czwartek, 18 stycznia 2018

Grzane piwo z niespodzianką

Za oknem zrobiło się... hm... niebezpiecznie? Wieje tak, że nikt rozsądny z domu nie wychodzi. Huczy, świszcze, zacina śniegiem i prąd zniknął. Przydały się wszystkie świece, którymi przy róznych okazjach byłam obdarowywana. Teraz ich migotliwe światło rozjaśnia izbę.

Idealny czas na grzaniec. Tym razem jednak nie będziemy pokrzepiać się winem, ale piwem.


Składniki:
1/2 l jasnego piwa
25 ml orzechówki
kilka gwiazdek anyżu
2 kawałki kory cynamonu
4 goździki
skórka z połowy pomarańczy
łyżka miodu.
Wykonanie:
Wszystkie skladniki łączymy w garnku, stwiany ma małym ogniu (idealny jest brzeg kaflowego pieca) i podgrzewamy do temperatury ok. 60 stopni. Do wysokich szklanek z grubego szkła przekładamy korę cynamonu i anyż, wlewamy gorący płyn. Sączymy póki ciepłe.
Cudownie rozgrzewa i poprawia nastrój!

7 komentarzy:

  1. U nie też wieje jak głupie;) Fajny przepis, muszę spróbować!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wieje i w Wielkopolsce. Grzej się grzańcem, piecem i Ślubnym, czytaj i słuchaj wichury. Taki czas też może być dobry.
    Niech taki będzie dla Was, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis aromatyczny. Na Śląsku też wiatr wieje jak szalony ale wszystko działa. Jak to w mieście. Za to jest 3 stopnie ciepła i nawet śladu po śniegu a jeszcze wczoraj padał. Wiosna wszędzie można powiedzieć.


    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko, zimą rozgrzewamy się na różne sposoby, grzańce poprawiają nastrój.
    Krzysiu, ciężko się czyta przy świeczce, ale za to jaka atmosfera...
    Andrzeju, a tu dosypało, wiatr ustał, jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wy to tam macie chyba szyje z betonu, żeby Wam głów nie urwało :-D będąc u Was w zwykły dzień, ledwo można było utrzymać czapkę, a co dopiero w takich warunkach pogodowych. Musicie mieć solidne dachy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj duło, duło niemiłosiernie. Smakowity i pachnący grzaniec. Dobrze zawinąć się w cieplutki pled i przeczekać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pawle, tak tu jest i już. My znad morza jesteśmy do wiatru przyzwyczajeni. A dachy mamy solidne Niemcy wiedzieli gdzie i jak budować.
    Aleksandro, bardzo smakowity :)

    OdpowiedzUsuń