Chcemy iść tam! Tak mniej więcej brzmiał przekaz, jaki dostałam od siostry. A owo tam było nie czym innym jak nieczynną kopalnią kwarcu Stanisław. A że u mnie wiadomo, mówisz i masz, więc wsiadłyśmy do auta i pojechały na Rozdroże Izerskie.
sobota, 27 lipca 2024
Babski wypad po izerskich bezdrożach
Chcemy iść tam! Tak mniej więcej brzmiał przekaz, jaki dostałam od siostry. A owo tam było nie czym innym jak nieczynną kopalnią kwarcu Stanisław. A że u mnie wiadomo, mówisz i masz, więc wsiadłyśmy do auta i pojechały na Rozdroże Izerskie.
sobota, 22 czerwca 2024
Żródło Łaby i Panczawski Wodospad
Chcesz mieć piękną pogodę w Karkonoszach? Zabierz ze sobą Ślubnego! Nie przesadzam. Odkąd zaczęliśmy wspólnie eksplorować najwyższe sudeckie pasmo, zawsze mamy super widoczność i odpowiednią temperaturę. Tym razem poranek nie zapowiadał, że znów się uda, na Szrenicę wjeżdżaliśmy we mgle, a potem…
czwartek, 16 maja 2024
W Karkonosze przed sezonem
Mieszkając w górach mamy możliwość wyboru idealnego czasu na wycieczkę. Jest to istotne zwłaszcza, gdy chcemy iść w miejsca popularne i z pięknymi widokami. Tym razem wybór padł na Śnieżne Kotły. Sezon niski, środek tygodnia i bezchmurna, bezwietrzna pogoda. Czyż można chcieć więcej?
czwartek, 29 lutego 2024
Jedzie pociąg z daleka, czyli kolejowa wycieczka w Rudawy Janowickie
Lubię komunikację zbiorową. Po prostu lubię. Jeśli mam wybór samochód czy pociąg lub autobus, rezygnuje z samochodu. Z tego też powodu ostatnio zaproponowałam, by w Rudawy Janowickie pojechać koleją.
wtorek, 7 listopada 2023
Listopadowy spacer nad Izerę
Listopad to dla nas czas odpoczynku. To właśnie teraz odwiedzamy rodzinę i znajomych, wracamy na turystyczne szlaki. Korzystając z pogodnego dnia wybraliśmy się nad Izerę.
Którędy do Orla?
Przez kilka miesięcy nie chodziliśmy na długie wycieczki, więc na ten jesienny spacer wybrałam trasę kilkunastokilometrową. Samochód zaparkowaliśmy na pustym parkingu w Jakuszycach. Tu najbardziej widać, że mamy martwy sezon. Na wielkich parkingach stało zaledwie kilka aut. Dopiero za miesiąc lub później, gdy spadnie śnieg, miejsca parkingowe zapełnią się samochodami narciarzy. Teraz jest tu cicho i pusto.
Naszym celem była Stacja Turystyczna Orle. Dojść do niej można z Jakuszyc na wiele różnych sposobów. Jeśli wędruje się z wózkiem (tak jak my z Gui poprzednim razem: https://www.rozmowki-kobiece.pl/2020/08/maa-m-na-szlaku-wedrowcow-po-gorach.html) to najlepszym wyjściem jest asfaltowa droga dojazdowa do kopalni Stanisław, czyli Dolnym Duktem Końskiej Jamy do Rozdroża pod Cichą Równią, a potem Starą Drogą Celną. Alternatywna trasą jest asfaltowa droga dojazdowa do Orla.
Razem ze Ślubnym wybraliśmy inny wariant trasy, a mianowicie dawny przebieg zielonego szlaku, który biegł Górnym Duktem Końskiej Jamy do Rozdroża pod Cichą Równią. Stąd, po krótkiej przerwie na kawę ruszyliśmy Starą Drogą Celną do Orla. Wracaliśmy czerwonym szlakiem, o którym za chwilę.
Jedyna taka rzeka- Izera
W Orlu odpoczęliśmy i zjedliśmy lekki obiad: ja skusiłam się na wegańską zupę jarzynową i krokiet z kapusta i grzybami. Ślubny zamówił kluski z mięsem. Pokrzepieni posiłkiem poszliśmy nad Izerę.
Nie wybraliśmy się jednak zielonym szlakiem, ale drogą rowerową nr 13, która prowadzi malowniczą doliną Izery. Pierwszy raz szłam tą trasą i zakochałam się w niej.
Cały czas ma się Izerę po prawej stronie. Widać jej brązowawe wody i słychać szum. I choć dziś było mgliście, to i tak rzeka zachwycała.
