wtorek, 24 listopada 2020

Jaki prezent pod choinkę dla dziecka?- stawiam na książki!

 


W czasie koronawirusa zupełnie inaczej spoglądamy na prezenty dla najbliższych. Część zamiast wręczyć własnoręcznie, trzeba będzie wysłać kurierem, część będzie całkowicie wirtualna, bo wielu przedsiębiorców branży turystycznej i kulturalnej proponuje vouchery do wykorzystania po pandemii. Moim wnuczkom voucherów nie sprawię, więc sprezentuję książki. Chcecie wiedzieć jakie i dlaczego? Zapraszam.

niedziela, 22 listopada 2020

Wycieczka do jednego ze źródeł Czarnotki - izerskie bezdroża


Czarnotka stanowi integralną część Gierczyna. To ona ukształtowała dolinę, w której położona jest wieś. Rzeczka wije się malowniczo po zboczach Dłużca, Wysokiej i Blizbora, tworząc niewielkie kaskady, rozlewiska i stanowiąc wodopój dla niezliczonej ilości leśnej zwierzyny. Nim stanie się jednym potokiem płynie kilkoma odnogami. Na dzisiejszą wycieczkę wybrałam skrajny lewy ciek i postanowiłam dotrzeć aż do intymnego początku tej malowniczej rzeczki. Zapraszam na wycieczkę po izerskich bezdrożach.

piątek, 20 listopada 2020

Internetowe zakupy prezentów na święta

 


Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia będą inne
. Każdy już chyba zdaje sobie z tego sprawę i rozumie takie decyzje. Podejrzewam, że dla miłośników wielkich rodzinnych biesiad i kolędowania po znajomych mogą to być trudne dni. Zamiast zasiadania do wspólnego stołu, rozgrzewać będą się łącza internetowe, a wideorozmowy zastąpią pogaduszki przy piernikach. Inaczej też rozłożą się prezentowe zakupy. I o tym jest dzisiejszy post.

wtorek, 17 listopada 2020

Dlaczego warto morsować?



Morsowanie
, czyli kąpiel w zimnej, czasem bardzo zimnej wodzie, zyskuje coraz większą popularność. Nikogo już nie dziwi widok grupki ludzi wesoło chlapiących się zimą w morzu lub innym akwenie wodnym. Co sprawia, że ludzie wychodzą ze swojej strefy komfortu i wchodzą do zimnej wody? Czy to jest na pewno zdrowe i przyjemne? Czy każdy może zostać morsem? Jak zacząć morsować? I wreszcie, czy nie jest ci zimno? Odkąd zaczęłam kąpać się w górskim potoku takie pytania pojawiają się na moim profilu. Spróbuje na nie odpowiedzieć.

niedziela, 15 listopada 2020

W pogoni za widokiem, czyli wycieczka w Karkonosze

 


Karkonosze
są zdecydowanie najpopularniejszym sudeckim pasmem i nawet wtedy, gdy wydaje się, że powinno być pusto na szlakach, tam zawsze spotyka się ludzi. Nawet listopadowa aura nie odstrasza turystów, choć tych zdeterminowanych iść bez względu na warunki jest teraz mniej, co oznacza, ze jeśli chce się wejść na popularne miejscówki, to to jest idealny moment. Z tego założenia wyszedł mój brat planując sobotnią wycieczkę.

piątek, 13 listopada 2020

Moja pierwsza Tilda DIY

 


Do szycia maskotek podchodziłam już wielokrotnie. Pierwsze tworzyłam jeszcze jako nastolatka. Potem moje dzieci bawiły się kilkoma zrobionymi przeze mnie drobiazgami, uczyłam szycia prostych maskotek moich uczniów na lekcjach plastyki. Zawsze były to dosyć proste wykroje, rybki, kotki, wyjątkiem był dinozaur uszyty synowi. Uszycie lalki wydawało mi się jednak zawsze dosyć skomplikowane i jakoś unikałam tego tematu. Aż do urodzin mojej młodszej wnuczki.

