Na przyjazd córek przygotowałam niecodzienny obiad. Zrobiłam wytrawną tartę.
Wiem, niby nic wielkiego, ale jakoś dotychczas nie
przygotowywałam tego dania, wiec to był pierwszy raz. A tarta chodziła za mną
od ostatniego pobytu w Warszawie, gdzie , czekając na pociąg do domu, jadłam
tartę szpinakową z łososiem. Potem samo słowo tarta bombardowało mnie ze stron
internetowych. Należało wiec wziąć byka za rogi i sprawdzić jak zrobić tartę.
Podpierałam się przepisem, ale oczywiście całkowicie go
zmodyfikowałam. Zapraszam po przepis na tartę z warzywami
