wtorek, 16 stycznia 2018

Trochę zimy

Wieje. Baaardzo wieje. Musiałam zrezygnować z roweru i po mleko chodzę pieszo. Za to zdjęć robi się więcej.







10 komentarzy:

Krys Tek pisze...

Zima to nie jest to co tygryski lubią najbardziej... ale na zdjęciach wygląda ładnie ;) Pozdrawiam :)

Anna Kruczkowska pisze...

Wiesz, jak nie masz przymusu wyjścia gdziekolwiek, to zima jest w porządku. Czasem narty, czasem bałwan. Tu zdjęcie, tam zdjęcie. Wschody i zachody słońca są w takich porach, że nie musisz zarywać nocy ;) (ale kuriera, który w śnieżycy dostarczał mi dziś paczkę, było mi szkoda)

Agnieszka Mycoffeetime pisze...

Widoki powalają! Tylko ktoś wyłączył ogrzewanie...;) (po co nam ta zima?!;)))
pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

Aleksandra pisze...

Zima ma wiele uroku, ale taka prawdziwa ze śniegiem słońcem i lekkim mrozem. Jednak nie dla wszystkich ten urok może cieszyć, zawsze tak jest.

Krzysztof Gdula pisze...

Aniu, wiesz, ze sporo wiem o zimowych wędrówkach. Nie raz zmarzłem lub zmokłem, ale uważam, że z zimą jest jak z kobietą: trzeba brać ją taką, jaką jest, także z przywarami, bo wobec jej uroku wady są mniej ważne.
To czas tego mnie nauczył. Szkoda go popędzać.
Ale zwalonych drzew szkoda…

Iwona Zmyslona pisze...

Nigdy nie lubiłam zimy, bo zimno, ślisko, zaspy lub opady. Będę wpadać jednak na herbatkę. Pozdrawiam.

Anna Kruczkowska pisze...

MNie ona nie przeszkadza. Zaspy sa śmieszne, gdy wpada się w nie po pas, a nie trzeba akurat iśc po chleb ;)

Andrzej pisze...

Kiedyś sam piekłem chleb. Był smaczny i z dodatkami jakie wybrałem. Może to jest alternatywa dla brnięcia w zaspach-czaszami.

Anna Kruczkowska pisze...

Andrzeju, my chleba nie kupujemy już od kilku lat. Piekę go co tydzień. I dlatego zima mi nie przeszkadza. Sklep potrzebny mi jest raz na miesiąc.A dodatki do chleba mamy nieraz dziwne: pokrzywy, marchewka, kotki orzecha laskowego...

Andrzej pisze...

Pisałem że zaradna. W tych czasach takie talenty to rzadkość. Tutaj jak w sobotę zamkną sklepy to w piątek kolejki w marketach jakby nadchodziła wojna. W niedzielę znów pełno bo właśnie otworzyli sklepy. Inny świat.