niedziela, 20 września 2020

Którędy na Rysianki?



 Piękna wrześniowa pogoda sprawia, że ciągnie mnie w trasę. Codziennie myślę, jak zaplanować dzień, by choć kilka godzin spędzić na rowerze. Tym razem wybrałam się w poszukiwaniu skał na zboczach mojej ukochanej Kamienicy. Wycieczka o tyle ambitna, że oprócz znaczka na mapie i kilku artykułów w Internecie, niewiele o nich wiadomo. Kiedyś pewnie tam byłam, bo nazwę kojarzę z dzieciństwa, gdy wędrowałam po Górach Izerskich z tatą. Ale to było dawno. Jeszcze przed katastrofą ekologiczną.

piątek, 18 września 2020

"Śmierć w lesie deszczowym"

 


Co przychodzi Wam do głowy, gdy czytacie tak intrugujący tytuł? Kryminał? Sensacja? Nic z tych rzeczy! Podtytuł publikacji o tak intrygującym tytule to "Ostatnie spotkanie z kulturą i językiem". I teraz wszystko jasne! Jeśli zastanawiacie się, czy język może umrzeć, to po tę książkę koniecznie sięgnijcie.

czwartek, 17 września 2020

Naturalne domowe batoniki z nasionami

 


Jestem łasuchem, o czym doskonale wiedzą moi bliscy i choć tego po mnie nie widać, pochłaniam naprawdę sporo słodyczy. Najbardziej lubię żelki i czekoladę. A już na wycieczkach potrzebuję całego zapasu różnych batoników, cukierków i kanapek. Co zrobić, by mimo wszystko nie żrec kupnych słodkości z masa sztucznych barwników, ulepszaczy i cukru? No oczywiście zrobić słodycze w domu z dostępnych produktów.

poniedziałek, 14 września 2020

Moje ulubione 500 km, czyli Piękny Zachód 2020

Ten sezon maratonowy dał mi się mocno we znaki. Początkowo planowaliśmy z Krzysiem pięć długich imprez, ostatecznie stanęło na czterech. Przejechaliśmy Pierścień Tysiąca Jezior, Piękny Wschód, Bałtyk-Bieszczady Tour, a w ostatni weekend także mój ulubiony Piękny Zachód. Na trasie tej imprezy przeżyłam dwa lata temu swój debiut w ultramaratonach i stąd mój niemały sentyment do Pięknego Zachodu i trasy wiodącej kilka kilometrów od Domku pod Orzechem. Ale tegoroczna edycja zostawiła mi w głowie jedną zasadniczą refleksję - końcówka lata to nie jest dobry czas na ultra... 


niedziela, 13 września 2020

Kamienica w Górach Izerskich- wyprawa na jagody



Kamienica (973 m.n.p.m) jest najwyższym szczytem Grzbietu Kamienickiego i od dnia, gdy stanęłam na niej pierwszy raz, moim ulubionym izerskim szczytem. Odwiedzam ją przynajmniej raz w roku, a jeśli trafię na kogoś, kto przemierzy ze mną trasę, to i kilka razy. Tym razem odwiedziłam Kamienicę w ramach wyprawy na jagody.

piątek, 11 września 2020

Mała M. na Jelenich Skałach w Górach Izerskich




-Mamo, ale ja bym chciała na skały!.- taki plan na ostatni dzień pobytu w Domku pod Orzechem wymyśliła Gui. Gui sobie zażyczyła, a ty matka kombinuj, gdzie skałki będą blisko, bo to miał być lajcik, z możliwością podjechania wózkiem i do tego, żeby za długo nie jechać samochodem. A... i nie mają to być Skałki Zakochanych, bo tam byłyśmy całkiem niedawno. Miałam kilka typów, ale wyszło na to, że najlepsze są proste rozwiązania. Najbliższe atrakcyjne skały to Jelenie Skały na Tłoczynie! I to tam zabrałam dziewczyny.

