wtorek, 27 lipca 2021

Imieninowa wycieczka we dwoje (plus pies)


Od lat imieniny Anny były fersztlowym świętem. Spotykaliśmy się w gronie sąsiadów i znajomych przy ognisku i biesiadowaliśmy do późna. W tym roku postanowiłam w tym swoim świątecznym dniu zrobić coś zupełnie innego. Duża w tym zasługa Ślubnego, który zamiast tradycyjnego prezentu postawił na spełnienie mojego marzenia. A co robiliśmy? Zapraszam.

czwartek, 22 lipca 2021

Izerska łąka latem

 


Latem izerskie łąki stają się bytem samodzielnym i osobnym. Żyją miliardami maleńkich serduszek, zarówno tych owadzich, ptasich, gadzich czy ssaczych, jak i tych roślinnych,których ucieleśnieniem zdają się nasiona trawy drżączki zwanej u nas od dzieciństwa serduszkami.

poniedziałek, 19 lipca 2021

Karkonosze i Izerskie, czyli jak być w górach i ich nie zobaczyć

 


Po górach można chodzić różnie. Można wybierać się na krótkie wypady, spacerować po ścieżkach, zdobywać szczyty. Można też wziąć do ręki mapę, wyznaczyć dwa przeciwległe punkty i powiedzieć sobie: tak przejdę. Na raz całą mapę. Czy się da? A pewnie!

niedziela, 11 lipca 2021

Na Bobrowe Skały w Górach Izerskich- moja rowerowa wycieczka


 Bobrowe Skały to jedno z najciekawszych i najpopularniejszych miejsc na Kamienickim Grzbiecie. Znajdują się jednak na tyle daleko od Domku pod Orzechem, że odwiedzam je rzadko, by nie rzec, że wcale tam nie bywam. Co najzabawniejsze, często to miejsce polecam, jako godne zobaczenia.

Zapraszam na wycieczkę w czasie i przestrzeni.

piątek, 9 lipca 2021

Letni i lekki obiad z kurkami w roli głównej

 


Lato to cudowny czas dla wegetarianki, którą staram się być. Lasy, łąki i ogród obfitują w skarby, które mogą posłużyć do przygotowania pysznego obiadu. Tym razem na moim talerzu wylądowały lipcowe grzyby, groszek z ogrodu i macierzanka z łąki. Zapraszam po przepis.

środa, 7 lipca 2021

Co czytać na wakacjach? - „Czempion Semaela” Pawła Kopijera


Gdy skończyłam czytać drugi tom Trylogii Mitrys, czyli powieść „Czempion Semaela” Pawła Kopijera ponownie poczułam się jak wyrzucona poza wydarzenia w samym ich środku. Autor pozostawia czytelnika z ogromnym niedosytem, kończąc książkę w momencie, gdy losy dwojga głównych bohaterów nareszcie się splatają.

czwartek, 1 lipca 2021

O sianie, prawie przyciągania i ziołowych specyfikach


Przyszło lato, a wraz z nim natarczywie wracało pytanie, kiedy skosić łąkę. Starałam się tłumaczyć, ze zazwyczaj nasza łąka czeka do połowy lipca i nie ma się do czego spieszyć.

Moje słowa jednak wpadały w próżnię.

piątek, 25 czerwca 2021

Niedźwiedzia Skała, Jastrząbek, Płoka czyli wycieczka w poszukiwaniu cienia i chłodnych potoków


Czerwcowe upały po zimnym maju zaskoczyły chyba wszystkich. Nagle termometry zaczęły wskazywać ponad 30 stopni w cieniu i kto mógł szukał ochłody. Jestem z tych ciepłolubnych, jednak i ja na swoje wycieczki wybierałam miejsca zacienione w pobliże rzek i strumieni. Zapraszam na wycieczkę po południowych zboczach Starego Grzbietu w Górach Izerskich.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

Między wschodem a zachodem słońca

 