środa, 11 listopada 2020

Grzybowe paszteciki drożdżowe z czerwonym barszczem


Sezon na grzyby rozciąga się w tym roku w nieskończoność. Pierwsze borowiki ceglastopore zbierałam w maju, a mamy już listopad i grzyby nadal rosną! To oznacza, że wystarczy iść w znane sobie grzybowe miejsca, by mieć świeże grzybki do ulubionych potraw Mam też sporo mrożonych grzybów, które mogę spożytkować do przygotowania smacznych posiłków. Takich jak ten listopadowy obiad z pasztecikami.

niedziela, 8 listopada 2020

Sępia Góra , Kamień Zofii i Skałki Zakochanych, czyli to, co mamy najlepszego w okolicy

 


Listopadowa aura sprawiła nam niesamowita niespodziankę. Chyba nikt, kto zaplanował weekend w górach, nie spodziewał się, że zamiast grubych swetrów i rękawic będzie potrzebował stroju do plażowania. Pogoda na wycieczkę w góry wprost wymarzona!

czwartek, 5 listopada 2020

Jakie książki kupić dzieciom?- przegląd nowości



W naszym małym agro nie mogło zabraknąć półki z książkami. Jedna znajduje się w jadalni i przeznaczona jest dla dorosłych, drugą umieściłam w Komórce Harrego Pottera, czyli pokoju dla dzieci. I to tam zagościło ostatnio sporo nowości dla najmłodszych i trochę starszych dzieci. Zapraszam na przegląd książek dla najmłodszych.

niedziela, 1 listopada 2020

Co roku o tej listopadowej porze


 Co roku, 1 listopada, dopada mnie ta sama nostalgia i refleksyjny nastrój. Nie mam potrzeby turystyki cmentarnej, a że moi bliscy pochowani są daleko, więc nie muszę ulegać jakimś tam,”bo wypada”. Z tego też powodu obecne ograniczenia nie dotknęły mnie w żaden sposób. Co roku jednak idę zapalić symboliczny znicz na opuszczonych grobach. I do tego Was dzisiaj zachęcam.

czwartek, 29 października 2020

Gruszki na zimę na 5 sposobów

 


Gruszki to jedne z moich ulubionych owoców. Uwielbiam lepką słodycz kapiącą po brodzie i cudowne lato schowane pod żółtą skórką. W dzikich izerskich sadach można spotkać kilka gatunków gruszek, od słodkich i miękkich klapsów po twarde i raczej kwaskowe gruszki zimowe. Są też zupełnie zdziczałe gruszki, które nie nadają się do jedzenia na surowo, ale kompot z nich wychodzi cudowny.

wtorek, 27 października 2020

Natura jest kobietą- o górach, protestach i jesieni


 Iść na Blizbor. Ta myśl siedziała mi w głowie od kilku dni. Zawsze coś jednak wypadało. Czas był emocjonujący, rodzinny. Sporo rozmawialiśmy przy kawie, herbacie i winie. A że rzeczywistość mamy dynamiczną to i nasze dyskusje takie były, tym bardziej, że i interlokutorzy o odmiennym zdaniu pozwalają na wysuwanie naprawdę ciekawych argumentów. Ale po tym wszystkim trzeba było odpocząć.

niedziela, 25 października 2020

Topinambur - jak go przygotować?


W moim jesiennym menu zdecydowanie królują warzywa sezonowe, a niekwestionowanym pretendentem do korony jest... szpinak. To zielone warzywo dodaję do wielu potraw, łącząc go z najróżniejszymi nieraz zaskakującymi składnikami. Wiem, że dla wielu z Was szpinak jest królem wiosny, jednak w moim ogrodzie sieję szpinak nowozelandzki, który właśnie teraz ma najdorodniejsze liście, a jego walorami smakowymi będę cieszyć się do prawdziwych mrozów.