niedziela, 6 września 2020

Mała M przy Kamieniu Zofii w Górach Izerskich


 Wycieczka na Stóg Izerski z opcją wjazdu koleją gondolową była pomysłem Gui. Miałyśmy wjechać, pokręcić się po okolicy i zejść asfaltową droga do Świeradowa. Dla mnie pomysł był nie przyjęcia, gdyż schodzenie po stromiźnie z wózkiem wydawało mi się mało przyjemne ( wiem, jak rozpędza się na tej trasie rowerzysta z rowerem, zatem cały czas musiałybyśmy ostro hamować wózek). Zaproponowałam więc alternatywę: wejść w okolice schroniska na Stogu Izerskim, dotrzeć do Kamienia Zofii, zawrócić i zjechać gondolą. Tak też zrobiłyśmy.

czwartek, 3 września 2020

"Mrok we krwi" Pawła Kopijera czyli znane wątki w nowych połączeniach


Nie ma co ukrywać – literatura fantasy to coś, po co sięgam często, a stosunkowo nowe (lub po prostu niedawno nazwane) nurty Young/New Adult nierzadko okazują się źródłem niemałej frajdy z lektury. Wprawdzie kategorię tę rozpatruje się zwykle w odniesieniu do literatury obyczajowej adresowanej do młodego czytelnika (teoretyczne przedziały wiekowe 15-18 oraz 18-25 lat) i poruszającej problematykę przemian życiowych w wieku nastoletnim i w trakcie wchodzenia w dorosłość. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że niemała część powstającej współcześnie fantastyki wpisuje się w owe nurty – odnosi się do problematyki przejścia z wieku dziecięcego w dorosłość, poszukiwania własnej drogi i tożsamości, pierwszych fascynacji, miłosnych zawodów, podejmowania coraz ważniejszych ról życiowych. Nie inaczej sprawa wygląda z „Mrokiem we krwi” Pawła Kopijera.

wtorek, 1 września 2020

Bałtyk-Bieszczady Tour 2020 czyli 1020 km walki z samą sobą

Kiedy dwa lata temu wystartowałam w swoim pierwszym ultramaratonie Piękny Zachód w głowie kiełkowała mi myśl, że to może być dobry początek do realizacji marzenia, jakie od lat stanowił start w Bałtyk-BieszczadyTour 1008 km Non Stop. Już w 2018r. Po bardzo udanym starcie na PZ proponowano mi start w BBT, kolega, który z powodów zdrowotnych nie mógł startować proponował mi odstąpienie swojej miejscówki, ale nie zdecydowałam się na to – chciałam starannie i stopniowo przygotować się do tego wyzwania. W związku z tym roki później poza ulubionym Pięknym Zachodem w moim kalendarzu startów znalazło się również Tour De Pomorze, czyli 700 km wokół województwa zachodniopomorskiego. I tak dokulałam się do 2020 roku, w którym zdecydowałam się wystartować we wszystkich czterech ultramaratonach cyklu Pucharu Polski.



niedziela, 30 sierpnia 2020

Mała M. na szlaku wędrowców po Górach Olbrzymich


 Jakie mamy wycieczkowe plany?- napisała Gui w przeddzień przyjazdu. Zaproponowałam Orle albo Wysoki Kamień, nad resztą miałyśmy się zastanowić wspólnie siedząc nad mapą. W efekcie w ciągu trzech dni pobytu dziewczyn w Górach Izerskich odbyłyśmy dwie długie wycieczki i jedną nieco krótszą, ale wcale nie łatwiejszą. Na pierwszy ogień poszła Stacja Turystyczna Orle.

piątek, 28 sierpnia 2020

„Przygoda w górach”- czy warto odwiedzić nową ścieżkę dydaktyczną w Świeradowie Zdroju?


Świeradów Zdrój odwiedzam na tyle często, że wydawało mi się, że dosyć dobrze znam to miasteczko. Jednak ostatnia wycieczka uświadomiła mi, jak bardzo się mylę i ile jeszcze ciekawych miejsc chcę obejrzeć.

sobota, 22 sierpnia 2020

Katarzyna Enerlich "Ziele Marianny"- recenzja

 

"Akuszerka z Sensburga" była jedną z lepszych ksiażek, jakie udało mi się przeczytać w ubiegłym roku. Gdy więc ukazała się jej kontynuacja, wiedziałam, że czeka mnie ciekawa lektura. Czy "Ziele Marianny" utrzymuje ten sam wysoi poziom, czy może jednak byłam trochę rozczarowana? Zapraszam do lektury recenzji powieści Katarzyny Enerlich.

