Następne
zioła, których temat poruszę bardziej mnie bawią, niż
przerażają. Dziś będzie o szarłacie i szałwii hiszpańskiej.
Mimo, że obie nazwy brzmią swojsko, to raczej nieczęsto je
usłyszymy. Szukając tych roślin prędzej natkniemy się na
Amaranthus i Chia. Obie rośliny pochodzą z Ameryki Południowej, a
wiadomo, jak coś pochodzi z Ameryki Południowej i przez tysiące
lat uprawiane jest przez Indian, to musi być zdrowe i „łał!”.
Niemniej, mimo swej wielotysiącletniej historii w uprawie popularne
stały się dopiero niedawno na fali mody na zdrowe odżywianie. Co
więcej modna nie jest szałwia hiszpańska a „nasionka chia” -
to brzmi tak światowo! Podobnie nikt z nas nie kojarzy cudownej mąki
z amaranthusa z babcinym ogródkiem i charakterystycznymi
(amarantowymi właśnie) kwiatami ze specyficznym „wiechciem”.