Dziś jednak chce Wam pokazać jak przygotować danie, którego szpinak jest dodatkiem, bo pierwsze skrzypce gra inny jesienny książę, a mianowicie topinambur, czyli słonecznik bulwiasty. Zapraszam na przepis z topinamburem.

czwartek, 22 października 2020

Mgliste buczyny czyli Mała M. w dolinie Wielkiego Sztolpicha

 


Mgła nie odpuszczała. Kolejny dzień nasza chatka tonęła w chmurach, a co jakiś czas padał deszcz. Rozważałyśmy różne warianty wycieczki z wózkiem, należało tak ją zaplanować, by w każdej chwili można było wycieczkę z dzieckiem skrócić, a jednocześnie zobaczyć jak najwięcej, co we mgle bywa problematyczne. W końcu zdecydowałyśmy się na Velky Stolpich i jego kaskady. Zapraszam na mglistą wycieczkę.

niedziela, 18 października 2020

Mała M. sprawdza stan wody w Kwisie- Góry Izerskie z dzieckiem

 


Połowa października trochę zaskoczyła nas mglistą chłodną pogodą. Niby powinniśmy być przygotowani do tej zmiany, a jednak... aura sprawiła, że po przyjeździe Gui musiałyśmy całkiem zrewidować nasze plany wycieczkowe i dostosować je do nieco kapryśnej aury. Deszcz nie jest jednak czymś, co mogłoby nas zatrzymać w domu, trzeba było tylko znaleźć odpowiedni klucz do wycieczki z dzieckiem.

poniedziałek, 12 października 2020

Jesienna wycieczka na Czerniawską Kopę


-Coś ostatnio często pojawiam się w Czerniawie. - stwierdziłam, gdy kolejny raz w tym roku postawiłyśmy samochód na pustym parkingu powyżej placu zabaw. W sumie tak już to jest, że w zależności od tego, kto mi towarzyszy pokazuję różne zakątki naszych gór, dostosowując długość trasy i jej jakość do predyspozycji gości. Tym razem moją towarzyszką była kuzynka.

czwartek, 8 października 2020

Internetowe zakupy w Domku pod Orzechem



Przeprowadzka z Trzebiatowa uświadomiła mi, jak bardzo obrośliśmy w rzeczy przez kilkadziesiąt lat mieszania w jednym miejscu. Przewieźliśmy tyle pudeł, że jeszcze niektóre straszą na strychu, a ja niedługo zapomnę, co do nich włożyłam. Postanowiłam jednak nie wyrzucać rzeczy, a raczej nadawać im drugie życie i wykorzystywać do końca, minimalizując w ten sposób zakupy nowych przedmiotów. Czasem jednak muszę coś dokupić. A wtedy …

wtorek, 6 października 2020

Zupa a la flaczki z koziej brody


Kozia broda to zwyczajowa nazwa grzyba siedzunia sosnowego, znanego także jako szmaciak gałezisty. W mojej rodzinie funkcjonowała właśnie nazwa szmaciak i pamiętam, że tato kiedyś nam tego grzyba pokazywał. Jednak wówczas kozia broda była pod ochroną, więc nie miałam okazji jej spróbować.

sobota, 3 października 2020

Dokąd wybrać się na grzyby?

 


Wyobraź sobie las. Piękny las pełen wspaniałych grzybów. Las, po którym poruszają się przede wszystkim zwierzęta i tak rzadko nawiedzany przez człowieka, że prawdziwki umierają stojąc. To wymarzony las dla każdego zbieracza grzybów. Gdzie znaleźć takie miejsce z grzybami?

czwartek, 1 października 2020

Góry Izerskie- idealne miejsce na wycieczki z dzieckiem w wózku



 Góry Izerskie to jedno z tych sudeckich pasm górskich, gdzie nawet w sezonie znaleźć można puste szlaki i odludne miejsca. To także góry, które idealnie nadają się na wyjazd z małym dzieckiem, gdyż dzięki pajęczynie asfaltowych i szutrowych duktów pozwalają na wielogodzinne wędrówki wygodnymi drogami, dostosowanymi do poruszania się da dwóch kółkach lub z wózkiem dziecięcym.

poniedziałek, 28 września 2020

Pyszny omlet z kozim serem i gruszką

 

Jesień obdarowuje nas ogromną ilością owoców, więc trzeba korzystać, póki są aromatyczne i świeże. Wśród moich ulubionych jesiennych skarbów są gruszki, które lubię jeść w różnych kombinacjach. Zazwyczaj łączę ją z kakao lub innymi słodkimi dodatkami. Tym razem postanowiłam wypróbować zupełnie inne dodatki, a danie, które proponuję łączy ze sobą wytrawny i dosyć ostry smak koziego sera ze słodką gruszką.