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Jak zrobić ziołowe kadzidełka?- spacer ziołowy

 

Sierpień to cudowny ziołowy czas. Na moim ulubionym Kuflu zebrać można ogromną ilość ziół wszelakich i przygotować z nich niesamowite herbatki, potrawy i mikstury. Z każdego spaceru wracam z naręczem albo całym koszem roślin, z których przygotowuję swoje cuda z Domku pod Orzechem. Przy okazji święta Matki Bożej Zielnej postanowiłam się tymi skarbami podzielić i tak narodził się pomysł spaceru ziołowego.

sobota, 15 sierpnia 2020

Co słychać w Domku pod Orzechem?

 


Lato płynie swoim ciepłym rytmem. Po niezbyt upalnym lipcu niepostrzeżenie nadszedł sierpień, a wraz z nim zaskakujące letnie upały i ciepłe noce. Chyba trzeba mi ich było, bo nagle do późna siedzimy pod orzechem, a potem ja już bladym świtem biegnę z kawą na Kufel, by obejrzeć wschód słońca. A w Domku pod Orzechem dzieje się magia.

wtorek, 11 sierpnia 2020

Piękny Wschód 2020

Są takie wpisy, które muszą w głowie swoje odczekać, ułożyć się odpowiednio, przeleżeć. I takim właśnie jest relacja z Ultramaratonu Piękny Wschód 510 km non stop. Parczewska impreza wg informacji ze strony trwała tylko trzy dni – od piątku do niedzieli, ale wraz z Krzysiem postanowiliśmy ją sobie nieco wydłużyć...

Fot: Anna M.



poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Chłopaki w cieście czyli jadalne kwiaty dyni i cukinii


 

- Zjesz chłopaków w cieście?- zapytałam Ślubnego w niedzielny poranek.

-co? -Jego przerażona mina mówiła sama za siebie.

-No chłopaków cieście.- powtórzyłam-pokazując świeżo zebrane męskie kwiat cukinii.

Ślubny odprężył się i pokiwał potakująco głową.

Zapraszam zatem potrawę, którą ochrzciłam nieco makabrycznie ;)

piątek, 7 sierpnia 2020

Wakacyjna polecajka książkowa

 

Latem aż prosi się, by czytać, czytać, czytać. Dni są długie, nie trzeba zapalać światła, a czytanie w jakimś zacisznym urlopowym miejscu jest bardzo odprężające. Ja czytam w swoim zielonym zakątku albo nad strumykiem. Zwłaszcza ta druga miejscówka nadaje się do czytania tekstów krótkich, takich na kilka minut czytania. Dlatego dziś polecam Wam dwie książki o krótkich rozdziałach.

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Ciasto, które zniknęło w 5 minut- Izerska łaka w letniej odsłonie


Tegoroczne lato obrodziło owocami. Drzewka i krzewy uginają się pod ciężarem czereśni, wiśni, porzeczek. Powoli dojrzewają maliny, jeżyny, wczesne jabłka i śliwki. Natura aż prosi, by je zrywać i przetwarzać. U nas praca wre, ale nie tylko słoikami człowiek żyje, czasem trzeba upiec coś słodkiego i niekonwencjonalnego. Kolejny raz padło na ciasto z pokrzyw, które kilka lat temu nazwałam Izerską łąką, gdyż okraszone kwiatami właśnie niczym łąka wygląda. Ale tym razem krem mleczny zastąpiłam całkiem nową masą. To było genialne posunięcie! Gdy postawiłam ciasto na stole moi goście wydali z sibie okrzyki zdziwienia i zachwytu, a po 5 minutach ciasta już nie było. Ostatni kawałek sfotografowałam na chwilę przed bitwą o niego! 

sobota, 1 sierpnia 2020

Domek pod Orzechem zaprasza!


Zapewne znacie to uczucie, gdy po miesiącach pracy, nerwów, kompromisów, zwątpienia i całej gamy innych uczuć patrzycie na efekt swoich wysiłków i wiecie, że to jest właśnie to. Nam po wielu trudnych miesiącach, gdy chwilami nie mogliśmy na siebie patrzeć, gdy różne „niedasie” przekształcaliśmy w można, udało się zakończyć remont poddasza w naszym domu na wsi. Co jakiś czas uchylałam Wam swoje drzwi, by pokazać postępy prac remontowych. W czerwcu mogliście zobaczyć pokój z antresolą, dziś chcę Was zaprosić do kuchni i jadalni.

poniedziałek, 27 lipca 2020

Izerski zagajnik- sałatka, jakiej jeszcze nie jedliście


Takiego wysypu kurek, jak w tym roku chyba wcześniej nie było. Porastają gęsto niewielki zagajnik poniżej Kufla. Ostatnio zbierając je myślałam nad sposobem przygotowania z nich potrawy imieninowej. Takiej, która zaskoczy gości i wydobędzie z kurek cały ich aromat. Tak właśnie powstał przepis na sałatkę „Izerski zagajnik”.

