Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szałwia hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szałwia hiszpańska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 września 2016

Ziołologia cz. 3 - Cudze chwalicie... - O modach i nazwach.

Następne zioła, których temat poruszę bardziej mnie bawią, niż przerażają. Dziś będzie o szarłacie i szałwii hiszpańskiej. Mimo, że obie nazwy brzmią swojsko, to raczej nieczęsto je usłyszymy. Szukając tych roślin prędzej natkniemy się na Amaranthus i Chia. Obie rośliny pochodzą z Ameryki Południowej, a wiadomo, jak coś pochodzi z Ameryki Południowej i przez tysiące lat uprawiane jest przez Indian, to musi być zdrowe i „łał!”. Niemniej, mimo swej wielotysiącletniej historii w uprawie popularne stały się dopiero niedawno na fali mody na zdrowe odżywianie. Co więcej modna nie jest szałwia hiszpańska a „nasionka chia” - to brzmi tak światowo! Podobnie nikt z nas nie kojarzy cudownej mąki z amaranthusa z babcinym ogródkiem i charakterystycznymi (amarantowymi właśnie) kwiatami ze specyficznym „wiechciem”.