Nim się obejrzeliśmy mieliśmy już przed sobą most graniczny.
Zrobiliśmy kilka pamiątkowych zdjęć i zaczęliśmy się wspinać zielonym szlakiem do Orla. Lubię to malownicze podejście, gdzie po wyjściu z lasu stajemy na wprost panoramy dawnej osady.
Powrót z Orla skasowanym czerwonym szlakiem przez Samolot
Początkowo wracać chciałam zielonym i żółtym szlakiem, po analizie papierowej mapy zdecydowaliśmy się na czerwony szlak przez Samolot. Pierwszym zaskoczeniem był brak tabliczki ze szlakiem na drogowskazie, drugim brak oznakowania za mostkiem, gdzie szlak skręca w las. Trzecim… fakt, że szlaku nie ma na najbardziej aktualnych mapach on-line. Przestał istnieć podobnie jak kilka innych malowniczych tras w Górach Izerskich?
Miałam trochę wątpliwości, jednak oznakowanie na drzewach pozwoliło nam iść uroczą ścieżką wśród korzeni i skał. Byliśmy zachwyceni tą trasą. W pewnym momencie ścieżka łączy się trasą rowerową i narciarską, dalej wędruje duktem się białym od kwarcowego żwiru. Droga jest o tyle charakterystyczna, że przez dłuższy czas biegnie po linii prostej, co daje ciekawy efekt wizualny.
Po powrocie do domu sprawdziłam: szlak czerwony z Orla do Jakuszyc został skasowany, żeby piesi nie wchodzili narciarzom pod narty. Szkoda.
Cała nasza wycieczka zamknęła się w ok. 14 km. I choć częściowo szliśmy we mgle, to i tak pogoda była znacznie lepsza niż w czasie moich poprzednich pobytów w tej okolicy.
wtorek, 19 września 2023
Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich- miejsce na udaną wycieczkę
O Kolorowych Jeziorkach dowiedziałam się, starując w supermaratonach rowerowych. W czasie Maratonu Liczyrzepy jechało się całkiem niedaleko od nich. I odkąd byłam pierwszy raz, polecam to miejsce innym.
niedziela, 5 lutego 2023
Zima i jej różne oblicza...
Gdy przeglądam styczniowe zdjęcia, nie mogę wyjść z zadziwienia, jak różne oblicza miała w tym miesiącu zima.
poniedziałek, 2 stycznia 2023
Sylwestrowe wędrowanie
Takiej pogody na Sylwestra chyba nikt się nie spodziewał! 15 stopni ciepła i silny, porywisty wiatr sprawiły, że z jednej strony chciało się gdzieś wyjść, z drugiej, wiatr uniemożliwiał wędrowanie po górach. Wybrałam więc wariant pośredni i... na pieszo pomaszerowałam do paczkomatu w Orłowicach.
czwartek, 7 lipca 2022
Grodziec i okolice- nieplanowa wycieczka na Pogórze Kaczawskie
Gdy stoi się na Kuflu z twarzą zwróconą na północ, zobaczyć można nie tylko Pogórze Izerskie, ale także Góry Kaczawskie i ich pogórze. Na horyzoncie majaczą też dwie dziwnie wyglądające górki. Jedna to Ostrzyca Proboszczowicka, druga …
niedziela, 24 kwietnia 2022
Gdy woła mnie Kamienica
Pogoda w tym tygodniu nie należała do takich, by chciało się wyjść gdzieś dalej niż na pobliską łąkę. Nawet śnieg popadywał. Ale... przyszła sobota i cudownie się rozpogodziło. Nic nie mogło mnie więc powstrzymać przed pójściem w góry!
niedziela, 9 stycznia 2022
Noworoczne szwendanie po górach
Może się palić i walić, a ja 1 stycznia spędzam aktywnie. To taka moja wieloletnia tradycja. Gdy spora część społeczeństwa odsypia szaleństwa sylwestrowej nocy, ja celebruję czas dla siebie. Rok 2022 także rozpoczęłam samotnym wędrowaniem.