Nietuzinkowa sałatka z kurkami

Składniki:

ok. 1 l. świeżych kurek
200 ml kaszy gryczanej palonej
100 ml zielonego groszku (konserwowego lub blanszowanego świeżego)
pęczek wszewłogi (można zastąpić pietruszką)
garść kwiatów wyki
kilka łyżek ricotty (u mnie kozia)
olej, pieprz, sól

Przygotowanie sałatki z kurek

Kurki czyścimy, większe grzyby kroimy, mniejsze zostawiamy w całości, płuczemy i podsmażamy na oleju, doprawiając je solą i pieprzem. Kaszę gotujemy na sypko. Groszek odcedzamy. Wszewłogę siekamy, zostawiając kilka gałązek do dekoracji. Czekamy aż wszystkie składniki wystygną. Kurki dzielimy na dwie części, odkładając całe kapelusze. Pozostałe kurki mieszamy z kaszą i groszkiem. Dodajemy ricottę. Doprawiamy sola i pieprzem do smaku. Półmisek wykładamy folią spożywczą. Na spód układamy kurki kapeluszami w dół. Obicie posypujemy posiekaną wszewłogą. Na to delikatnie wykładamy sałatkę, tak by nie zburzyć kurkowej konstrukcji. Półmisek z sałatką wkładamy do lodówki na przynajmniej dwie godziny. Na płaskim talerzy układamy gałązki wszewłogi. Na to wykładamy półmisek do góry nogami. Zdejmujemy półmisek z sałatki, a następnie odklejamy folię. Powstaje kopiec z grzybkami i zieleniną na górze. Dookoła sypiemy kwiaty wyki, które mają lekko groszkowy smak i świetnie komponują się z całością.
Danie to zrobiło furorę na moich imieninach nie tylko atrakcyjnym wyglądem , ale także niebanalnym smakiem. Połączenie kaszy gryczanej z groszkiem i kurkami oraz wszewłoga okazało się strzałem w dziesiątkę.


PS.1. Czym jest wszewłoga? Opis ziela wszewłogi
PS.2. Sposób wyłożenia potrawy jest podobny jak w sałatce Izerska polana 


niedziela, 26 lipca 2020

Siora, cho w góry, czyli Karkonosze z bratem


Lipcowy pobyt w Domku pod Orzechem brat z rodzinką zaplanowali na cały tydzień, a i tak, okazało się, że to strasznie mało czasu. Wśród wielu wspólnych aktywności zdecydowaliśmy się na wycieczkę w Karkonosze, w których nie byliśmy od wielu lat i oboje mieliśmy już ochotę połazić po górach nieco wyższych od naszych Izerskich.

czwartek, 23 lipca 2020

Kamienne skarby z Domku pod Orzechem- zabawy z dzieckiem


Któż nie chciałby się poczuć na chwilę jak poszukiwać złota lub cennych kamieni? Góry Izerskie słyną z cennych kruszców i nawet mało wprawny poszukiwacz może uczestniczyć w niesamowitej przygodzie. Agaty, ametysty, kryształy górskie i granaty znaleźć można w najmniej oczekiwanym miejscu. Oczywiście najlepiej wybrać się na wyprawę poszukiwawczą z wykwalifikowanym przewodnikiem, jak zrobiliśmy to rok temu, korzystając z usług Rock'si Geoedukacja, Jednak nie zawsze ma się taką możliwość.

piątek, 17 lipca 2020

Moje skarby, czyli nostalgiczna opowieść o biżuterii

Grafika ze sklepu fabrykaform.pl

Gdy byłam małą dziewczynką, lubiłam zaglądać do egzotycznie wyglądającej czerwonej szkatułki w złote wzory. Po jej otwarciu odzywała się pozytywka, a oczom dziecka ukazywały się prawdziwe skarby: pamiątki po mojej zmarłej mamie. Dlaczego o tym piszę? Bo po miesiącach remontu nadszedł czas na porządkowanie, a tym samym na zaglądanie w najbardziej zapomniane zakamarki domu. Zapraszam na nostalgiczną opowieść o biżuterii.

