Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święto Kaszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święto Kaszy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 lipca 2017

Święto Kaszy po raz dwudziesty

Są takie święta w kalendarzu imprez, na których nie może nas zabraknąć. Takim wydarzeniem jest niewątpliwie Trzebiatowskie Święto Kaszy. Trudno sobie wyobrazić, aby odbyło sie ono bez Słowian z Baszty Kaszanej.
W tym roku mniej zaangażowałysmy się w święto, gdyż Chuda przyjechała dopiero w piatkowy wieczór, a ja myślami jeszcze siedzę w Izerach. Obowiązki "ogarnięcia" Chąśby przejęła koleżanka i całkiem nieźle jej to poszło, ale o tym za chwilę.

niedziela, 31 lipca 2016

Święto Kaszy 2016

Do tegorocznego Święta Kaszy nie przygotowywałyśmy się jakoś specjalnie. Po pierwsze dlatego, że po powrocie z Izerów miałyśmy niewiele czasu, a po wtóre było to już kolejne święto, w którym uczestniczymy, więc i zorganizować jest nam się coraz łatwiej. Tym razem jako Stowarzyszenie Historyczny Trzebiatów "Chąśba" pojawiliśmy się kilkakrotnie.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Chąśba na Święcie Kaszy

W poprzednim wpisie chwaliłam Chudą. Dzisiejszy będzie dalszym ciągiem owego peanu. Przed corocznym Dniem Trzebiatowa Chuda została zaproszona do poprowadzenia warsztatów dla dzieci w Trzebiatowskim Ośrodku Kultury (o czym informowały regionalne media). Przed kilka godzin uczyła dzieci tańców historycznych, by pokazać efekty w czasie Święta Kaszy. 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Chąśba na Święcie Kaszy

Trzebiatowskie Święto Kaszy to cykliczna impreza odbywająca się w pierwszy weekend sierpnia. Kiedyś było to dwudniowe święto miasta z licznymi występami artystycznymi, happeningami i kiermaszami. Od pewnego czasu stało się imprezą jednodniową. Nad samym świętem nie będę się rozwodzić, opowiem tylko o tej części, której bohaterką jest Chuda. W sumie, to ona miała ten tekst napisać, ale ze względu na zapracowanie oddała tekst mnie. 
Zatem od początku.
Święto wzięło swoją nazwę od legendy o Baszcie Kaszanej, która opowiada o tym, jak to gryficzanie próbowali zdobyć miasto, ale miska gorącej kaszy, która spadła z okna Baszty Kaszanej i poparzyła napastnika, uratowała gród. Legendę tę zna każde trzebiatowskie dziecko, a Chuda świetnie ją opowiada, gdy oprowadza turystów po Baszcie. 

Nie jest więc dziwne, że obchody święta miasta właśnie pod Basztą Kaszaną się rozpoczynają i to jest ważne dla naszej opowieści, bo jako stowarzyszenie Chąśba jesteśmy gospodarzami tego miejsca. Przyjemnie było posłuchać Chudej opowiadającej legendę o kaszy. 
Po wysłuchaniu legendy i odegraniu scenki historycznej mieszkańcy i goście w barwnym korowodzie ze słoniem ( a raczej słonicą Hansken) przeszli pod Pałac, gdzie umiejscowiona była scena i kramy. 

Dzieciaki Chudej odtańczyły tańce wyuczone w czasie warsztatów, odebrały zasłużone brawa i rozpoczęła się jarmarczna część imprezy.
Na scenie występowały kolejne zespoły, ludzie spacerowali pomiędzy kramami i stoiskami, dzieci korzystały z placu zabaw. Wojowie pokazywali sceny walki. 

Nie spędziłam przed Pałacem całego popołudnia, bo miałam mnóstwo innych planów na ten dzień. 
Przeszłam się jedynie między stoiskami rękodzielników, których w tym roku było jakoś mniej niż zwykle, zjadłam obwarzanki (uwielbiam!) i wróciłam do domu.  

A o samym Stowarzyszeniu Historyczny Trzebiatów- Chąśba Chuda kiedyś sama Wam opowie (mam nadzieję).



zdjęcia ze Święta Kaszy