Od poprzedniej wycieczki (KLIK)minęło trochę czasu, pomyślałam więc, że pora wrócić na bezdroża powiatu gryfickiego. Swoje poszukiwania śladów dawnej historii postanowiłam rozpocząć w miejscu, gdzie je przerwałam poprzednio. Dojechałam więc do Chomętowa, by od strony wsi spróbować dotrzeć do nasypu kolejowego. Jakoż udało mi się dojechać do skraju wsi, gdzie odkryłam resztki starego wiaduktu nad torami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powiat gryficki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powiat gryficki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 30 maja 2017
sobota, 23 kwietnia 2016
Cel wycieczki- Wicimice
Podejrzewam, że na widok tej nazwy zrobiliście równie wielkie oczy, jak ja, gdy zobaczyłam ją wczoraj na facebooku. Bezmyślnie przesuwając kolejne obrazki, trafiłam na zdjęcie ruin w zachodniopomorskim, ziejących pustymi oczodołami okien . Uwielbiam takie miejsca, więc zatrzymałam wzrok i doczytałam, że... owe Wicimice leżą w zasięgu mojego roweru. Miałam więc gotowy plan na sobotę- jadę do Wicimic.
sobota, 2 kwietnia 2016
Zjechać z utartych szlaków
Dokąd by tu pojechać... zastanawiałam się, gdy tylko zobaczyłam prognozę pogody. Rozłożyłam mapę i wtedy mnie olśniło- chciałam być w południe w Kołobrzegu, zatem swoją poranną trasę musiałam ułożyć tak, by nie pojawić się w mieście zbyt wcześnie. Mogłabym tradycyjnie przez Gryfice i Brojce pojechać do Rzesznikowa, a potem ścieżką rowerową aż do Kołobrzegu, ale tyle razy już tamtędy jechałam! Popatrzyłam na przewodniki, które przed świętami dostałam od Marchevki i zaczęłam czytać. Tak wyklarowała się trasa: Trzebiatów- Dargosław- Gorawino-Drozdowo-Trzynik-Gościno-Pustary-Niekanin-Kołobrzeg-Dźwirzyno- Mrzeżyno- Trzebiatów. Razem prawie 100 km.


niedziela, 21 kwietnia 2013
Szlakiem pałaców powiatu gryfickiego
- Kiedy wreszcie zabierze nas pani na wycieczkę!- moi
szóstoklasiści już od kilku tygodni niecierpliwili się i domagali spełnienia
jesiennych obietnic ( bo też opowiadając im co jakiś czas o swoich rowerowych
wyprawach „narobiłam im smaka”) .
Skoro wiosna zawitała już do nas na dobre wypadało obietnicę
spełnić. Umówiliśmy się zatem na sobotę. Pogoda była wymarzona- słońce, lekki
wiatr, niezbyt ciepło. Trasę wybrałyśmy w córkami nie za trudną, żeby naszych
dzieciaków nie zniechęcić, ale ciekawą, taką, która stanie się punktem wyjścia do
kolejnych wypraw.
Powiat gryficki może pochwalić się sporą ilością starych
zamków i pałaców. Może nie tylko co w Dolinie Pałaców na Dolnym Śląsku, ale i
tak da się przygotować cykl wycieczek śladem dawnej świetności tej ziemi.
Zaczęliśmy od dwóch położonych niedaleko Trzebiatowa-
Dargosławia i Uniestowa. Gdy poprzednim razem odwiedziłyśmy pochodzący z 1890
r. pałac w Dargosławiu nie przedstawiał się on rewelacyjnie, ale był
zabezpieczony. Pojawił się nawet tubylec, który poinformował nas, że znajdujemy
się na terenie prywatnym, a on „tu pilnuje”. Tym razem nikogo nie interesowała
nasza obecność. Co wcale nie wydaje się dziwne, jeśli spojrzymy na zdjęcia.