środa, 15 lipca 2020

Mała M. w Chatce Górzystów



Chatka Górzystów to miejsce, do którego co roku zmierzają tysiące piechurów i rowerzystów. Każdy, kto zawita w Góry Izerskie chce zobaczyć niezwykłą Halę Izerską oraz poczuć klimat kultowego górskiego schroniska. I choć nie lubię tłoku, a tam latem zazwyczaj bywa tłoczno, postanowiłam właśnie w tym kierunku zaplanować kolejną wycieczkę z Gui i Małą M.

sobota, 11 lipca 2020

Z biegiem Kwisy- Zapora na Jeziorze Leśniańskim oraz Stadnina Izery


Odkąd pamiętam, Gui potrzebuje celu i dobrze zaplanowanej trasy. Nie wchodzi w rachubę wycieczka typu pójdziemy, żeby iść. Musi być cel. Konkretny i namacalny. Tym razem, korzystając z jej pobytu w Domku pod Orzechem, zaplanowałyśmy oglądanie kolejnej zapory wodnej oraz wizytę w zaprzyjaźnionej stadninie.

środa, 8 lipca 2020

Pierścień Tysiąca Jezior (Górek?) 2020


Tegoroczny sezon startowy mocno się przesunął i przetasował. Planowaliśmy z Krzysiem początek już w kwietniu, niestety ze względu na globalne zamieszanie z pandemią po raz pierwszy na linii startu przyszło nam stanąć z początkiem lipca. I zamiast zaczynać stopniowo – od krótszych, łatwiejszych imprez od razu przyszło nam zmierzyć się z, legendarnym niemal, Pierścieniem Tysiąca Jezior. Trasa liczy sobie rokrocznie ok. 600km i przebiega terenami Warmii i Mazur fundując kolarzom ok. 4000m przewyższeń. I mimo że ani dystans nie był moim najdłuższym do tej pory, ani przewyższenia nie przebiły tych z Pięknego Zachodu, to ten maraton zdecydowanie zajmuje w moim rankingu pierwsze miejsce pod względem trudności... Ale po kolei...

niedziela, 5 lipca 2020

Podziemna trasa turystyczna w Krobicy


W Domku pod Orzechem mamy kolejnych gości. Tym razem testerami nowego pokoju z antresolą są Zosia, Wojtek i ich mama Kasia. O ile Wojtka już znacie, bo to ten sam nastolatek, którego gościłam już kilkakrotnie, o tyle Zosia z Kasią są u nas pierwszy raz. Pomyślałam, że korzystając z pogodnego weekendu pokażę  im kilka naszych atrakcji. Na pewno jednym z miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić będąc u nas jest Geopark z podziemną trasą turystyczna i to tam się wybraliśmy.

czwartek, 2 lipca 2020

Kremowa zupa z kurkami


Sezon na kurki mogę uważać za otwarty. Wystarczy wyjść z domu i przejść kilkaset metrów po łące, by znaleźć się w prawdziwie grzybnym królestwie. A że uwielbiam, te pomarańczowe, kruche grzyby, których całe kępy właśnie wychodzą spod ziemi, zatem biegam co kilka dni, by przynieść świeża porcję złocistych skarbów lasu.

niedziela, 28 czerwca 2020

Jakie powinny być lektury na lato?


Ciepło, słonecznie, ptaszki śpiewają... Sielanka. Idealne miejsce i czas na czytanie książek. Jak wiecie czytam dużo, ale w zależności od pory roku oraz nastroju, sięgam po różne lektury. Latem wybieram powieści lżejsze, takie na jeden dwa wieczory lub jedno letnie popołudnie. Nie wszystkie spełniły moje czytelnicze oczekiwania, powiem więcej, okazało się, że część wręcz mnie rozczarowała. Zapraszam do lektury.

