Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 lipca 2025

"Dzieciołap" - recenzja powieści Agnieszki Mieli

 


Są  takie książkowe premiery, na które czeka się z utęsknieniem i lękiem jednocześnie. Z jednej strony nie możesz się doczekać, by zagłębić się w lekturze, z drugiej boisz się, że nie dasz rady przeczytać, bo znasz wcześniejsza twórczość autora i widzisz kierunek w jakim się rozwija. I tytuł znasz wtedy, gdy książka dopiero pojawia się pod palcami twórcy.

wtorek, 7 maja 2024

Elryk z Melnobone - fantasy z najwyższej półki


 Literatura dzieli się na dobrą i złą. Po drodze jest jeszcze mnóstwo odcieni lepszych i gorszych książek. Takich, które czyta się dla zabicia czasu i zapomina po tygodniu albo takich, które miały sprawić przyjemność, a pozostały z nami na dłużej. I nie jest to kwestia konkretnego gatunku czy gustu czytelniczego. Po prostu dobre książki są takimi dlatego, że napisano je doskonałym językiem, mają nietuzinkowa fabułę i jeszcze poruszają jakieś struny gdzieś tam w środku…

poniedziałek, 15 stycznia 2024

"Dożywocie"- recenzja cyklu książek Marty Kisiel

 


Marta Kisiel jest pisarką, której twórczość chciałam poznać już dawno. Kilka razy spotkałam jej opowiadania w różnych okazjonalnych antologiach i stwierdziłam, że jej powieści powinny mi się spodobać. Trochę jednak trwało nim sięgnęłam po pierwszą książkę.

czwartek, 14 grudnia 2023

"Tęsknica" Anny Sokalskiej- słowańskie fantasy z podczasowym przesłaniem

 


Słowiańskie wierzenia na stałe zagościły w polskiej literaturze fantasy. Już nikogo nie dziwi Leszy wychodzący z kniei, czy Południca biegająca po polach. I musze się przyznać, że słowiańska magia tak mnie przyciąga, że łapię każdą książkę z motywem słowiańskich bóstw i zjaw.  

czwartek, 28 września 2023

Fantasy na jesienne wieczory


 Lubię fantastykę baśniową. Te wszystkie nowe światy, inne wymiary, duchy, zjawy, nieludzie… Fascynuje mnie nieograniczona wyobraźnia, jaka towarzyszy kreowaniu świata przestawionego w powieściach fantasy. I pewnie dlatego sięgam po nie, gdy chcę się zrelaksować.

czwartek, 25 lutego 2021

Debiut Aleksandry Jurszy - "Agafe"

 Powieść „Agafe” jest debiutem literackim Aleksandry Jurszy. To powieść fantasy adresowana do, wspominanej już wczesnej, grupy odbiorców Young Adult. Biorąc pod uwagę ostatnie zdanie, można odnieść wrażenie, że książka powinna okazać się tym, co tygryski lubią najbardziej, jak jednak było w rzeczywistości?



sobota, 30 marca 2013

"Czarnoksiężnik z Krainy Oz" w innej odsłonie

Chyba każdy chociaż ze słyszenia zna baśń o "Czarnoksiężniku z Krainy Oz". Większość osób kojarzy Dorotkę z Kansas, jej czerwone buciki oraz niezwykłych kompanów. Nie wszyscy znają treść samej baśni, czasem kojarzą jakiś szczegół. Znajomość ta nie jest jednak niezbędna, gdy planuje się obejrzenie filmu "Oz Wielki i Potężny", który wyświetlany jest właśnie w wielu polskich kinach. 

Postanowiliśmy się wybrać na ten film, korzystając z obecności Rudej w Szczecinie (o czym TU). Film miałyśmy obejrzeć we dwie. Ale ostatecznie oglądaliśmy go w sześcioro - ja, Ruda, Marzenka ze swoim M. oraz nasz brat ze swoją dziewczyną. Zrobiło się wesoło i rodzinnie - lubię takie spotkania.

Co zaś tyczy się samego filmu...