Wiosna, na którą tak długo czekaliśmy odeszła niepostrzeżenie, otwierając drogę latu. Izerskie łąki rozkwitły tysiącami kwiatów, trawy porosły wyższe od człowieka. Zakwitły storczyki.Dojrzały poziomki. Tak. To już lato.


niedziela, 13 czerwca 2021

W samym sercu Kamienickiego Grzbietu- z biegiem Kamienicy


 Jeśli przyjmiemy, że góry to żywy organizm połączony niezliczoną ilością naturalnych rozgałęzień i nerwów, to górskie potoki stanowić będą swoisty krwioobieg tegoż niesamowitego żywego tworu. Góry Izerskie nie są tu wyjątkiem, a swoistą aortą nazwać należałoby Kwisę tocząca swe wody głęboką doliną między Grzbietem Wysokim a Kamienickim. Jednak nie o Kwisie dziś będzie a o innej życiodajnej rzece, aorcie Kamienickiego Grzbietu. Tej, która sprawia, że łąki Pogórza Izerskiego są tak niezwykle barwne, a wioski rozwijają się w malowniczej dolinie. Mowa o Kamienicy, której górny bieg postanowiłam ostatnio odwiedzić.

środa, 9 czerwca 2021

Sky walk w Świeradowie czyli o co tyle hałasu?


Wieża widokowa w Świeradowie Zdroju zwana ścieżką wśród chmur rozpalała umysły mieszkańców Gór Izerskich i Pogórza na kilka lat przed tym nim ją otwarto. Od samego początku miała tyluż zwolenników, co przeciwników. Teraz, gdy obiekt został już oficialnie otwarty warto mu się bliżej przyjrzeć i ocenić, o co było tyle krzyku.

sobota, 5 czerwca 2021

Spotkajmy się nad Płoką


Czasem z rozrzewnieniem przypominam sobie czasy, gdy pakowaliśmy się na rowery i rodzinnie jechaliśmy na wycieczkę. Moje maluchy dzielnie pokonywały kilometry, a wieczorem wszyscy byliśmy totalnie umęczeni. Teraz wspólne kręcenie zdarza nam się o wiele rzadziej, więc każdą okazję chce się wykorzystać.

środa, 2 czerwca 2021

Esy floresy Katarzyny Obodzińskiej - powieść o tym, co w życiu ważne


 Ona i on. Czy w zalewie powieści obyczajowych o romansów dla pań można znaleźć coś świeżego, odbiegającego od utartych schematów? Sięgając po powieść Katarzyny Obodzińskiej „Esy floresy”wydawnictwa "Oficynka" nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo też prawdę mówiąc, było to trochę zamawianie kota w worku. Czy warto było? Zapraszam.

piątek, 28 maja 2021

W poszukiwaniu izerskiej dzikości na Kamienickim Grzbiecie


Grzbiet Kamienicki
, choć wydawać by się mogło, że został przeze mnie zdeptany w te i we wte nadal kryje sporo tajemnic, a ja patrząc na mapę widzę białe plamy i ledwo zaznaczone linie ścieżek, których nie znam lub tylko domyślam się którędy biegną. Tym razem moim celem był dolny bieg Płoki, choć jak się okazało, to nie ona była moim największym zaskoczeniem.

poniedziałek, 24 maja 2021

Niebieska kuchnia w nowej odsłonie

 


Kuchnia jest sercem domu. To miejsce, gdzie koncentruje się życie rodziny, toczą się najważniejsze życiowe rozmowy i tworzą magiczne potrawy. W Domku pod Orzechem mamy tych kuchennych serc … trzy! Miejscem najbardziej klimatycznym jest wielka izba jadalna z kaflowym piecem, na piętrze znajduje się kuchnia z jadalnią dla gości, ale miejscem, gdzie tworzą się dania godne czarownicy jest tzw. niebieska kuchnia i dziś o niej opowiem.