czwartek, 25 czerwca 2020

Na izerskiej łące- motyle, pszczoły, kleszcze i inne żyjątka


Co roku o tej porze zachwycam się naszą izerską łąką, bo też teraz wygląda ona najpiękniej. Brodzi się w wysokich trawach, podziwia mnogość kwiatów i obserwuje owady. Nie ma dnia, bym z Gringo, a często i z nieodłącznym Riko, nie znikała w zieloności. Zbieramy zioła, grzyby , a także pojawiające się już powoli owoce: poziomki i jagody.

wtorek, 23 czerwca 2020

Deszczowy spacer nad Przecznicki Potok


Weekend był deszczowy i mglisty. Nawet bardzo deszczowy i mglisty. Nasze zwierzaki z nudów nie mogły sobie znaleźć miejsca. To wychodziły przez okno, by po chwili wrócić całe mokre i nieszczęśliwe, poszukując naszego ciepła i opieki. Kozy żałośnie meczały w koziarni, zdegustowane brakiem ruchu i skąpanej w słońcu trawy. Nawet kury wyglądały jak... zmokłe kury. A ja zamiast świętować jakieś kupalnocki, wić wianki i tańczyć przy ognisku, siedziałam w bujanym fotelu z książką. 
Najnieszczęśliwszy był chyba jednak Gringo i to jego smętna mina zmusiła mnie w końcu do wyjścia deszcz. Peleryna, kalosze i mogliśmy iść na spacer.

sobota, 20 czerwca 2020

Rzut oka na remont strychu


Zacznijmy od widoku z okna. Niewiele brakowało, a nie pokazałabym Wam nic, bo dopiero przed chwilą przestało padać i zeszła gęsta mgła. Z tego okna można o poranku podziwiać wschód słońca siedząc na kanapie. I przyznacie, że widok niczego sobie, a jeśli dodam, że do drugiego okna pukają gałązki czereśni, to możemy poczuć się niczym Ania z Zielonego Wzgórza w swoim pokoiku na facjatce. A skoro już wiemy, jaki jest widok to zapraszam do wnętrza. Strych w domu w górach zaprasza.









piątek, 19 czerwca 2020

Szampan bzowy na ochłodę



W Górach Izerskich wszystko zaczyna kwitnąć i dojrzewać nieco później niż w innych regionach Polski, stąd i pyszne dzikie delicje zaczynam robić wtedy, gdy na nizinach sezon jest już w pełni. Tak jest i z dzikim bzem. Od kilku dni facebookowe grupy ziołowe oraz Instagram zapełniały się zdjęciami dzikiego bzu, a u nas ciągle bez był w pączkach. Na szczęście w weekend wreszcie baldachy otworzyły się i zarośla zapachniały mocnym bzowym aromatem.

wtorek, 16 czerwca 2020

Czy dzieci mogą ćwiczyć jogę?



Joga dla najmłodszych
Gui interesuje się jogą. Przez jakiś czas uczestniczyła w zajęciach i była bardzo zadowolona. Gdy w katalogu wydawnictwa Arkady zobaczyła „Jogę dla najmłodszych” zapragnęła mieć książkę, która odpowie na pytanie: czy dzieci mogą ćwiczyć jogę i pozwoli jej wprowadzić jogę do codzienności Małej M. Gdy patrzę na wygibasy mojej wnuczki, wierzę, że pokocha jogę tak, jak jej mama.

środa, 10 czerwca 2020

Kilka myśli ze spaceru po izerskiej łące


Czy ja już pisałam, że kocham swoje życie? Głupie pytanie! Jasne, że pisałam! Bo przecież nie sposób inaczej, gdy żyje się w takim miejscu jak moje.
Wczoraj po południu, gdy wydawało mi się, że jedyne, czego tego dnia już pragnę to usiąść z książką w fotelu, przypomniałam sobie o grzybach. Tak, tak, o tych, o których tak głośno w mediach, ze już są. I zamiast książki (a mam kilka ciekawych tytułów do przeczytania) złapałam kosz i poszłam w łąki.






sobota, 6 czerwca 2020

Zielone naleśniki z serem ricotta i kwiatami


Sezon na zieleninę trwa w najlepsze. Zakwitają coraz to nowe kwiaty, w tym spora ilość jadalnego kwiecia. Wystarczy wyjść na łąkę, by przynieść sobie obiad. Uwielbiam, gdy na talerzu jest kolorowo, stąd kwiaty są podstawą mojej letniej diety. Tym razem zapraszam Was na lekki zielony obiad okraszony jasnota białą, żywokostem, marchewnikiem, fiołkami, bzem i pierwszymi płatkami róż .

wtorek, 2 czerwca 2020

Izerska magia wciaż trwa...


