Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mrzeżyno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mrzeżyno. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2016

Sprzątanie plaży z Błękitnym Patrolem WWF

Co można robić w pierwszą niedzielę października? Sprzątać plażę!

Wzorem ubiegłego roku odpowiedziałyśmy na apel zaprzyjaźnionego ekologa i w niedzielny poranek stawiłyśmy się w umówionym miejscu. Chwilę poczekaliśmy na resztę uczestników. Pogoda była niewyraźna, jakby miało zacząć padać, choć prognozy przewidywały polepszenie pogody.

niedziela, 25 września 2016

Bałtyk na powitanie jesieni

Pierwszy jesienny weekend rozpieścił nas słońcem i ciepłem. O ile sobotę poświęciłam na pracę na działce i przetworzenie kolejnych wiader śliwek i jabłek, o tyle w niedzielę wsiadłam na rower. Wycieczka nie był daleka, ot do Pogorzelicy i dalej ścieżką rowerową do Mrzeżyna. 
Jechałam niezbyt szybko, rozkoszując się piękną pogodą. W okolicach Włodarki spotkałam znajomych z grupy rowerowej- spieszyli na Zlot Gwieździsty do Kołobrzegu. Nawet proponowali, bym się przyłączyła, ale ja nie miałam całej niedzieli wolnej, a tylko kilka porannych godzin. 

wtorek, 9 sierpnia 2016

III Mrzeżyński Festyn Rybny na Drodze św. Jakuba

Decyzję o wizycie w Mrzeżynie podjęłyśmy dosyć dawno, gdy tylko pojawiła się informacja, że w porcie wystąpi mój ulubiony kołobrzeski zespół "Cisza jak ta".  Nie miałyśmy jednak wtedy pojęcia, że Ciszaki wystąpią jako jedna z gwiazd Festynu Rybnego.  

środa, 22 czerwca 2016

Kwiatu paproci nie było!

Najdłuższy dzień w roku... My na Klasyfikacyjnej Radzie Pedagogicznej. Taka praca... Po 11 godzinach spędzonych w szkolnych murach w końcu dojeżdżam do domu. Po chwili pojawia się i Chuda, która miała radę w innym miejscu. Pijemy herbatę, jemy spóźniony posiłek. Wzdychamy, że noc świętojańska, kupalnocka, a my co? Padamy na twarz...
Patrzymy na siebie i ... :
- jedziemy do lasu!
Szybko zmieniamy ubrania, wskakujemy na rowery. Pół godziny później wdychamy orzeźwiający zapach nadmorskiej bryzy i ciepłego sosnowego lasu.

wtorek, 6 października 2015

Sprzątanie Plaży z Błękitnym Patrolem WWF

Kilka tygodni temu mój znajomy wrzucił na facebooka informację na temat akcji Sprzątania Plaży na odcinku między Mrzeżynem a Kołobrzegiem. Akcja organizowana była przez wolontariuszy z Błękitnego Patrolu WWF, którzy na co dzień, poza zwykłymi zajęciami zwykłych ludzi, zajmują się także np. ratowaniem rannych ptaków lub ochroną ssaków morskich. 

sobota, 3 października 2015

Rowerowe powitanie jesieni

- Kiedy pojedziemy na wycieczkę?- to było jedno z pierwszych pytań jakie usłyszałam po rozpoczęciu nowego roku szkolnego. Niełatwo było wytłumaczyć moim wychowankom, że we wrześniu mamy maratony i możemy im poświęcić dopiero pierwszy weekend października. Udobruchali się dopiero, gdy opowiedziałam im swoje wakacyjne przygody (ale filmu z wyprawy Bałtyk- Izery nie mogą się już doczekać) 

Mrzeżyńska cisza...

2 października był pierwszym naprawdę wolnym dniem, który miałam od dawna. Zaplanowałam więc sobie wyjazd do lasu i na plażę w Mrzeżynie.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Festyn z zupą rybną i chwilą zadumy

Jeszcze na trasie z Drawska Gui zaproponowała, żebyśmy po południu pojechały do Mrzeżyna, bo jej koledzy z zespołu grają koncert w porcie. Nie trzeba mi tego dwa razy mówić. Po obiedzie wsiadłyśmy do samochodu, który Gui kupiła kilka dni temu i udałyśmy się do mrzeżyńskiego portu, gdzie odbywał się Mrzeżyński Festyn Rybny na Drodze św.Jakuba. 