środa, 19 maja 2021

Kremowy serek ricotta z rzeżuchą łąkową i nowe wyposażenie w mojej kuchni

 


Ricotta z koziej serwatki jest serkiem, któremu nikt z moich znajomych nie potrafi się oprzeć. Wystarczy, że postawię go na stole, by zniknął w mgnieniu oka. Idealnie komponuje się zarówno z owocami i miodem jak i ziołami.

poniedziałek, 17 maja 2021

O łąkach i spotkaniach przy kuchennym stole


Spokój Domku pod Orzechem to największy atut tego miejsca. Dla ciszy, wschodów słońca oraz … wyśmienitej kawy warto do nas przyjechać. Kolejny raz przekonałam się jednak, że klimat miejsca tworzą ludzie.

piątek, 14 maja 2021

Jadalnia z klimatem- czego potrzeba podróżnikom do szczęścia?


Przez lata naszych podróży nocowałyśmy w dziesiątkach pensjonatów, hosteli, schronisk i campingów. Nie należymy do osób wybrednych, więc dobrze czułyśmy się w całkiem spartańskich warunkach. I o ile nie miałyśmy wielkich wymagań co do miejsca do spania (czasem przecież był to nasz własny namiot i karimaty), to ceniłyśmy wyposażenie kuchni. To właśnie kuchnia była głównym kryterium oceny miejsca noclegowego.

wtorek, 11 maja 2021

Wycieczka z czarownicą w tle


 Beztroska wiosenna włóczęga po Kamienickim Grzbiecie marzyła mi się od tygodni, tylko wiosny wciąż brakowało. A ja chciałam iść po prostu przed siebie, najlepiej wciąż w górę. Poczuć krople potu na skroniach i wdychać powietrze przesiąknięte zapachem rozgrzanego igliwia i mokrej ziemi.

Gdy tylko okazało się, że niedziela ma być właśnie taka wymarzona, wiedziałam, że idę.

sobota, 8 maja 2021

Wegańska zupa a la flaczki z uszaka bzowego


Odkrycie w naszych zaroślach uszaka bzowego, czyli grzyba mun znacznie wzbogaciło repertuar wegańskich i wegetariańskich dań w mojej kuchni. Teraz, gdy Ślubny opycha się flakami, ja mogę mu towarzyszyć, wiosłując łyżką w wege zupie przypominającej flaczki, która świetnie smakuje i nie wymaga wiele pracy, no i jest wybitnie tania.

piątek, 7 maja 2021

Michał Matlengiewicz "Tajemnica coca-coli" - czy da się nie wpaść na rafy dorosłości?

 


Młodość rządzi się swoimi prawami. Z jednej strony zda się czasem beztroski, z drugiej każda wpadka urasta do rangi nierozwiązywalnego problemu. To właśnie wtedy świat stoi przed człowiekiem otworem lub nagle zamyka się, pogrążając nieszczęśnika w najczarniejszej rozpaczy.

Dokładnie to stało się udziałem Raya, bohatera powieści „Tajemnica coca -coli” Michała Matlengiewicza.

wtorek, 4 maja 2021

Rodzinna majówka czyli siła kobiet

 


To była majówka inna niż wszystkie poprzednie. Choć jeśliby się dobrze przyjrzeć, to... okaże się, że spędziłam ją tradycyjnie- z rodziną! Jeszcze kilka lat wstecz wszystkie majówki stały pod znakiem wyjazdu z Wybrzeża na Śląsk i spotkań rodzinnych. Potem bywało już różnie, bo dzieci dorosły i miały swoje życie i swoje pomysły na czas wolny. Moją majówkę tegoroczną zorganizowała poniekąd bratanica Maria, zapraszając mnie na komunię. I tak ruszyłam w rodzinne strony.