Zapraszam

niedziela, 20 września 2020

Którędy na Rysianki?



 Piękna wrześniowa pogoda sprawia, że ciągnie mnie w trasę. Codziennie myślę, jak zaplanować dzień, by choć kilka godzin spędzić na rowerze. Tym razem wybrałam się w poszukiwaniu skał na zboczach mojej ukochanej Kamienicy. Wycieczka o tyle ambitna, że oprócz znaczka na mapie i kilku artykułów w Internecie, niewiele o nich wiadomo. Kiedyś pewnie tam byłam, bo nazwę kojarzę z dzieciństwa, gdy wędrowałam po Górach Izerskich z tatą. Ale to było dawno. Jeszcze przed katastrofą ekologiczną.

piątek, 18 września 2020

"Śmierć w lesie deszczowym"

 


Co przychodzi Wam do głowy, gdy czytacie tak intrugujący tytuł? Kryminał? Sensacja? Nic z tych rzeczy! Podtytuł publikacji o tak intrygującym tytule to "Ostatnie spotkanie z kulturą i językiem". I teraz wszystko jasne! Jeśli zastanawiacie się, czy język może umrzeć, to po tę książkę koniecznie sięgnijcie.

czwartek, 17 września 2020

Naturalne domowe batoniki z nasionami

 


Jestem łasuchem, o czym doskonale wiedzą moi bliscy i choć tego po mnie nie widać, pochłaniam naprawdę sporo słodyczy. Najbardziej lubię żelki i czekoladę. A już na wycieczkach potrzebuję całego zapasu różnych batoników, cukierków i kanapek. Co zrobić, by mimo wszystko nie żrec kupnych słodkości z masa sztucznych barwników, ulepszaczy i cukru? No oczywiście zrobić słodycze w domu z dostępnych produktów.

poniedziałek, 14 września 2020

Moje ulubione 500 km, czyli Piękny Zachód 2020

Ten sezon maratonowy dał mi się mocno we znaki. Początkowo planowaliśmy z Krzysiem pięć długich imprez, ostatecznie stanęło na czterech. Przejechaliśmy Pierścień Tysiąca Jezior, Piękny Wschód, Bałtyk-Bieszczady Tour, a w ostatni weekend także mój ulubiony Piękny Zachód. Na trasie tej imprezy przeżyłam dwa lata temu swój debiut w ultramaratonach i stąd mój niemały sentyment do Pięknego Zachodu i trasy wiodącej kilka kilometrów od Domku pod Orzechem. Ale tegoroczna edycja zostawiła mi w głowie jedną zasadniczą refleksję - końcówka lata to nie jest dobry czas na ultra... 


niedziela, 13 września 2020

Kamienica w Górach Izerskich- wyprawa na jagody



Kamienica (973 m.n.p.m) jest najwyższym szczytem Grzbietu Kamienickiego i od dnia, gdy stanęłam na niej pierwszy raz, moim ulubionym izerskim szczytem. Odwiedzam ją przynajmniej raz w roku, a jeśli trafię na kogoś, kto przemierzy ze mną trasę, to i kilka razy. Tym razem odwiedziłam Kamienicę w ramach wyprawy na jagody.

