Każdy, kto wystarczająco często przebywa w Górach Izerskich, prędzej lub później trafi na niezwykle intrygującą nazwę „Pogańska Kaplica”. Nazwę tę można znaleźć na niektórych mapach oraz w Słowniku Gór Izerskich. Gorzej, jeśli zacznie się jej szukać w terenie. Sama szukam jej od kilkudziesięciu lat przemierzając Grzbiet Kamienicki w te we wte oraz przeszukując czeluście internetu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Góra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Góra. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 maja 2020
środa, 28 października 2015
A Święta Góra wciąż woła...
Każdy ma swoją Górę (przynajmniej tak mi się wydaje) Niektóre istnieją tylko w świadomości, są pewną ideą myślą, pragnieniem bądź ograniczeniem. Moja jest realna, rzeczywista. Jest miejscem usytuowanym na mapie, zaznaczonym kropką i nazwanym. Moi stali czytelnicy doskonale wiedzą, że to Blizbor, choć dla mnie jest po prostu Górą. Wracam do Niej ilekroć potrzebuję wyciszenia, odpowiedzi.
niedziela, 12 maja 2013
Majówkowe wspomnienia część 4 i ostatnia
To już ostatnia część wspomnien majówkowych. Na koniec pobytu na Śląsku zaplanowaliśmy z bratem wyprawę na Górę św. Anny. Planowaliśmy to już od zimy, ale nie do konca byłam przekonana, że nam się uda. Ale cóz, oboje z bratem te same uparte geny mamy:) Nie przeszkodziła nam więc niekorzystna aura i siąpiący deszcz.
O poranku wypiliśmy kawę, zjedliśmy obfite śnaidanko i ruszyliśmy na odległą o 66 km. górę. Jechało się cudnie, bo brat prowadził równo i odpowiednio szybko. Po drodze rozmawialiśmy o wszystkim. Ubawiliśmy się czytając reklamy. Najbardziej podobała nam się ta o leśnym spa, bo zastanawialiśmy się czy maseczki błotne, które mieliśmy na twarzach też się do tego spa wliczają.
I tak wesoło pogadując dojechaliśmy do majaczącej na horyzoncie góry. Po drodze zauważyliśmy cementownię Zdzieszowice i kędzierzyńskie azoty.
A potem był podjazd po górę.
Na szczycie podziwialiśmy kościół i przede wszystkim pomnik czynu powstańczego. Pomnik autorstwa Ksawerego Dunikowskiego upamiętnia III Powstanie Śląskie.
Powrót z wycieczki był równie przyjemny, bo jechaliśmy z górki i do tego słoneczko świeciło.
Do domu dotarliśmy w wyśmienitych humorach, na licznkiach mieliśmy 132 km.
O poranku wypiliśmy kawę, zjedliśmy obfite śnaidanko i ruszyliśmy na odległą o 66 km. górę. Jechało się cudnie, bo brat prowadził równo i odpowiednio szybko. Po drodze rozmawialiśmy o wszystkim. Ubawiliśmy się czytając reklamy. Najbardziej podobała nam się ta o leśnym spa, bo zastanawialiśmy się czy maseczki błotne, które mieliśmy na twarzach też się do tego spa wliczają.
I tak wesoło pogadując dojechaliśmy do majaczącej na horyzoncie góry. Po drodze zauważyliśmy cementownię Zdzieszowice i kędzierzyńskie azoty.
A potem był podjazd po górę.
Na szczycie podziwialiśmy kościół i przede wszystkim pomnik czynu powstańczego. Pomnik autorstwa Ksawerego Dunikowskiego upamiętnia III Powstanie Śląskie.
Powrót z wycieczki był równie przyjemny, bo jechaliśmy z górki i do tego słoneczko świeciło.