środa, 12 sierpnia 2015

"Narysuj mi baranka. "


"Mały Książę" wszedł do kin. Nie mogłabym nie obejrzeć czegoś co powstało w oparciu o najważniejszą książkę w moim życiu. Co więcej nie uśmiechało mi się oglądanie takiej produkcji w pozbawionym charakteru multileksie, więc na seans wybrałam się do kameralnego kina Jantar w Mrzeżynie. Momentami produkcja mnie zachwyciła, chwilami jednak rozczarowała. Niemniej z kina wyszłam zapłakana. 

Może jednak po kolei...


piątek, 7 sierpnia 2015

Gorąco nad Bałtykiem

Jest ciepło. Ponoć nawet bardzo. Ponoć, bo jako typowa jaszczurka uwielbiam gorąco i nadal czekam na zapowiadane +40. Dla mnie wymarzona pogoda na rower. We wtorek wybrałam się na przejażdżkę wzdłuż Wybrzeża, niestety, tłok w nadmorskich miejscowościach uświadomił mi, że jednak wolę Bałtyk jesienią,wiosną albo o świcie. Jednak,gdybym nie pojechała, nie mijałabym Reska Przymorskiego i wyłożonych na brzegu kajaków! Przypomniałam sobie, że o kajakowej wycieczce marzymy od wczesnego lata, gdy obserwowałyśmy kajakarzy na Redze w czasie upalnego maratonu w Świdwinie. 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Bałtyk świąteczny...

Jadąc rowerem, mam czas na refleksję, na wsłuchiwanie się w siebie, odczuwanie całą sobą, odbieranie świata wszystkimi zmysłami. To między innymi dlatego ciągnie mnie wciąż dalej i dalej...

czwartek, 15 stycznia 2015

WOŚP 2015 w Mrzeżynie

Ostatnie kilka dni było dla mnie wyjątkowo intensywne - występy, suknie, projekty, rady, warsztaty, praca, szkoła... Dlatego też wpis na temat tegorocznego finału WOŚP w Mrzeżynie piszę dopiero teraz - gdy mam troszkę więcej czasu, by na spokojnie usiąść i pomyśleć. I podobnie jak rok temu, tak i tym razem zupełnie chciałabym odciąć się od wszelkich ideologicznych dyskusji na temat WOŚP, zamiast tego opowiedzieć chcę o fantastycznym wydarzeniu, które odbyło się w Mrzeżynie. 

czwartek, 11 grudnia 2014

W mrzeżyńskim porcie

Mrzeżyno pięknieje. Z zaciekawieniem obserwuję postęp prac przy remoncie oraz rozbudowie nabrzeża portowego i przystani. Wygląda coraz ciekawiej.
W czasie niedzielnej wycieczki zrobiłam kilka zdjęć i nakręciłam film. Niestety, ciągle brakuje mi czasu, żeby ten film złożyć. Póki co zostawiam Was z portem:

czwartek, 28 sierpnia 2014

Wieści z lasu

Niedzielny poranek. Za oknem pochmurno, nawet trochę kropi, a my przecież od kilku dni umawialiśmy się ze Ślubnym, że na grzyby, jagody i borówki jedziemy! Trudno. Z cukru nie jesteśmy. Założymy kalosze i kurtki przeciwdeszczowe i pojedziemy.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Znad Bałtyku- noclegi nad morzem

Dziś mało słów, bo morze nie potrzebuje opisu. Jeśli mam dwie godziny czasu, jadę nad Bałtyk. Oto kilka fotografii z ostatnich dni...