piątek, 11 września 2020

Mała M. na Jelenich Skałach w Górach Izerskich




-Mamo, ale ja bym chciała na skały!.- taki plan na ostatni dzień pobytu w Domku pod Orzechem wymyśliła Gui. Gui sobie zażyczyła, a ty matka kombinuj, gdzie skałki będą blisko, bo to miał być lajcik, z możliwością podjechania wózkiem i do tego, żeby za długo nie jechać samochodem. A... i nie mają to być Skałki Zakochanych, bo tam byłyśmy całkiem niedawno. Miałam kilka typów, ale wyszło na to, że najlepsze są proste rozwiązania. Najbliższe atrakcyjne skały to Jelenie Skały na Tłoczynie! I to tam zabrałam dziewczyny.

niedziela, 6 września 2020

Mała M przy Kamieniu Zofii w Górach Izerskich


 Wycieczka na Stóg Izerski z opcją wjazdu koleją gondolową była pomysłem Gui. Miałyśmy wjechać, pokręcić się po okolicy i zejść asfaltową droga do Świeradowa. Dla mnie pomysł był nie przyjęcia, gdyż schodzenie po stromiźnie z wózkiem wydawało mi się mało przyjemne ( wiem, jak rozpędza się na tej trasie rowerzysta z rowerem, zatem cały czas musiałybyśmy ostro hamować wózek). Zaproponowałam więc alternatywę: wejść w okolice schroniska na Stogu Izerskim, dotrzeć do Kamienia Zofii, zawrócić i zjechać gondolą. Tak też zrobiłyśmy.

czwartek, 3 września 2020

"Mrok we krwi" Pawła Kopijera czyli znane wątki w nowych połączeniach


Nie ma co ukrywać – literatura fantasy to coś, po co sięgam często, a stosunkowo nowe (lub po prostu niedawno nazwane) nurty Young/New Adult nierzadko okazują się źródłem niemałej frajdy z lektury. Wprawdzie kategorię tę rozpatruje się zwykle w odniesieniu do literatury obyczajowej adresowanej do młodego czytelnika (teoretyczne przedziały wiekowe 15-18 oraz 18-25 lat) i poruszającej problematykę przemian życiowych w wieku nastoletnim i w trakcie wchodzenia w dorosłość. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że niemała część powstającej współcześnie fantastyki wpisuje się w owe nurty – odnosi się do problematyki przejścia z wieku dziecięcego w dorosłość, poszukiwania własnej drogi i tożsamości, pierwszych fascynacji, miłosnych zawodów, podejmowania coraz ważniejszych ról życiowych. Nie inaczej sprawa wygląda z „Mrokiem we krwi” Pawła Kopijera.

wtorek, 1 września 2020

Bałtyk-Bieszczady Tour 2020 czyli 1020 km walki z samą sobą

Kiedy dwa lata temu wystartowałam w swoim pierwszym ultramaratonie Piękny Zachód w głowie kiełkowała mi myśl, że to może być dobry początek do realizacji marzenia, jakie od lat stanowił start w Bałtyk-BieszczadyTour 1008 km Non Stop. Już w 2018r. Po bardzo udanym starcie na PZ proponowano mi start w BBT, kolega, który z powodów zdrowotnych nie mógł startować proponował mi odstąpienie swojej miejscówki, ale nie zdecydowałam się na to – chciałam starannie i stopniowo przygotować się do tego wyzwania. W związku z tym roki później poza ulubionym Pięknym Zachodem w moim kalendarzu startów znalazło się również Tour De Pomorze, czyli 700 km wokół województwa zachodniopomorskiego. I tak dokulałam się do 2020 roku, w którym zdecydowałam się wystartować we wszystkich czterech ultramaratonach cyklu Pucharu Polski.



niedziela, 30 sierpnia 2020

Mała M. na szlaku wędrowców po Górach Olbrzymich


 Jakie mamy wycieczkowe plany?- napisała Gui w przeddzień przyjazdu. Zaproponowałam Orle albo Wysoki Kamień, nad resztą miałyśmy się zastanowić wspólnie siedząc nad mapą. W efekcie w ciągu trzech dni pobytu dziewczyn w Górach Izerskich odbyłyśmy dwie długie wycieczki i jedną nieco krótszą, ale wcale nie łatwiejszą. Na pierwszy ogień poszła Stacja Turystyczna Orle.

piątek, 28 sierpnia 2020

„Przygoda w górach”- czy warto odwiedzić nową ścieżkę dydaktyczną w Świeradowie Zdroju?