Do domu dotarliśmy w wyśmienitych humorach, na licznkiach mieliśmy 132 km.
wtorek, 23 października 2012
Sobótka- miejsce na weekendową wycieczkę
Ostatni weekend spędziliśmy z mężem w Sobótce niedaleko Wrocławia. O samym Wrocławiu tez pewnie napiszę, ale innym razem. Teraz chciałabym skupić się na miasteczku położonym u stóp mojej ulubionej Ślęży. Dlaczego ulubionej? Bo od dzieciństwa fascynowała mnie ta Góra Czarownic, wyrastająca nagle na tle krajobrazu. I choć wielokrotnie przejeżdżałam w pobliżu , nigdy wcześniej jej nie zdobyłam.
Teraz nadarzyła się okazja. W ramach zakupów grupowych nabyłam dwuosobowy pobyt w hotelu Sobotel u podnóża Ślęży. Położenie hotelu, na skraju miasteczka bardzo mi odpowiadało. Hotel może nie należy do ekskluzywnych, ale ma schludne, stylowo urządzone pokoje z ogromnymi oknami, z których rozpościera się fantastyczny widok- ja po przebudzeniu widziałam wielobarwne drzewo. Jedzenie w restauracji jest smaczne, a śniadania w postaci szwedzkiego stołu urozmaicone. Hotel posiada też strefę SPA, ale mojemu mężowi nie chciało się z niej skorzystać (szkoda). Ogromnym atutem hotelu jest jego młoda i niezwykle uprzejma obsługa. Indywidualne podejście do każdego gościa, niezobowiązujące pytanie o to, jak minął dzień i niewymuszony uśmiech. Tak, właścicielowi można pozazdrościć takiego personelu.
Samo miasteczko nie należy do największych, ale może poszczycić się dwoma zabytkowymi kościołami, muzeum i całkiem sporym sobotnim targiem .
I…. rewelacyjną pizzą serwowaną przez Guiseppe w pizzerii La strada.
A Ślęża? Cóż- piękna, majestatyczna, z kamiennymi rzeźbami. Najważniejszą zdaje się być niedźwiedź, który stał się wizytówka Sobótki. Wchodząc w ten słoneczny jesienny dzień na szczyt, przekomarzaliśmy się z mężem:
- z dołu nie było widać, że to tak daleko- sapnął mąż po którymś podejściu.
-Nie marudź, przecież mamy mnóstwo czasu.
-Ale dlaczego mam się męczyć?
- Oj, nie rozumiem, dwadzieścia lat temu oboje lubiliśmy takie wędrówki.- przypominam mężowi dawne dzieje.
- Tak, tylko teraz ja zmądrzałem, a tobie całkiem odbiło- słyszę w odpowiedzi.
- Nie, to ty zgnuśniałeś przed telewizorem, a ja jestem ciągle młoda.- Nie pozostaję dłużna.
Nie doszliśmy do porozumienia, ale piękna pogoda pozwoliła nam cieszyć się widokami i swoją bliskością. Bo przecież ważne jest , by mieć kogoś, z kim idzie się w tym samy kierunku.
Szliśmy zgodnie z mapką i próbowaliśmy obejrzeć wszystkie atrakcje- stary dąb, rzeźby kultowe, źródło, skansen archeologiczny w Będkowicach – tylko, że nazwa skansen to trochę duże słowo na nazwanie tego, co zobaczyliśmy ( rozpieszczeni jesteśmy obcując na co dzień ze słowiańską grupą rekonstrukcyjną) . Mam jednak wrażenie, że miejscowości położone w bezpośredniej bliskości Góry na razie nie potrafią w pełni wykorzystać jej potencjału.
Nadzieję na zmianę daje lokalne stowarzyszenie, którego dziełem są tablice informacyjne w poszczególnych miejscowościach będzie potrafiło wykorzystać turystyczne oraz walory Ślęży i jej okolic.
I rebus na koniec:
Na czym polega fizjoterapia w szafie wnękowej? Zamyka się pacjenta w szafie i czeka aż się odpręży?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