Niechorze
Niechorze
Niechorze
Niechorze
Mrzeżyno
Kołobrzeg
Ustronie Morskie
Jeszcze spokojnie i pusto , choć zarówno na plaży jak i w kurortach zauważa się już zwiększony ruch- zielone szkoły, emeryci z wnukami, młode małżeństwa z małymi dziećmi. Niemcy.
A jeśli planujecie noclegi w Nechorzu, to zapraszam do mojej znajomej, która oferuje domki letniskowe w Niechorzu: http://niechorzenafali.pl/





środa, 2 kwietnia 2014

Jeszcze ciche Mrzeżyno

Mrzeżyno to niewielka osada wypoczynkowa nad Bałtykiem, zaledwie 10 km od Trzebiatowa, w lecie to tu przyjeżdżają trzebiatowianie w niedzielne popołudnie.


 Kiedyś była to typowa osada rybacka, choć jej urok doceniał już na początku ubiegłego wieku amerykański malarz Lyonel Feininger.



W klasie, którą  uczyłam ponad 20 lat temu większość dzieci pochodziła z rybackich rodzin.  Wracając do domu, często zbaczałam z głównej drogi, by zejść do portu i u rybaka kupić świeżą flądrę lub śledzia prosto z kutra. A przy nabrzeżu stało mnóstwo kutrów z charakterystycznym skrótem Mrz.

Teraz kutrów rybackich jest znacznie mniej, czasami cumują jednostki z pobliskich miejscowości. Niektóre łajby zmieniły zadanie, rybacy przerzucili się na rejsy wycieczkowe, typu wyprawa na dorsza albo rejs o zachodzie słońca. Mamy tez rybaka barda, przepowiadającego pogodę.

Od zeszłego roku w mrzeżyńskim porcie trwały intensywne prace rewitalizacyjne, które właśnie są na ukończeniu.  Odnowiono nabrzeże, przygotowano szeroki deptak dla turystów, od podstaw wybudowano nowoczesne zaplecze dla rybaków i wędkarzy. Na przeciwnym brzegu kończy się budować marina. Teraz będą tu cumować nie tylko łodzie i kutry, ale także jachty i żaglówki.

Przy samym ujściu Regi pracuje pogłębiarka.

Na razie jest jeszcze pusto i cicho, przy nabrzeżu stoją pojedyncze kutry, rybacy rozplątują sieci, barwne skrzynki ustawione są w piramidy, wszędzie unosi się charakterystyczny zapach morskich ryb.


Bliżej plaży na wczasowiczów czekają zamknięte jeszcze smażalnie ryb, cukiernie i kafejki.

 Za dwa miesiące zrobi się tu gwarno i wesoło. Myślę, że wczasowicze docenią inwestycję, tylko ja przestane odwiedzać hałaśliwe centrum, schowam się w głębi lasu, poszukam dzikiej plaży o kilka kilometrów dalej.

Póki co rozkoszuję się pustką, przyjeżdżając gdy mam trochę czasu i potrzebę spojrzenia w głębię.


niedziela, 11 sierpnia 2013

Ciężarówki w Rogowie

Planując weekend wymyśliliśmy sobie z Mężem mym (no niech będzie, że wspólnie;)), że pojedziemy do Mrzeżyna do lasu na grzyby, jagody i borówki, potem zjemy rybę , a na końcu obejrzymy ciężarówki wojskowe w Forcie Rogowo. 
Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. Wyjechaliśmy rowerami po godz. 9.00 (dla Męża to poranek, dla mnie... prawie południe).Jechało się szybko, chociaż założyliśmy "tempo spacerowe". W naszym ulubionym mrzeżyńskim lesie znaleźliśmy zaledwie kilka kurek, za to jagody i borówki obrodziły jak szalone. W godzinę mieliśmy 2l jagód i tyleż samo borówek. 
Stwierdziliśmy, że na borówki trzeba jeszcze raz przyjechać, bo tak ich dużo. Było jeszcze przed południem, gdy wyjechaliśmy z lasu w kierunku Mrzeżyna. Było trochę za wcześnie na obiad, więc zatrzymaliśmy się u Mężowego wujostwa na kawę. Pogawędziliśmy chwilę o rodzinie, zwłaszcza ostatnich występach medialnych Chudej. Na obiad zdecydowaliśmy się zatrzymać w smażalni "U Oczka". Wybraliśmy to miejsce nieprzypadkowo- rok temu rybka wędzona w tym miejscu wygrała plebiscyt na "bałtycki przysmak", a ponadto powodowała mną sympatia do rodziny Oczków, którą trochę miałam okazję poznać. 
Wybór okazała się trafny. Kolejka do wędzarni świadczyła o dużej popularności, a podana nam przez panią Anie rybka była chrupiąca i soczysta. Trochę początkowo martwiłam się, że będę jadła przy drodze, bo tak zlokalizowana jest smażalnia, okazało się jednak, że stoliki usytuowano  w głębi, między drzewami, tak, że ulicy można nie oglądać. 