Świeradów Zdrój odwiedzam na tyle często, że wydawało mi się, że dosyć dobrze znam to miasteczko. Jednak ostatnia wycieczka uświadomiła mi, jak bardzo się mylę i ile jeszcze ciekawych miejsc chcę obejrzeć.

sobota, 22 sierpnia 2020

Katarzyna Enerlich "Ziele Marianny"- recenzja

 

"Akuszerka z Sensburga" była jedną z lepszych ksiażek, jakie udało mi się przeczytać w ubiegłym roku. Gdy więc ukazała się jej kontynuacja, wiedziałam, że czeka mnie ciekawa lektura. Czy "Ziele Marianny" utrzymuje ten sam wysoi poziom, czy może jednak byłam trochę rozczarowana? Zapraszam do lektury recenzji powieści Katarzyny Enerlich.

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Jak zrobić ziołowe kadzidełka?- spacer ziołowy

 

Sierpień to cudowny ziołowy czas. Na moim ulubionym Kuflu zebrać można ogromną ilość ziół wszelakich i przygotować z nich niesamowite herbatki, potrawy i mikstury. Z każdego spaceru wracam z naręczem albo całym koszem roślin, z których przygotowuję swoje cuda z Domku pod Orzechem. Przy okazji święta Matki Bożej Zielnej postanowiłam się tymi skarbami podzielić i tak narodził się pomysł spaceru ziołowego.

sobota, 15 sierpnia 2020

Co słychać w Domku pod Orzechem?

 


Lato płynie swoim ciepłym rytmem. Po niezbyt upalnym lipcu niepostrzeżenie nadszedł sierpień, a wraz z nim zaskakujące letnie upały i ciepłe noce. Chyba trzeba mi ich było, bo nagle do późna siedzimy pod orzechem, a potem ja już bladym świtem biegnę z kawą na Kufel, by obejrzeć wschód słońca. A w Domku pod Orzechem dzieje się magia.

wtorek, 11 sierpnia 2020

Piękny Wschód 2020

Są takie wpisy, które muszą w głowie swoje odczekać, ułożyć się odpowiednio, przeleżeć. I takim właśnie jest relacja z Ultramaratonu Piękny Wschód 510 km non stop. Parczewska impreza wg informacji ze strony trwała tylko trzy dni – od piątku do niedzieli, ale wraz z Krzysiem postanowiliśmy ją sobie nieco wydłużyć...

Fot: Anna M.



poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Chłopaki w cieście czyli jadalne kwiaty dyni i cukinii


 

- Zjesz chłopaków w cieście?- zapytałam Ślubnego w niedzielny poranek.

-co? -Jego przerażona mina mówiła sama za siebie.

-No chłopaków cieście.- powtórzyłam-pokazując świeżo zebrane męskie kwiat cukinii.

Ślubny odprężył się i pokiwał potakująco głową.

Zapraszam zatem potrawę, którą ochrzciłam nieco makabrycznie ;)

piątek, 7 sierpnia 2020

Wakacyjna polecajka książkowa

 

Latem aż prosi się, by czytać, czytać, czytać. Dni są długie, nie trzeba zapalać światła, a czytanie w jakimś zacisznym urlopowym miejscu jest bardzo odprężające. Ja czytam w swoim zielonym zakątku albo nad strumykiem. Zwłaszcza ta druga miejscówka nadaje się do czytania tekstów krótkich, takich na kilka minut czytania. Dlatego dziś polecam Wam dwie książki o krótkich rozdziałach.

