Lubię nieplanowane, zupełnie spontaniczne wycieczki. Taka przytrafiła nam się pierwszego dnia pobytu na Śląsku. Wstaliśmy trochę po wschodzie słońca. I...o dziwo słońce było! Dla mnie widok błękitu był czymś zaskakującym- cały październik był mokry, szary i pochmurny. Przez wiele dni słońce nie pokazywało się, a złota polska jesień była niespełnionym marzeniem.
Wiedziałam, że muszę z tego słonecznego dnia wycisnąć jak najwięcej. Stwierdziłam, że na pewno pójdę do lasu na spacer. A potem od słowa do słowa zaczął w nas kiełkować szalony plan: wsiąść do samochodu i pojechać w góry. Jakiekolwiek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskidy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskidy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 października 2016
czwartek, 9 października 2014
Beskidzkie wspomnienie
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami... No prawie... Dla wielu początek lat osiemdziesiątych XXw. to zamierzchła historia. A właśnie wtedy razem z ojcem wzięłam udział w swojej pierwszej wyprawie życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
