| Niemal za samym oknem szemrała nam Wisła <3 |
Właściwie, to pojechaliśmy. Przełomowy weekend czerwca i lipca spędziłam wraz z Krzysiem i Damianem spędziliśmy w górach. Główny zamiar był jeden - pojeździć na rowerach. Panowie startowali w Road Maratonie - Krzyś na dwóch pętlach, Damian na jednej. Zanim jednak pętle i maratony, był piątek. W piątek rano wsiadłam w golfa i z Wrocławia ruszyłam do Krotoszyna. Zjadłam wczesny obiad przygotowany przez tatę Krzysia, przepakowaliśmy samochody, zamknęliśmy moją limuzynę w garażu (w ogłoszeniu o sprzedaży nie omieszkam o tym wspomnieć) i ruszyliśmy do Ostrowa po Damiana. Najpierw jednak zahaczyliśmy o kawiarnię w centrum handlowym i uzupełniliśmy poziom czekolady.