Najedzeni, by nie rzec przejedzeni ruszyliśmy do Rogowa, gdzie odbywał się III Star Truck .

Obejrzeliśmy ciężarówki i inne pojazdy wojskowe- w tym niemieckiego trabanta z garkuchnią, chwilę posłuchaliśmy występu jakiegoś zespołu ( podobno z Niemiec).


Mąż postanowił obejrzeć jeszcze samoloty zgromadzone w hangarze Fortu Rogowo. I nie byłoby nic niezwykłego w zwiedzaniu ekspozycji muzeum , gdyby nie fakt, że... zostaliśmy w nim zamknięci!  Całkiem po prostu ktoś nas zamknął wewnątrz hangaru z samolotami! Trochę trwało nim mężowi udało się otworzyć jedne z ogromnych hangarowych drzwi :)



Po tej przygodzie wsiedliśmy na rowery i wróciliśmy do domu. Z jagód będę robić w poniedziałek pierogi, a borówki włożę do słoików (co z nimi potem robię napiszę przy innej okazji. 

niedziela, 30 września 2012

Borówki w Mrzeżynie


W tym roku otwarto trasę rowerową między Pogorzelicą a Mrzeżynem. Na ten moment czekało wielu rowerzystów, gdyż dotychczas aby dostać się z Pogorzelicy do Mrzeżyna należało jechać przez Trzebiatów. Wspólnie z mężem wybraliśmy się na rekonesans (ja już wcześniej miałam okazję jechać tą trasą, ale dla męża było to pierwsze spotkanie z nową ścieżką). Początkowo jedzie się betonową drogą prowadzącą w stronę jednostki wojskowej, po kilku kilometrach betonka zmienia się w dziurawy ,ostry bruk, który ciągnie się ok. 4 km, dalej jest już przyjemna ścieżka szutrowa, znowu trochę betonki, znowu szuter, wreszcie… polbruk. Ścieżka mocno rozczarowuje z powodu tych 4 km paskudnego bruku, który potrafi zniechęcić do jazdy. Mąż kategorycznie stwierdził, że był tu pierwszy i ostatni raz. Wcale mu się nie dziwię, bo miałam podobne odczucia poprzednim razem. Dlaczego zatem wróciłam? Bo po pierwsze na trasie przygotowane są bardzo wygodne i estetyczne miejsca wypoczynku (jedno usytuowane jest na klifie z pięknym widokiem na Bałtyk, drugie z widokiem na paśnik dla dzików) , a po drugie Marzena i Czesia prosiły o przygotowanie dżemu z borówek. A jak wiadomo do dżemu z borówek potrzebne są … borówki. Należało je zatem pozbierać.
W mrzeżyńskim lesie jest ich mnóstwo, więc zbieranie nie jest uciążliwe.

Dżem z borówek służy nam do przygotowania dwóch potraw: kaczki w borówkach oraz sosu borówkowego do mięs na zimno, jajek i itp.
Do przygotowania dżemu potrzebne są: borówki brusznice, jabłka oraz kilka łyżek cukru. Borówki przebieramy, jabłka ( w proporcji ok. 3:1)obieramy ze skóry i rozdrabniamy. Owoce gotujemy i odparowujemy, następnie dodajemy cukier, mieszamy i wkładamy do małych słoiczków.
Szybko i sprawnieJ A potem całą zimę delektujemy się słodko kwaśnym aromatem leśnych owocków.