Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SP2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SP2. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Szkolny kiermasz przed trzebiatowskim ratuszem

Jeśli coś dzieje się kolejny raz, staje się tradycją. Zatem Bożonarodzeniowy Kiermasz organizowany przez moją szkołę należy już do szkolnych tradycji zaliczyć.

czwartek, 30 października 2014

Z dzieciakami na rowerach

Z czasem jest u mnie różnie. Raczej mam go mniej niż więcej, praca mnie pochłania, stąd i na blogu aktywność się zmniejszyła. Korzystając jednak z odrobiny tego czasu oraz faktu, że udało mi się skończyć obróbkę kilku filmów chciałam opowiedzieć o moim kole krajoznawczo-rowerowym , które prowadzę.  Bo pasja to jedno, a przekazywanie jej dzieciom, to zupełnie inna sprawa. 

sobota, 7 grudnia 2013

Mikołaj czy Ksawery czyli kiermasz świąteczny

Przeglądając ostatnie  wpisy w blogosferze zauważyłyśmy dziwne nagromadzenie dwóch imion: Mikołaj i Ksawery. Postanowiłyśmy nie odbiegać od dominującego tematu i połączyłyśmy mikołajkowy nastrój z tym, jak  huragan Ksawery pokrzyżował nam trochę plany. 
W piątkowe południe razem z Chudą zapakowałyśmy do naszego „transportera” rękodzieło i pojechałyśmy do Pałacu, gdzie odbywał się Kiermasz Bożonarodzeniowy. ( Wiało, ale przecież na Pomorzu zawsze wieje, więc starałyśmy się do aury podchodzić ze stoickim spokojem)

Impreza zapowiadała się interesująco- Trzebiatowski Ośrodek Kultury udostępnił swoje pałacowe wnętrza szkołom oraz instytucjom, które zajmują się rękodziełem artystycznym. Kiermasz rozpoczną się w czwartek, w piątek dodatkowo odbywały się jeszcze wielokulturowe mikołajki, które co roku przyciągały rzesze dzieciaków spragnionych Mikołaja, i artystycznych doznań.
W tym roku dzieci mogły zrobić ozdoby choinkowe, upiec pierniki, obejrzeć przedstawienia przygotowane przez mniejszości narodowe. I pewnie obie imprezy byłyby bardzo udane gdyby nie... Ksawery. Wiało, hulało, śnieżyło i kto mógł chował się w domu. Drogi stawały się nieprzejezdne, dzieciaki z koła ukraińskiego miały kłopoty z dojazdem z powodu drzewa zwalonego na jedyną drogę dojazdową ze wsi. Można było zauważyć pewną nerwowość organizatorów. Na szczęście dzieciaki przybyły i w salach pałacu zrobiło się wesoło i gwarno.



Na sali wystawienniczej było jednak pustawo. Co pewien czas jakiś zabłąkany zwiedzający przeszedł między stoiskami zaglądając to tu, to tam i robiąc niecodzienne zakupy. A było w czym wybierać- koronkowe bombki, aniołki i gwiazdki, ozdoby z masy solnej, kartki świąteczne, choineczki z papierowej wikliny, świeczniki, biżuteria, maskotki. Cuda i cudeńka. A na pokrzepienie pyszne ciasto i kawa przygotowane przez rodziców z mojej szkoły.

Podejrzewam, ze gdyby nie huraganowy wiatr, zwiedzających byłoby o wiele więcej a trzebiatowskie choinki nabrałyby zupełnie nowego wyglądu, dekorowane oryginalnymi ozdobami.

Z Chudą byłyśmy jednak zadowolone, gdyż tego typu imprezy są dobrym sposobem na promocję i spędzenie czasu w gronie niezwykle ciekawych i nietuzinkowych ludzi.

Stoisko SP nr 2 w Trzebiatowie


Mam nadzieję, że w najbliższą sobotę pogoda będzie łaskawsza i jarmark przygotowany przez społeczność mojej szkoły spotka się z większym zainteresowaniem trzebiatowian. 
Już dziś na nasz  jarmark serdecznie zapraszam- sobota , 14 grudnia godz. 10-14 przed Ratuszem w Trzebiatowie. 

wtorek, 14 maja 2013

Rodzinny Piknik w Trzebiatowie


Sobotnie popołudnie spędziłyśmy z Chudą na „Rodzinnym Pikniku z Dwójką”. Jest to cykliczna impreza organizowana przez sympatyków Szkoły Podstawowej nr 2 w Trzebiatowie. I tym razem w przygotowania zaangażowało się mnóstwo ludzi: Stowarzyszenie Przyjaciół „Dwójki”, rodzice, nauczyciele, no i sami uczniowie.
W czasie festynu można było obejrzeć występy wokalne i taneczne uczniów, podziwiać galerię prac uczniowskich i zakupić dziecięce dzieła, spróbować smakołyków przygotowanych przez rodziców. Dzieci mogły ponadto przejechać rowerowy tor przeszkód, namalować obrazek, wykonać wiatraczek, samodzielnie przygotować podpłomyki, wziąć udział w konkursie wiedzy o oszczędzaniu i rozegrać mecz piłki nożnej. Była także wystawa poświęcona patronowi szkoły, czyli I Armii Wojska Polskiego. Oprócz dziecięcych występów mogliśmy też posłuchać zaprzyjaźnionych ze szkoła zespołów: "Błyski" i "Czerwona Róża"


Przyjemnie było patrzeć na wzruszonych rodziców i dziadków, podziwiających występy maluchów. Nie ukrywam, ze dumą napełniały mnie ciepłe słowa uznania i akceptacji dla tego , co robimy ze strony zarówno rodziców, jak i postronnych obserwatorów.
Mnie przypadła ciekawa funkcja szkolnego reportera;) z racji opieki na szkolną gazetą dostałam do ręki aparat fotograficzny i kamerę. Rzadko mam okazję korzystać z szkolnego aparatu, a zdjęcia zazwyczaj robię telefonem komórkowym. Teraz miałam do dyspozycji nieco lepszy sprzęt i mam nadzieję, że moje próby fotograficzne nie były fatalne. Film za to czeka na obróbkę, gdy tylko znajdę na to odrobinę czasu. Korzystając z okazji nauczyłam moje młode reporterki korzystania z kamery i dziewczęta przeprowadzały mini wywiady. Miały świetną zabawę, choć zauważyły, że kamera peszy rozmówców i nie każdy chciał z nimi rozmawiać.
Chuda też byłą w swoim żywiole; razem z Bractwem Najemników Wczesnosłowiańskich Chąśba pokazywała życie kobiet we wczesnym średniowieczu. Dodatkowo miała „fuchę”- malowała buzie.
Dzieciaki z niesamowitym zaangażowaniem włączały się w owo średniowieczne życie. Piekły podpłomyki i biegały w giezłach.

Po raz kolejny stwierdziłam, że Chuda ma podejście do dzieciaków, które do niej lgną. Ustaliłyśmy też, że koniecznie trzeba zainwestować w słowiańskie stroje, bo przebieranki się dzieciom podobają (także chłopakom).
To był naprawdę dobrze spędzony dzień.