Od kilku dni zapowiadano słoneczna pogodę. Należało więc skorzystać z dobrodziejstw jesieni i ruszyć rowerem przed siebie. Miałam spory dylemat z wyborem trasy, jednak rzut oka na kierunek wiatru wystarczył, by zdecydować się na eskapadę na południe. Wybór padł na Golczewo. Byłam tam już kilkakrotnie, ale zazwyczaj przejazdem, bez zatrzymywania się w miasteczku. A kusiło kilkoma ciekawymi miejscami, kusiło. Drugim powodem była chęć sprawdzenia jak wygląda nowiutki asfalt nie tak dawno hucznie oddawany do użytku w okolicach Kołomącia ( droga była tam już w tak fatalnym stanie, że przestaliśmy tamtędy jeździć)
Pies obudził mnie jak zwykle przed wschodem słońca. Mogłam więc o 7.30 spokojnie ruszyć przed siebie.
Słońce właśnie zaczynało przeświecać przez poranne mgły, rozbłyskiwać w wodach Regi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golczewo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golczewo. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 października 2015
wtorek, 5 maja 2015
Gdy pusta przede mną droga...
Spoglądam na mapę, planuję kolejną wycieczkę. Przeliczam kilometry, analizuję alternatywne warianty trasy, gdyby trzeba było wrócić wcześniej... i tak, by wiatr nie dokuczał za bardzo, i żeby o Bałtyk zahaczyć. Początkowo myślę o Kołobrzegu i ścieżce rowerowej do Rymania- równe 100 km. Tylko że przy okazji majówki na ścieżce będzie tłok i niekoniecznie rowerzyści będą chcieli jechać z prędkością przekraczającą 30 km/h. Szkoda, bo miałabym odpowiedni wiatr- w plecy w czasie powrotu. Wolę jednak wiatr od tłoku na ścieżce. Wybieram więc opcję w odwrotnym kierunku i na dobrej jakości drogach. Przy okazji zauważam, jak wydłuża się promień robionych przede mnie pętelek. Jeszcze niedawno poznawałam miejscowości w promieniu 30-40 km od domu, teraz promień wydłuża się do 60 km- 70 km.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
