. Izerskie łąki rozkwitły tysiącami kwiatów, trawy porosły wyższe od człowieka. Zakwitły storczyki.Dojrzały poziomki. Tak. To już lato.


wtorek, 2 czerwca 2020

Izerska magia wciaż trwa...


Mieszkam w Domku pod Orzechem już od trzech lat, a przyjeżdżam od prawie pięćdziesięciu. Wydawać by się mogło, że to dosyć czasu by przywyknąć, oswoić się, okrzepnąć, a nawet znudzić i znieczulić na codzienne widoki. A jednak jest zupełnie inaczej. Każdego dnia wychodzę przed dom i myślę: jak tu pięknie! Mieszkam w raju. Nawet wtedy, gdy... przed sobą widzę jedynie mleczną lepką mgłę albo szarą ścianę deszczu. 

piątek, 8 maja 2020

Początek maja w Domku pod Orzechem

Maj przywitał nas zmienną zaskakującą aurą. Mieliśmy wszystkie możliwe typy pogody od śniegu, deszczu i gradu po nieskazitelnie błękitne niebo i prażące słońce. Kilka bardzo mokrych dni sprawiło, że spragniona deszczu przyroda ożyła nagle i wybuchła całą gamą kolorów. Przeważa oczywiście zielony we wszystkich możliwych odcieniach, nie brakuje jednak i żółtego, białego i fioletowego. W domku pod Orzechem i wokół niego sporo się działo, choć wszystko w swoim powolnym rytmie.

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Blue Monday- przytul się do brzozy

Trzeci poniedziałek roku ma złą sławę bycia najbardziej depresyjnym dniem w roku. To właśnie wtedy dochodzi do największej ilości prób samobójczych oraz ujawniają się pesymistyczne myśli. Pogoda styczniowa bywa byle jaka, portfel zieje pustką, a na koncie widać niepokojący debet po nierozważnych świąteczno-noworocznych szaleństwach. Do tego trzy tygodnie to dosyć, by zapomnieć o postanowieniach noworocznych i uświadomienie sobie, że znów się nie uda. No masakra jakaś. Tyle teoria przypisywana blue monday.

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Rozgrzewające napoje na zimowe wieczory


Herbata z bzu z pigwowcem
Lubię długie grudniowe wieczory w Domku pod Orzechem, gdy już od szesnastej zmierzcha, a ja po zakończeniu wiejskich obowiązków mam czas na czytanie i celebrowanie drobnych przyjemności. To wówczas piekę pachnące ciasteczka, czytam, piszę, głaszczę koty i przygotowuję pachnące rozgrzewające herbaty, by przy ich cudownym aromacie cieszyć się swoją codziennością, slow life w czystej postaci.
Wielokrotnie pytacie, mnie, jakie zioła widać w moich kubkach i filiżankach, które towarzyszą opowieściom na blogu i fanpage. Dziś zdradzę wam kilka  tajemnic Czarownicy z Gór Olbrzymich. Zapraszam na pyszną herbatę.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Izerskie klimaty, życie w rytmie slow

Cisza poranka... ze Ślubnym umówiliśmy się, że niedzielne śniadanie, czyli jajecznica z kurkami będzie dopiero po 9.00, aby Ślubny mógł odpocząć po całym tygodniu malowania dachu.
Mam zatem mnóstwo czasu. Idę odwiedzić Górę. Jeszcze na niej nie byłam, więc pora na odwiedziny. Trochę się zmieniła. Tu i ówdzie wycięto drzewa i jest widniej, chwilami pojawia się nawet widok na Pogórze. Droga ze względu na rozjeżdżenie jej w c zasie robót leśnych też jest bardziej widoczna. W ulubionym miejscu schodzę z leśnego duktu i już sarnimi ścieżkami podążam ku szczytowi. Gałęzie wczepiają się mi we włosy, głaszczą, jakby chciały zapytać : „Czy to naprawdę ty?”. „Dawno Cię tu nie było.”- szepczą.