Opłakany stan pałacu bardzo nas zasmucił, chwilę popatrzyliśmy na ruinę, przyjrzeliśmy się zaniedbanemu ogrodowi pałacowemu i
ruszyliśmy do Uniestowa. Po drodze czekała nas jeszcze góra Baranica, którą
dzieciaki będą długo wspominać.
W Uniestowie czekała nas kolejna niemiła niespodzianka, bo i
ten pochodzący z połowy XIX w. dwór, do niedawna jeszcze zamieszkały , teraz popada
w ruinę, a po mieszczącym się obok parku jeżdżą traktory.
Przejechaliśmy przez wioskę , która zdaje się być położoną
na końcu świata i zapomniana przez Boga i ludzi.
Betonowymi płytami dojechaliśmy do kolejnej wsi-
Siemidarżna. O jakże odmiennie wygląda to miejsce w porównaniu z poprzednimi!
Zadbane obejścia, odrestaurowane pieczołowicie domy, prawie dworki, wyremontowana
za unijne pieniądze droga- widać gospodarskie podejście.
Niestety za wsią piękna droga się kończy…
Ostatnim etapem wycieczki był jaromiński las- miejsce o tyle
ciekawe, że sto lat temu posadzono tu rzadkie odmiany drzew iglastych- jedlice
i daglezje.
Dzieciaki wróciły do domów zmęczone, ale zadowolone, czemu
dały wyraz komentarzami na facebooku;)
Na kolejną wyprawę umówiliśmy się do Cerkwicy i Otoku, o którym
już pisałyśmy.
sobota, 21 kwietnia 2012
Rozmówki na rowerze
Nie wszystko robimy w dwójkach. Czasami zdarza nam się
spędzić czas we trzy. Z tego zazwyczaj wynikają „RytuWow’y” (czyt. Rytułały). A
że ładna pogoda dzisiaj była, wybrałyśmy się we trójkę rowerkami do Otoku. Ruda
kupiła nowy Superrower-cross trans pacific, więc głównym pretekstem wyprawy było jego
przetestowanie. A ja tam wolę swój. Drugim powodem był pałac w Otoku, który
chciałam sfotografować w ramach szkolnego projektu. Tak więc wszystkie trzy
wsiadłyśmy na rowery i ruszyłyśmy. Po drodze wymieniałyśmy się pojazdami tak,
żeby każda z nas miała okazję pojeździć na nowym cudzie. Kiedy Chuda trafiła na
rower, w którym brakuje przerzutek z Rudą nie powstrzymałyśmy się od złośliwych
komentarzy na temat tego, że rower nie jest ważny, tylko kondycja kolarza. Po
za tym wszystkie miałyśmy ubaw z gry słownej, która nam wyszła ze słowa „rytuał”,
często błędnie wypowiadanego jako „rytułał”. Ostatecznie doszłyśmy do wersji z
zapisem „rytuWOW!”. Śmiechu więc było co nie miara.
Od jakiegoś już czasu interesuje mnie architektura. Z chęcią
więc zaangażowałam się w szkolny projekt polegający na uratowaniu od
ostatecznego zapomnienia kilku perełek architektonicznych w naszym otoczeniu.
Teraz zajmujemy się pałacem w Otoku właśnie. Jest to stosunkowo nowy budynek,
bo z końca XIX wieku, niestety już popadł w ruinę, gdy w 1987 roku został
oddany w ręce prywatnego właściciela.
Szkoda, bo pomimo wyjątkowego wymieszania
stylów architektonicznych, pałac robi wrażenie i aż chciałoby się widzieć go w
stanie użytkowym. Razem z Chudą obeszłyśmy ruiny, żebym mogła sfotografować
istotne szczegóły. W tym czasie siostra opisywała mi, jak wyobrażała sobie
wyremontowaną posiadłość. Opowiadała, gdzie było by miejsce na garaż, gdzie
byłby balkon, a gdzie szafa na ukrywających się kochanków. W tym czasie Ruda
też znalazła sobie towarzystwo – mieszkankę wsi, która opowiadała jej o różach
rosnących niegdyś przy murach budowli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