Mieszkam w Domku pod Orzechem już od trzech lat, a przyjeżdżam od prawie pięćdziesięciu. Wydawać by się mogło, że to dosyć czasu by przywyknąć, oswoić się, okrzepnąć, a nawet znudzić i znieczulić na codzienne widoki. A jednak jest zupełnie inaczej. Każdego dnia wychodzę przed dom i myślę: jak tu pięknie! Mieszkam w raju. Nawet wtedy, gdy... przed sobą widzę jedynie mleczną lepką mgłę albo szarą ścianę deszczu. 

niedziela, 31 maja 2020

Macierzyńska sztafeta pokoleń


Macierzyństwo to magia nie do opisania. Zaczyna się nim jeszcze zaczyna bić maleńkie serduszko i … nigdy się nie kończy. Bo choć utarło się pokazywać macierzyństwo przez pryzmat młodej kobiety z małym dzieckiem, to przecież nie przestaje się być mamą w dniu, gdy dziecko dorasta. Wręcz przeciwnie, to wtedy gdy dzieci wiją własne gniazda i do rodzinnego domu przyjeżdżają ze swoimi rodzinami macierzyństwo ujawnia się w pełni, bo to właśnie wtedy matka widzi nie tylko proces wychowania i kształtowania swoich dzieci, ale efekty wszystkich trudów macierzyństwa.

piątek, 29 maja 2020

Lawrence Durrell "Mountolive"- powieść, która pozostaje w pamięci


Rozgrzane piaski Sahary, szeroka wstążka Nilu, barwna Aleksandria i rodzące się uczucie. Tyle wystarczyło mi, miłośniczce „W pustyni i w puszczy”, bym niczego nieświadoma sięgnęła po powieść Lawrence Durrella. Czy to był dobry wybór?

środa, 27 maja 2020

Kaskady Czarnego Potoku - Góry Izerskie z dzieckiem

-Mamo, czy wiesz gdzie to jest?- takim pytaniem wysłanym komunikatorem zaskoczyła mnie Gui pewnego dnia. Do wiadomości dołączone było zdjęcie z … wykładu. Przyznam, ze byłam zaskoczona, bo o ile nazwę potoku kojarzyłam z Czerniawy, o tyle miejsce było mi nieznane. Na szczęście mamy Internet. Szybko znalazłam miejsce, sprawdziłam jak tam dojść lub dojechać i zaczęłam planować.

niedziela, 24 maja 2020

Rowerem do Chatki Górzystów


Chatka Górzystów to miejsce kultowe dla całych rzesz sympatyków Gór Izerskich i jazdy na rowerze. W sezonie przez Halę Izerską przewijają się takie tabuny ludzi, że ja, jako miłośnik izerskiej ciszy, omijam ją z daleka. Czasem jednak i mnie zdarza się zatęsknić za fenomenalnymi widokami i niesamowitym klimatem tego miejsca.

czwartek, 21 maja 2020

Zielone roladki z farszem do pierogów


Lipa to drzewo, które na pewno zna każdy z las. Na przełomie wiosny i lata rozkwita milionami maleńkich żółtych kwiatuszków o niezwykle intensywnym cudownym zapachu. To od niej wziął swoją nazwę siódmy miesiąc roku. Lecznicze właściwości kwiatów znane są od wieków i wykorzystywane nieprzerwanie Lipową herbatę pijemy przy przeziębieniu i na rozgrzanie organizmu, najlepiej z dodatkiem malinowego soku. Nie każdy jednak wie, że w kuchni wykorzystać można nie tylko kwiaty lipy, ale także pączki, młode liście a jesienią niewielkie nasionka. Młode liście jada się na surowo w surówkach, podobnie jak pączki, można je tez wykorzystać do mini gołąbków i roladek.