Animacja widoczna na początku wprowadziła nas w nieco burtonowski klimat, który pogłębiła jeszcze muzyka Dannego Elfmana, który komponował do wielu filmów Tima Burtona. Początek samego filmu nawiązuje do tradycji kina czarno-białego, tworząc interesujący obraz dawnego cyrku objazdowego. Granicą między Kansas, a Krainą Oz staje się, znana z baśni, trąba powietrzna. Kraina Oz jawi się widzowi, jako pełna kolorów i cudów. W samym filmie dostrzegliśmy wiele nawiązań do klasyki kina światowego.

Obraz zaproponowany przez twórców filmu jest naprawdę wspaniały - Kraina Oz jest bardzo magiczna, acz nie zawsze tak kolorowa, jak zdawać się mogło na samym początku. Białe nie zawsze też okazuje się być białym w rzeczywistości. Efekty 3D, bo na taki seans się wybraliśmy, były naprawdę ciekawie zrobione. Czułam się momentami, jakbym sama leciała uszkodzonym balonem i uchylałam się przed złośliwą wróżką plująca wodą. 


Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała słówka o strojach. Kostiumy były dobrane poprawnie, nieco tendencyjnie. Sam ich wygląd też nie wywoływał skrajnych uczuć - suknie były piękne, acz nie przyprawiały mnie o palpitacje serca, dodatki ciekawe, lecz niezbyt zaskakujące. Najciekawsze były moim zdaniem kostiumy, w których występowali aktorzy grający prostych mieszkańców Krainy Oz - stroje stylizowane na dawne odzienie amerykańskich osadników. 

Film moim zdaniem całkiem dobry, brakowało mi rozwiązania fabularnego pewnych kwestii - być może twórcy pozostawili sobie furtkę do kontynuacji, niemniej jednak przynajmniej jeden ważny motyw, mógł zostać doprowadzony w filmie do końca. Myślę, że warto odwiedzić kino by zobaczyć ów obraz na dużym ekranie - baśniowe krajobrazy były naprawdę godne podziwu.


wtorek, 15 stycznia 2013

"Oczy smoka"- miałam się bać i nie wyszło...


Nigdy nie lubiłam horrorów i powieści grozy- ja po prostu w odróżnieniu od innych nie lubię się bać, nawet na niby.
Wyjątek robię jedynie dla powieści gotyckich z połowy XIX w i… książek Jonathana Carrolla. Gdy więc otrzymałam propozycję przeczytania czegoś Stephena Kinga, nie byłam najszczęśliwsza. Jednak obiecałam, więc zabrałam się za lekturę. Wybór padł na „Oczy smoka”. 

  Dlaczego akurat ta książka? Nie wiem. Spodziewałam się psychologicznego horroru, a dostałam… klasyczne fantasy z baśniową opozycją dobra i zła.  Bohaterami tej baśni są dwaj bracia- starszy- szlachetny i bez skazy oraz młodszy już nie taki nieskazitelny. Na czarny charakter awansuje czarnoksiężnik. Powieść opowiada o przyjaźni i wierności ideałom, a także o braterskich relacjach i ślepej, jednostronnej ojcowskiej miłości. Pokazuje jak łatwo można skrzywdzić dziecko, zmanipulować osobę o słabym charakterze.
To plusy tej powieści. Minusy- spodziewałam się bardziej emocjonującej fabuły, miałam nadzieję na napięcie, potęgowanie nastroju- czyli tego z czego chyba słynie King. Niestety moim zdaniem napięcia zabrakło. A niektóre rozwiązania wydawały mi się wręcz infantylne. Jako, że jest to powieść fantasy może spodobać się Chudej. Bardzo jestem ciekawa jej odczuć, bo ja można chyba już nazwać specjalistką od fantasy (zwłaszcza w wydaniu krajowym). Już kiedyś pisałyśmy o naszej dyskusji na ten temat.
Z ciekawości przyjdzie mi sięgnąć po inną powieść Kinga, by sprawdzić, czy w klasycznych powieściach grozy jest mistrzem budowania nastroju. Mam taką nadzieję, bo póki co- jestem rozczarowana i z ewidentnym niedosytem.  
Jutro sięgam po  E. A. Poe'go  - to już klasyka powieści grozy.