niedziela, 2 maja 2021

W co się bawić? - nowe gry dla najmłodszych


 Czas spędzany z moim podopiecznym Jasiem oraz pogaduszki on-line z dziećmi o zainteresowaniach wnuczek pozwalają mi lepiej poznać świat zabawek, książek i gier dla dzieci. A mając sporo czasu, mogę śledzić nowości i polować na prawdziwe perełki. Tym razem chcę wam pokazać kilka gier dla kilkulatków i opowiedzieć, jak wykorzystuję je w zabawie z dwuletnim Jasiem.

czwartek, 29 kwietnia 2021

Dzień za dniem albo od wschodu do zachodu słońca


Domek pod Orzechem żyje swoim rytmem, a życie w nim po prostu płynie. Raz jest niczym rwąca Czarnotka w górnym biegu, innym razem rozlewa się w błotniste rozlewiska dolnego biegu gierczyńskiej rzeczki. Raz porywa nas ze sobą, innym razem wciąga w bagniste lenistwo.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Na poszukiwanie fiołków- wycieczka dookoła Gierczyna

 


Wiosna! Dajcie mi wreszcie wiosnę! Tak bardzo jej pragnę, że kolejny raz zamiast iść w góry, zeszłam w doliny. Wiadomo, że na pieszo raczej daleko nie odejdę, więc obeszłam łąki, pola i mokradła wokół Gierczyna, schodziłam się, a czy fiołki znalazłam? Zapraszam.

czwartek, 22 kwietnia 2021

Uszak bzowy w mojej kuchni



Kilka lat temu dotarło do mnie, że chcąc przygotować chińskie danie, nie muszę kupować drogich grzybów mun. Wystarczy, że dobrze poszukam w zaroślach dziwnie wyglądających grzybów, przypominających uszy.

Moje poszukiwania trwały długo, ale gdy wreszcie znalazłam, moja euforia nie miała końca!

wtorek, 20 kwietnia 2021

"Błękit" Nancy Bilyeau- powieść obok której nie mogłam przejść obojętnie

 


Moja słabość do porcelany jest ogólnie znana. Kocham delikatne kruche filiżanki, z których o poranku piję swoją kawę, a po południu napar z ziół. Największą estymą darzę porcelanę o delikatnym niebieskim ornamencie. Gdy pewnego dnia zobaczyłam książkę o okładce do złudzenia przypominającej porcelanowe wzory, wiedziałam, że muszę sprawdzić, czy moje przeczucie, że jest to książka o porcelanie, jest słuszne.

Nie myliłam się.

sobota, 17 kwietnia 2021

Delikatny bezglutenowy biszkopt z kakaową pianką

 


Delikatny biszkopt i równie puszystą pianką z jajek to idealne połączenie, zwłaszcza, gdy kury oszalały i niosą się jak zwariowane. Ślubny kocha słodkości, więc i to ciasto docenił za delikatność i wyrazisty smak kakao.

środa, 14 kwietnia 2021

Kosmetyki dla pięćdziesięciolatki

 


Próbowaliście kiedyś powiększyć obraz, dotykając lustro dwoma palcami i rozszerzając je? Nie? Ja próbowałam . Wzrok już nie ten, a w okularach trudno przyglądać się skórze wokół oczu.

A ja chciałam koniecznie sprawdzić, jak się mają moje zmarszczki mimiczne. Bo przecież to wcale nie jest tak, że skoro ma się baby face, to zmarszczki nie powstają.

Powstają, a jakże! I ani dobre geny, ani życie bez trosk i zmartwień, ani poranne mycie krystalicznie czystą źródlaną zimną wodą nie sprawią, że mając 52 lata będę wyglądać jak nastolatka. Ale zawsze można trochę urodzie pomóc.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Kowalówka – zapomniana siostra Tłoczyny i Kamienicy


Kowalówka (889 m.npm.) to całkowicie zalesiony, słabo zaznaczony szczyt należący do Kamienickiego Grzbietu w Górach Izerskich. Leży pomiędzy Tłoczyną i Kamienicą, jednak rzadko znajduje się na trasie izerskich wycieczek.

sobota, 10 kwietnia 2021

Zimowa Skała Zofii (Kamień Zofii) w Górach Izerskich

 