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Ciasto, które zniknęło w 5 minut- Izerska łaka w letniej odsłonie


Tegoroczne lato obrodziło owocami. Drzewka i krzewy uginają się pod ciężarem czereśni, wiśni, porzeczek. Powoli dojrzewają maliny, jeżyny, wczesne jabłka i śliwki. Natura aż prosi, by je zrywać i przetwarzać. U nas praca wre, ale nie tylko słoikami człowiek żyje, czasem trzeba upiec coś słodkiego i niekonwencjonalnego. Kolejny raz padło na ciasto z pokrzyw, które kilka lat temu nazwałam Izerską łąką, gdyż okraszone kwiatami właśnie niczym łąka wygląda. Ale tym razem krem mleczny zastąpiłam całkiem nową masą. To było genialne posunięcie! Gdy postawiłam ciasto na stole moi goście wydali z sibie okrzyki zdziwienia i zachwytu, a po 5 minutach ciasta już nie było. Ostatni kawałek sfotografowałam na chwilę przed bitwą o niego! 

sobota, 1 sierpnia 2020

Domek pod Orzechem zaprasza!


Zapewne znacie to uczucie, gdy po miesiącach pracy, nerwów, kompromisów, zwątpienia i całej gamy innych uczuć patrzycie na efekt swoich wysiłków i wiecie, że to jest właśnie to. Nam po wielu trudnych miesiącach, gdy chwilami nie mogliśmy na siebie patrzeć, gdy różne „niedasie” przekształcaliśmy w można, udało się zakończyć remont poddasza w naszym domu na wsi. Co jakiś czas uchylałam Wam swoje drzwi, by pokazać postępy prac remontowych. W czerwcu mogliście zobaczyć pokój z antresolą, dziś chcę Was zaprosić do kuchni i jadalni.

poniedziałek, 27 lipca 2020

Izerski zagajnik- sałatka, jakiej jeszcze nie jedliście


Takiego wysypu kurek, jak w tym roku chyba wcześniej nie było. Porastają gęsto niewielki zagajnik poniżej Kufla. Ostatnio zbierając je myślałam nad sposobem przygotowania z nich potrawy imieninowej. Takiej, która zaskoczy gości i wydobędzie z kurek cały ich aromat. Tak właśnie powstał przepis na sałatkę „Izerski zagajnik”.

Nietuzinkowa sałatka z kurkami

Składniki:

ok. 1 l. świeżych kurek
200 ml kaszy gryczanej palonej
100 ml zielonego groszku (konserwowego lub blanszowanego świeżego)
pęczek wszewłogi (można zastąpić pietruszką)
garść kwiatów wyki
kilka łyżek ricotty (u mnie kozia)
olej, pieprz, sól

Przygotowanie sałatki z kurek

Kurki czyścimy, większe grzyby kroimy, mniejsze zostawiamy w całości, płuczemy i podsmażamy na oleju, doprawiając je solą i pieprzem. Kaszę gotujemy na sypko. Groszek odcedzamy. Wszewłogę siekamy, zostawiając kilka gałązek do dekoracji. Czekamy aż wszystkie składniki wystygną. Kurki dzielimy na dwie części, odkładając całe kapelusze. Pozostałe kurki mieszamy z kaszą i groszkiem. Dodajemy ricottę. Doprawiamy sola i pieprzem do smaku. Półmisek wykładamy folią spożywczą. Na spód układamy kurki kapeluszami w dół. Obicie posypujemy posiekaną wszewłogą. Na to delikatnie wykładamy sałatkę, tak by nie zburzyć kurkowej konstrukcji. Półmisek z sałatką wkładamy do lodówki na przynajmniej dwie godziny. Na płaskim talerzy układamy gałązki wszewłogi. Na to wykładamy półmisek do góry nogami. Zdejmujemy półmisek z sałatki, a następnie odklejamy folię. Powstaje kopiec z grzybkami i zieleniną na górze. Dookoła sypiemy kwiaty wyki, które mają lekko groszkowy smak i świetnie komponują się z całością.
Danie to zrobiło furorę na moich imieninach nie tylko atrakcyjnym wyglądem , ale także niebanalnym smakiem. Połączenie kaszy gryczanej z groszkiem i kurkami oraz wszewłoga okazało się strzałem w dziesiątkę.