środa, 22 grudnia 2021
Witajcie w izerskiej Narnii
Jeśli przyjąć, że przesilenie zimowe to czas końca i początku roku słonecznego, to koniecznie trzeba to uczcić. W najdłuższą noc roku otworzyliśmy wino z dzikiej czereśni i świętowaliśmy, zaś nastały po nocy dzień uczciłam po swojemu, idąc w góry.
poniedziałek, 13 grudnia 2021
Wycieczka na powitanie zimy
Zima pojawiła się w tym roku, dokładnie wtedy, gdy powinna przyjść. Żadnych przymrozków we wrześniu, żadnego śniegu w październiku. Nawet listopad był ciepły i jesienny. Gdy jednak w grudniu wreszcie spadł pierwszy śnieg, to zima rozpoczęła się z prawdziwym przytupem. Na Modrzewiowej Drodze pojawił się już przetarty przez sąsiadów ślad dla biegówek, a tu i ówdzie stanęły bałwanki. Ja nie zdążyłam przypiąć nart, co nie znaczy, ze zimy nie przywitałam. Zrobiłam to jednak po swojemu. Jak?
poniedziałek, 1 listopada 2021
Rowerowa wycieczka w mgliste listopadowe popołudnie
1 listopada to dziwny dzień w naszej tradycji. Ludzie spotykają się na cmentarzach, rozmawiają, wspominają bliskich lub… obgadują sąsiadów. Od wielu lat lubię w tym dniu odwiedzić zapomniane nekropolie, miejsca nieoczywiste. Nie inaczej było i tym razem. Po obiedzie wsiadłam na rower.
poniedziałek, 19 lipca 2021
Karkonosze i Izerskie, czyli jak być w górach i ich nie zobaczyć
Po górach można chodzić różnie. Można wybierać się na krótkie wypady, spacerować po ścieżkach, zdobywać szczyty. Można też wziąć do ręki mapę, wyznaczyć dwa przeciwległe punkty i powiedzieć sobie: tak przejdę. Na raz całą mapę. Czy się da? A pewnie!
niedziela, 13 czerwca 2021
W samym sercu Kamienickiego Grzbietu- z biegiem Kamienicy
Jeśli przyjmiemy, że góry to żywy organizm połączony niezliczoną ilością naturalnych rozgałęzień i nerwów, to górskie potoki stanowić będą swoisty krwioobieg tegoż niesamowitego żywego tworu. Góry Izerskie nie są tu wyjątkiem, a swoistą aortą nazwać należałoby Kwisę tocząca swe wody głęboką doliną między Grzbietem Wysokim a Kamienickim. Jednak nie o Kwisie dziś będzie a o innej życiodajnej rzece, aorcie Kamienickiego Grzbietu. Tej, która sprawia, że łąki Pogórza Izerskiego są tak niezwykle barwne, a wioski rozwijają się w malowniczej dolinie. Mowa o Kamienicy, której górny bieg postanowiłam ostatnio odwiedzić.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021
Kowalówka – zapomniana siostra Tłoczyny i Kamienicy
Kowalówka (889 m.npm.) to całkowicie zalesiony, słabo zaznaczony szczyt należący do Kamienickiego Grzbietu w Górach Izerskich. Leży pomiędzy Tłoczyną i Kamienicą, jednak rzadko znajduje się na trasie izerskich wycieczek.
sobota, 10 kwietnia 2021
Zimowa Skała Zofii (Kamień Zofii) w Górach Izerskich
Choć wiosna w kalendarzu zagościła na dobre, a i w dolinach zakwitły wiosenne kwiaty, w górach zima nie odpuszcza. Coraz trudniej mi ją zaakceptować, gdyż w poprzednich latach kwiecień był stosunkowo ciepły i prace na ogrodzie miałam praktycznie zakończone. W tym roku moje plany ogrodowe i remontowe sypią się, a ja próbuję znaleźć sobie inne zajęcie. Przez kilka dni schodziłam w doliny, by przejść choć kilka kilometrów w wiosennej atmosferze, ale Góry Izerskie wzywały. Wreszcie przeprosiłam się z śniegiem i poszłam.
czwartek, 1 kwietnia 2021
Ślady górnictwa rud cyny, miedzi i kobaltu miedzy Gierczynem a Kotliną
Wiosna powolutku puka do naszych drzwi. Tak bardzo stęskniona jestem kolorowych kwiatów i zieleni, że w niedzielę zaplanowałam sobie poszukiwanie wiosny. Nawet myślałam o wycieczce rowerowej, ale chłodny nieprzyjemny wiatr zrewidował ten plan. Pozostało iść, gdzie oczy poniosą. I poniosły ścieżką dydaktyczną w kierunku Kotliny.
niedziela, 28 marca 2021
Kobieca wycieczka na Wysoką
Gdy na Pogórzu Izerskim nieśmiało zaczyna się wiosna, Góry Izerskie śpią jeszcze przykryte grubą pierzynką śniegu. O tym, że śniegu jest jeszcze sporo i to już niemal za domem, przekonałam się, gdy z Chudą spontanicznie wybrałyśmy się na herbatę z Górą. Zapraszam na wirtualną wycieczkę.




