Choć wiosna w kalendarzu zagościła na dobre, a i w dolinach zakwitły wiosenne kwiaty, w górach zima nie odpuszcza. Coraz trudniej mi ją zaakceptować, gdyż w poprzednich latach kwiecień był stosunkowo ciepły i prace na ogrodzie miałam praktycznie zakończone. W tym roku moje plany ogrodowe i remontowe sypią się, a ja próbuję znaleźć sobie inne zajęcie. Przez kilka dni schodziłam w doliny, by przejść choć kilka kilometrów w wiosennej atmosferze, ale Góry Izerskie wzywały. Wreszcie przeprosiłam się z śniegiem i poszłam.

piątek, 9 kwietnia 2021

Świetne gry rodzinne na pochmurne popołudnia

 


Co robić, gdy za oknem szaro buro, a wiosna, która miała nadejść, ciągle się ociąga? Pewnie można czytać książki, co jest moim ulubionym zajęciem nie tylko w pochmurne dni, czasem jednak w ramach spędzania czasu z bliskimi warto zagrać w gry. U nas przez lata królowały karty, potem eurobiznes, wreszcie scrabble. Ostatnio jednak Domek pod Orzechem wzbogacił się o kilka innych gier, o których chcę opowiedzieć.

wtorek, 6 kwietnia 2021

Pompik, Pola, Lulu -przegląd nowości dla najmłodszych


Dzieci to wdzięczni odbiorcy literatury. Niewiele trzeba, aby maluchowi wpoić miłość do książek. Wystarczy codziennie czytać przez 20 minut. Czytanie wzmacnia więzi między dzieckiem a opiekunem, pobudza wyobraźnię i dociekliwość. W swoich kontaktach z wnuczkami oraz dziećmi odwiedzającymi Domek pod Orzechem często korzystam z tej formy spędzania czasu, a nasza biblioteczka wciąż wzbogaca się o nowe tytuły.

sobota, 3 kwietnia 2021

Wielkanoc 2021 - bądźmy dla siebie dobrzy

 


Spadł śnieg. To nie żart. Po prostu spadł. Trzeba uważać, o co się prosi, bo marząc o białych świętach, przez przypadek dostanie się białą Wielkanoc. Podobnie jak rok temu świętować będziemy we dwoje, więc nie spinałam się i mam czas w rytmie slow. 

czwartek, 1 kwietnia 2021

Ślady górnictwa rud cyny, miedzi i kobaltu miedzy Gierczynem a Kotliną

 


Wiosna powolutku puka do naszych drzwi. Tak bardzo stęskniona jestem kolorowych kwiatów i zieleni, że w niedzielę zaplanowałam sobie poszukiwanie wiosny. Nawet myślałam o wycieczce rowerowej, ale chłodny nieprzyjemny wiatr zrewidował ten plan. Pozostało iść, gdzie oczy poniosą. I poniosły ścieżką dydaktyczną w kierunku Kotliny.

wtorek, 30 marca 2021

Trylogia "Don Tillman" Graeme Simsiona

 


Święta coraz bliżej, jedni planują jak ciekawie spędzić wolny czas, inni przygotowują smakołyki. A ja proponuję przyjemną lekturę na te kilka wolnych dni. Wydaje mi się, ze Trylogia o perypetiach profesora Dona Tillmana „Projekt Rosie”, „Efekt Rosie” oraz „Finał Rosie” będzie idealnym pomysłem na świąteczny relaks.

niedziela, 28 marca 2021

Kobieca wycieczka na Wysoką

 


Gdy na Pogórzu Izerskim nieśmiało zaczyna się wiosna, Góry Izerskie śpią jeszcze przykryte grubą pierzynką śniegu. O tym, że śniegu jest jeszcze sporo i to już niemal za domem, przekonałam się, gdy z Chudą spontanicznie wybrałyśmy się na herbatę z Górą. Zapraszam na wirtualną wycieczkę.

