Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walentynki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lutego 2022

Pomysły na niebanalne prezenty walentynkowe dla Niego

 


Walentynki to święto, które się lubi lub nie. My lubimy, bo każdy powód do świętowania jest dobry. W tym roku świętować będziemy nawet dwukrotnie. Dlaczego? Bo Zrobiliśmy sobie prewalentynki przy okazji Święta pizzy. A jeśli ciągle nie wiecie, co sprezentować swojemu facetowi, zapraszam na polecajki.

piątek, 4 lutego 2022

Zostań moją Walentynką- prezenty na Walentynki dla niej

 Walentynki tuż tuż...

Kobieta z filiżanką herbaty

14 luty zbliża się wielkimi krokami, o czym przekonałam się ostatnio na poczcie, gdy miła kasjerka proponowała mi walentynkowe kartki, a siostra kwiaciarka opublikowała kolejne piękne czerwone dekoracje. Czas najwyższy podpowiedzieć Ślubnemu, jak chciałabym ten dzień spędzić.

czwartek, 14 lutego 2019

Kochaj siebie, realizuj marzenia

Przy okazji dzisiejszych walentynek będzie tekst przewrotny o miłości własnej. Nie, nie zamierzam nikogo namawiać do narcyzmu, któremu blisko już go egoizmu i egocentryzmu, choć odrobina zdrowego egoizmu też jest w życiu ważna. Jestem już w tym wieku, że z racji doświadczeń i przeżytych lat daję sobie prawo do wymądrzania się (choć ci, którzy znają mnie od wielu lat wiedzą, że zawsze miałam potrzebę wyrażania własnego zdania, ale też często się z moim zdaniem liczyli)

poniedziałek, 4 lutego 2019

walentynkowe przemyślenia na biegówkach

Po zeszłotygodniowych atrakcjach na Kamienickim Grzbiecie, tym razem postawiłam na narty. Nocą zaczął sypać śnieg i do południa spadło go już ponad 15 cm. Wszędzie leżał świeżutki puch, który zasypał wszystkie poprzednie ślady. Na widoki nie było co liczyć, więc wybrałam trasę przez las.

sobota, 17 lutego 2018

Koncert w Leśnym Kurorcie

W Domku pod Orzechem życie toczy się powoli i spokojnie. Dbamy o to, by spędzać ze sobą dużo czasu. Wspólne posiłki, rozmowy, czytanie książek, czasem przygotowanie posiłków. Tylko na wędrówki chodzę sama, bo Ślubny nie przepada za zimową aurą. I choć celebrujemy swoją codzienność, to staramy się ją też trochę urozmaicać. I nie chodzi jedynie o cotygodniowe wyjazdy na zakupy.

niedziela, 4 lutego 2018

Walentynkowe pomysły

Do walentynek zostało zaledwie 10 dni, więc ja, jak co roku kombinuję, jakby tu Ślubnego uszczęśliwić. Bo wiadomo, że każdy powód do świętowania jest dobry, a gdy za oknem zimno, to trzeba sobie atmosferę domową podgrzewać. Jakiś zarys pomysłu już mam. W tym roku zamiast ( a może obok?) smacznej kolacji z obowiązkowym tatarem i czerwonym winem (tak, tak u nas na walentynki króluje zazwyczaj tatar) wymyśliłam sobie, że wybierzemy się w odwiedziny do sąsiadów, czyli do Leśnego Kurortu, gdzie podają naprawdę pyszną kawę  i robią dobre drinki.
Zastanawiam się też nad prezentem, przecież nie przygotuję Ślubnemu laurki ;)

niedziela, 15 lutego 2015

Organizacja czasu, czyli kiedy Ty to wszystko robisz?

-Kiedy Ty to wszystko robisz?- takie pytanie kilkakrotnie zostało mi zadane w ten weekend. No właśnie co ja niby takiego robię? Pracuję w szkole po osiem lub więcej godzin dziennie, rozmawiam z bliskimi, spotykam się z przyjaciółmi, codziennie maluję jeden pastel, jeżdżę rowerem, czytam, szyję, maluję, wyszywam, wychodzę z psem, fotografuję. Tak mam i tyle. Opowiem Wam o mojej organizacji czasu. Zapraszam.

sobota, 15 lutego 2014

Potrawy z Hobbita i z naszego stołu, czyli recenzja z elementami kulinarnymi

Do Walentynek należy się odpowiednio przygotować, zatem w czwartek zakupiłam odpowiednie ingrediencje, by walentynkowy wieczór spędzić w miłej atmosferze. O 19.00 zasiedliśmy w troje, czyli Ślubny, Chuda i ja do kolacji.  Na stole znalazły się nasze ulubione potrawy- tatar, kilka rodzajów sera, trochę warzyw i bakalie. Całości dopełniało wyśmienite czerwone wino cabernet savinion z owoców dojrzewających w słonecznej Afryce.

piątek, 15 lutego 2013

Walentynkowo? Filmowo!


Wczorajsze walentynki zapowiadały się typowo. Drobne upominki i butelka wina do kolacji. I pewnie tak by to wyglądało, gdyby nie obie córki, które wymyśliły sobie siostrzany wieczór z filmem. Początkowo zamierzały siedzieć u siebie w pokoju, ale bardzo szybko stwierdziły, że do oglądania filmów lepiej nadaje się nasz telewizor i wprosiły się do salonu. I tak oto wieczór spędziliśmy w czworo. My z mężem podzieliliśmy się naszym winem, one słonymi przekąskami.
A film mieliśmy bardzo ambitny, nie jakaś komedia romantyczna czy inny wyciskacz łez tylko... „Atlas chmur” rodzeństwa Wachowskich. Dla męża była to premiera. My widziałyśmy już film raz i teraz postanowiłyśmy do niego wrócić, by połączyć w całość wszystkie wątki, znaleźć klucz do filmu, podzielić się spostrzeżeniami.

Uzbrojone w wiedzę "kto jest kto" (wszak było to drugie podejście) mogłyśmy skupić się na szczegółach. Podziwiałyśmy cudne plenery i muzykę. Zafascynowała nas charakteryzacja. Czasami dopiero po dłuższej chwili rozpoznawałyśmy aktora wcielającego się w kolejną postać. Każda z nas miała swojego ulubionego bohatera i ulubioną epokę. Film nam się podoba. 
Początkowo gubiłyśmy się w zmieniającej się jak w kalejdoskopie scenerii, jednak z biegiem filmu wszystko zaczęło się nam układać w logiczną całość.
O czym jest film? O miłości i nienawiści,  prawdzie i kłamstwie, odwadze i tchórzostwie, poświęceniu i egoizmie, a przede wszystkim o niezmienności ludzkich emocji. Przekazuje prawdy uniwersalne, choć tak oczywiste, że wydawałyby się banalne.
Z pewnością jeszcze nie raz wrócimy do tego obrazu, by zachwycić się konkretnym szczegółem, epizodem.