wtorek, 19 maja 2020

Marynowane pączki dzikich rośłin


Chciałoby się, żeby wiosna nigdy się nie kończyła. Wszystko kwitnie, rozwija się, rośnie w najlepsze. W kuchni to czas niezwykle intensywny, bo warto przynajmniej część wiosennych skarbów zachować na zimę. Świetnym sposobem na przechowanie dzikich roślin jest ich marynowanie. Na pewno spotkaliście się z informacja o marynowanych pączkach kwiatowych nasturcji i czosnku niedźwiedziego. Idąc tym tropem postanowiłam poeksperymentować i tak powstały słoiczki z marynowanymi pączkami lipy, mniszka lekarskiego i czosnku niedźwiedziego.

niedziela, 17 maja 2020

Tajemnica Pogańskiej Kaplicy w Górach Izerskich


Każdy, kto wystarczająco często przebywa w Górach Izerskich, prędzej lub później trafi na niezwykle intrygującą nazwę „Pogańska Kaplica”. Nazwę tę można znaleźć na niektórych mapach oraz w Słowniku Gór Izerskich. Gorzej, jeśli zacznie się jej szukać w terenie. Sama szukam jej od kilkudziesięciu lat przemierzając Grzbiet Kamienicki w te we wte oraz przeszukując czeluście internetu.

piątek, 15 maja 2020

"Fotografowanie polskiej przyrody" czyli prezent dla mojego dziecka

Przyroda fascynuje mnie od zawsze. Tę fascynację oraz sporą dawkę wiedzy zawdzięczam ojcu, który zabierał nas, dwie smarkule na długie wyprawy i pokazywał nam piękno polskiej przyrody. Pamiętam nasze wycieczki w Beskidy albo do pobliskiego lasu. W każdą niedzielę trzeba było wyjść choć na kilkugodzinny spacer. Jeśli nie dało się wyjechać w góry, wałęsaliśmy się po łąkach, nieużytkach wokół hałd kopalnianych, penetrowaliśmy podmiejskie lasy. Tato robił dziesiątki zdjęć, ale jego interesowali przede wszystkim ludzie i ich emocje. Mamy mnóstwo fotografii z tego okresu.

czwartek, 14 maja 2020

Fermentowana herbata z bzu lilaka

Bez lilak należy do najpiękniejszych heroldów maja. Jego drobne kwiatuszki zbite w duże grona oraz oszałamiający zapach sprawiają, ze trudno przejść obok krzewu bzu obojętnie. Fioletowe i białe kwiaty przyciągają także owady, w słoneczny dzień słychać pod krzewem intensywne bzyczenie oraz widać wzmożony ruch. Na naszym bzie chętnie przysiadają sikory.

W tym roku zdjęcia bzu są jednak inne. Oto pierwszy zimny ogrodnik Pankracy, zwany na Śląsku zmarzłym przyniósł w Góry Izerskie intensywne opady śniegu. I gdy wstałam o poranku kiście bzu uginały się pod czapami białego puchu. Ten niecodzienny widok nieco pokrzyżował mi plany, gdyż chciałam zebrać kwiaty na herbatkę.

środa, 13 maja 2020

Dlaczego ważna jest motywacja czyli weekend z Marysią

Koronawirus daje się we znaki większości z nas. Teraz, gdy powoli pozwala się ludziom podróżować, chodzić po górach i spacerować po lesie, kto może szuka wytchnienia od miejskich problemów. Nie inaczej jest z moimi krewnymi i znajomymi, którzy zaczęli nas znów odwiedzać i rezerwować kolejne terminy, by wypocząć w naszej głuszy.

Ostatni weekend upłynął nam pod hasłem „Co robi Marysia?” Co oznacza, że odwiedził nas brat z rodziną. Pobyt Marysi w Domku pod Orzechem to zawsze mnóstwo zabawy i szukania pomysłów na dziecięce „nudzi mi się”.

Tym razem oprócz niezawodnych kóz, które nadal są największą atrakcją dla Marii, która przyznała, że lubi Domek pod Orzechem, bo... „tu czuje się wolność”, postawiliśmy na rekreację na świeżym powietrzu.

poniedziałek, 11 maja 2020

Jak wykorzystać barszcz zwyczajny w kuchni?

Wiosna w pełni. Nasze łąki wreszcie zazieleniły się, a w opustoszałych ruinach i dzikich sadach rozpanoszyło się pyszne zielsko. Oprócz cudownie pachnącego marchewnika, łanów pokrzywy zwyczajnej, pól podagrycznika i wielu innych smakowitych  ziół rośnie też niezwykle cenny, mięsisty barszcz zwyczajny.