środa, 24 marca 2021

Ryż jaśminowy z musem gruszkowym


 Nie pamiętam, kiedy polubiłam ryż. W domu jadało się go rzadko i tylko jako dodatek do zupy pomidorowej lub z jabłkami. Chyba na studiach polubiłam się z nim bardziej, gdyż szybko się gotował i był tanim, pożywnym daniem. Najczęściej korzystałam z najtańszej opcji. Odkrycie ryżu jaśminowego zrewolucjonizowało moje podejście do potraw z ryżem. Dziś zapraszam was na cudownie aromatyczne słodkie danie, którego gwiazdą jest ryż jaśminowy.

poniedziałek, 22 marca 2021

Żyjąc w rytmie przyrody- kilka słow o zimie, porankach przy kawie i inspirującej książce

 


Chciałoby się napisać, że ruszyłam przed siebie, idąc w ciepłym słońcu i podziwiając przyrodę budzącą się do życia. Niestety, kolejna fala zimy i przeziębienie zatrzymały mnie w domu, a zamiast długich wycieczek po górach były dni w fotelu z książką na kolanach oraz krótkie spacery w śniegu.

piątek, 19 marca 2021

Mała M. gotuje żółty makaron


Przyjazd Małej M. jest dla nas zawsze ogromną radością i prawdziwym świętem. Zazwyczaj mamy zaplanowane wycieczki po Górach Izerskich i mnóstwo różnych atrakcji. Tym razem wszystkie plany uległy zmianie, gdy nagle zaczął sypać śnieg i całkowicie nas zasypało.

wtorek, 16 marca 2021

Jak urządzić piękny ogród? - książkowe inspiracje


 Połowa marca jest idealnym czasem, by zająć się ogrodem. Chciałoby się napisać, że u nas praca wre w najlepsze, ale ze względu na pogodę, aktywność ogrodowa została wstrzymana, co nie znaczy jednak, że o ogrodzie nie myślę.

sobota, 13 marca 2021

Cebulowa zupa krem z serkiem topionym


 Zima ma się ku końcowi, jednak na dworze po kilku ciepłych dniach znów śnieg leży, więc i dania rozgrzewające nadal są na czasie. Zupa cebulowa jest jednym z tych posiłków, które Ślubny lubi, zatem robię ją czasem zimą i na przedwiośniu. Tym razem jednak nie zrobiłam tradycyjnej cebulowej, a połączenie serowej z zupą cebulową, co dało efekt smakowity i oryginalny. Danie jest wegetariańskie. 

czwartek, 11 marca 2021

Śpiewające drzewo, czyli spacer wśród skarbów natury


Góry Izerskie pełne są skarbów. Wie to każdy, kto choć trochę je zna, wędruje po nich i zagłębia się w ich ścieżki i bezdroża. Izerskie skarby są różne. Od tych całkiem policzalnych: kryształów górskich, granatów, łupków, bazaltów, przez te oczywiste jak bajeczne widoki i niezadeptane szlaki turystyczne, po te nieuchwytne skarby, tym cenniejsze, że inne dla każdego, kto tu bywa. Moim największym izerskim skarbem jest oczywiście Domek pod Orzechem.

poniedziałek, 8 marca 2021

Pyszne ciasto niczym kopiec kreta


Każdy dzień jest dobry na porcję słodkości, ale w Dzień Kobiet w czasie, gdy nie można iść do kawiarni na kawę i ciacho, bo kawiarnie zamknięte trzeba sobie zrobić małą przyjemność w domu ( od Ślubnego dostała typowy prezent Dla Niej : czekoladki. Wymyśliłam, że przygotuję czekoladowe ciasto z wiśniami i kremem na bazie serka mascarpone. Inspiracją był popularny przed laty Kopiec kreta (ciasto z pudełka, nawet raz się skusiłam, ale na tamte czasy, był to dla mnie za duży wydatek)

sobota, 6 marca 2021

Wizyta w Gdańsku- na spotkanie z morzem

 


Może, gdybym w tym roku zimą pojechała do Trzebiatowa, to nie ciągnęłoby mnie tak do fal Bałtyku, jednak koronawirus sprawił, że wolałam nie odwiedzać moich teściów dopóki nie będę pewna, że w jakikolwiek sposób mogłabym im zaszkodzić.