PS.1. Czym jest wszewłoga? Opis ziela wszewłogi
PS.2. Sposób wyłożenia potrawy jest podobny jak w sałatce Izerska polana 


niedziela, 26 lipca 2020

Siora, cho w góry, czyli Karkonosze z bratem


Lipcowy pobyt w Domku pod Orzechem brat z rodzinką zaplanowali na cały tydzień, a i tak, okazało się, że to strasznie mało czasu. Wśród wielu wspólnych aktywności zdecydowaliśmy się na wycieczkę w Karkonosze, w których nie byliśmy od wielu lat i oboje mieliśmy już ochotę połazić po górach nieco wyższych od naszych Izerskich.

czwartek, 23 lipca 2020

Kamienne skarby z Domku pod Orzechem- zabawy z dzieckiem


Któż nie chciałby się poczuć na chwilę jak poszukiwać złota lub cennych kamieni? Góry Izerskie słyną z cennych kruszców i nawet mało wprawny poszukiwacz może uczestniczyć w niesamowitej przygodzie. Agaty, ametysty, kryształy górskie i granaty znaleźć można w najmniej oczekiwanym miejscu. Oczywiście najlepiej wybrać się na wyprawę poszukiwawczą z wykwalifikowanym przewodnikiem, jak zrobiliśmy to rok temu, korzystając z usług Rock'si Geoedukacja, Jednak nie zawsze ma się taką możliwość.

piątek, 17 lipca 2020

Moje skarby, czyli nostalgiczna opowieść o biżuterii

Grafika ze sklepu fabrykaform.pl

Gdy byłam małą dziewczynką, lubiłam zaglądać do egzotycznie wyglądającej czerwonej szkatułki w złote wzory. Po jej otwarciu odzywała się pozytywka, a oczom dziecka ukazywały się prawdziwe skarby: pamiątki po mojej zmarłej mamie. Dlaczego o tym piszę? Bo po miesiącach remontu nadszedł czas na porządkowanie, a tym samym na zaglądanie w najbardziej zapomniane zakamarki domu. Zapraszam na nostalgiczną opowieść o biżuterii.

środa, 15 lipca 2020

Mała M. w Chatce Górzystów



Chatka Górzystów to miejsce, do którego co roku zmierzają tysiące piechurów i rowerzystów. Każdy, kto zawita w Góry Izerskie chce zobaczyć niezwykłą Halę Izerską oraz poczuć klimat kultowego górskiego schroniska. I choć nie lubię tłoku, a tam latem zazwyczaj bywa tłoczno, postanowiłam właśnie w tym kierunku zaplanować kolejną wycieczkę z Gui i Małą M.

sobota, 11 lipca 2020

Z biegiem Kwisy- Zapora na Jeziorze Leśniańskim oraz Stadnina Izery


Odkąd pamiętam, Gui potrzebuje celu i dobrze zaplanowanej trasy. Nie wchodzi w rachubę wycieczka typu pójdziemy, żeby iść. Musi być cel. Konkretny i namacalny. Tym razem, korzystając z jej pobytu w Domku pod Orzechem, zaplanowałyśmy oglądanie kolejnej zapory wodnej oraz wizytę w zaprzyjaźnionej stadninie.

środa, 8 lipca 2020

Pierścień Tysiąca Jezior (Górek?) 2020


Tegoroczny sezon startowy mocno się przesunął i przetasował. Planowaliśmy z Krzysiem początek już w kwietniu, niestety ze względu na globalne zamieszanie z pandemią po raz pierwszy na linii startu przyszło nam stanąć z początkiem lipca. I zamiast zaczynać stopniowo – od krótszych, łatwiejszych imprez od razu przyszło nam zmierzyć się z, legendarnym niemal, Pierścieniem Tysiąca Jezior. Trasa liczy sobie rokrocznie ok. 600km i przebiega terenami Warmii i Mazur fundując kolarzom ok. 4000m przewyższeń. I mimo że ani dystans nie był moim najdłuższym do tej pory, ani przewyższenia nie przebiły tych z Pięknego Zachodu, to ten maraton zdecydowanie zajmuje w moim rankingu pierwsze miejsce pod względem trudności... Ale po kolei...