Jedynym moim życzeniem w czasie wizyty u dzieci w Gdańsku była zatem wycieczka nad Bałtyk.

wtorek, 2 marca 2021

Weekend w Gdańsku- spotkanie z wnuczką i wizyta w ZOO


Babcia to brzmi dumnie. Ja uwielbiam bycie babcią, a każde spotkanie z wnuczkami jest dla mnie ogromnym przeżyciem. Na co dzień widuję je w czasie wideorozmowy. Starsza, czyli Mała M. prowadzi już ze mną emocjonalne rozmowy, a nawet wspólnie czytamy książki. Młodsza, Panna M. dopiero zaczyna mówić, ale rozkosznie się uśmiecha i chętnie uczestniczy w zabawach on-line. Jednak dopiero spotkanie na żywo pozwala nawiązać prawdziwie emocjonalną więź.

czwartek, 25 lutego 2021

Debiut Aleksandry Jurszy - "Agafe"

 Powieść „Agafe” jest debiutem literackim Aleksandry Jurszy. To powieść fantasy adresowana do, wspominanej już wczesnej, grupy odbiorców Young Adult. Biorąc pod uwagę ostatnie zdanie, można odnieść wrażenie, że książka powinna okazać się tym, co tygryski lubią najbardziej, jak jednak było w rzeczywistości?



poniedziałek, 22 lutego 2021

Na izerskim wulkanie - Wygorzel

 

Śląska Fudżijama

Ostatnio media obiegły zdjęcia wybuchającej Etny, chyba najbardziej znanego europejskiego wulkanu. Widok góry wypluwającej szare dymy i rozgrzany do czerwoności kamień robi niesamowite wrażenie. Przy okazji takich erupcji zawsze myślę, że żyjemy w pięknym miejscu, gdzie nie ma czynnych wulkanów. To jednak nie oznacza, że w Polsce wulkanów brak. Wręcz przeciwnie! Jest ich mnóstwo, a ja mam w planach niektóre w tym roku odwiedzić.

Kraina Wygasłych Wulkanów

Czy w Polsce są wulkany? Oczywiście! Najbardziej znane znajdują się na Pogórzu Kaczawskim i tworzą Krainę Wygasłych Wulkanów, którą chcę odwiedzić razem z Małą M. i Gui. Bo , choć Gui jako dziecko odwiedziła dwa najbardziej znane kaczawskie wulkany, to niewiele z tamtych wycieczek pamięta. Któregoś roku zabrałam dzieci na widoczną z naszego Kufla Ostrzycę Proboszczowicką, czyli polską Fudżijamę. To była ekscytująca wycieczka, którą po prostu musimy powtórzyć. Drugim ciekawym miejscem, które też już odwiedzaliśmy są Organy Wielisławskie. Czeka na nas jednak całe mnóstwo atrakcji Geoparku Krainy Wygasłych Wulkanów.

Izerskie wulkany

Mała M. pod wulkanem 

Obok tych jakże ciekawych kaczawskich wulkanów, nasze izerskie wydają się ubogimi krewnymi, co jednak nie oznacza, że nie warto ich zobaczyć. Najciekawsze to m.in. Stożek Perkuna i Słupiec. 
Widok na Gryf oraz kapliczkę Leopolda i Anny 

 W ostatnich latach kilka dawnych stożków wulkanicznych Pogórza Izerskiego już odwiedzić, były to wzgórze z kapliczką Leopolda i Anny w Proszówce oraz Słupiec. Moje relacje i wrażenia oraz zdjęcia znajdziecie w postach:

Słupiec - wycieczka rowerowa

Mała M. u stóp Słupca

Poszukiwanie wiosny na Pogórzu Izerskim- Proszówka

Kopalnie bazaltu na Przedgórzu Rębiszowskim

Kilka miesięcy temu o kamieniołomach w okolicach Proszowej, Rębiszowa i Kłopotnicy zrobiło się głośno z powodu przywozu niemieckich śmieci. Teoretycznie rekultywacja terenów po kopalnianych przebiega prawidłowo, a składowane tam odpady są zgodne z polskimi normami, jednak mieszkańcy pobliskich wiosek są zaniepokojeni.

Nie o tym chciałam dziś pisać, a o jednym wzgórzu, które odwiedziłam w czasie pierwszej w tym roku wycieczce rowerowej.

Wygorzel na Przedgórzu Rębiszowskim

Piękna słoneczna pogoda wygoniła mnie z domu. Wiedziałam, że po zimie nie mam co wierzyć w jakąś formę, więc nie zaplanowałam trasy rowerowej eskapady. Pojechałam po prostu „gdzieś”.


Zjechałam do wsi, skręciłam w prawo i jechałam przed siebie. Minęłam Przecznicę i pojechałam w kierunku Kłopotnicy.  Zatrzymałam się na chwilę przy ulubionej kapliczce, minęłam dom znajomych, a potem zamiast jednak jak zwykle skręcić w lewo do Grudzy, skręciłam w obiecująco wyglądającą drogę w prawo. Nim się obejrzałam dojechałam do... Kwieciszowic. Pokręciłam się po wiosce i skierowałam się w stronę Proszowej. Miałam w planie i po tej wsi się pokręcić, ale po prawej stronie, między drzewami mignęło mi wyrobisko nieczynnej kopalni bazaltu i piękna wstążka asfaltu. Trochę pobłądziłam, szukając wjazdu na tę boczną drogę do Kłopotnicy, wjeżdżając prawie komuś na podwórko. Ale już za drugim razem znalazłam odpowiednią drogę.
Las hobbitów 

Miałam nadzieję, że od strony tej drogi znajdę jakąś ścieżkę prowadzącą na szczyt górki Wygorzel (531 m.npm), najwyższego wzgórza na Przedgórzu Rębiszowskim (choć ponoć wg niektórych Wygorzel należy jeszcze do Gór Izerskich , a nie do Pogórza). Ścieżki nie było. Wjechałam więc w las, rower zostawiłam u podnóża i bez ścieżki wspięłam się te kilkadziesiąt metrów po niesamowitym północno-wschodnim zboczu. Wyobraźcie sobie spore obłe głazy, które wyglądają niczym porozrzucane przez jakieś olbrzymy w czasie walki. Niesamowitego pejzażu dopełniają bezlistne o tej porze drzewa oraz mchy. Przez chwilę czułam się niczym tolkienowscy hobbici (wzrost by się zgadzał). Stanęłam na szczycie i... góra się skończyła. Dosłownie! Pode mną ziała wielka dziura wypełniona lodem! Niesamowity widok.

Na szczycie Izerskiego wulkanu 

Latem wypełniona wodą niecka cieszy się sporą popularnością miejscowych, jednak teraz wszędzie było cicho i pusto. Przed chwilę zastanawiałam się, czy objechać górę dookoła i dotrzeć do kamieniołomu, ale pomyślałam, ze zostawię to sobie na inną wycieczkę, bo teraz słońce zaczynało się już przechylać w stronę, a ja miałam na sobie lekki strój rowerowy. W południe temperatura podskoczyła do prawie 20 stopni, jednak w popołudniowym cieniu szybko robiło się chłodno, wszak nadal mamy luty.

Nieczynny kamieniołom w Rębiszowie 

Rowerem przejechałam jakieś 25 km, nie był to zatem żaden wyczyn, jednak po kilkumiesięcznej przerwie taki dystans był w sam raz.