piątek, 16 marca 2018

Placki marchewkowo-ziemniaczane

Pewnie zauważyliście, że u nas marchew stanowi podstawę wyżywienia.  A wszystko przez kozy. Kupiliśmy hurtowo 4 worki marchwi dla Pawetty i Jenefer,  korzystamy z tego dobrodziejstwa my i one. Dań zrobiło się na tyle dużo, że dodałam nowy tag: marchewka :) Dziś zapraszam na placki.

Składniki:
 2 duże marchewki
kilka ziemniaków (mniej więcej wagowo pół na pół z marchewką)
1 jabłko
1 jajko
kilka łyżek mąki ziemniaczanej
sól
pieprz
olej do smażenia

Naturalne i zdrowe produkty StraganuZdrowia

Wykonanie:
Warzywa i jabłko trzemy- ziemniaki na tarce ziemniaczanej, resztę na większych oczkach. Z ziemniaków odlewamy nadmiar wody. Mieszamy wszystkie składniki, ilośc mąki uzależniając od gęstości warzywnej papki oraz ilości skrobi w ziemniakach.
Na patelni rozgrzewamy olej, smażymy placki. Podajemy, jak kto lubi. U nas króluje sos grzybowy, ale tym razem zdecydowałam się na sos z miechunki pomidorowej.




P.S. A przepis na babkę ziemniaczano marchewkową z kurczakiem chcecie? Była na obiad i kolację kilka dni temu i zdązyłam zrobić zdjęcie nim zniknęła z talerzy.



9 komentarzy:

Monika Rakus pisze...

Dzięki za ten przepis ! nie miałam jeszcze okazji,jeść takich placków a wszystkie potrzebne składniki leżą w domu :) także na pewno spróbuje.
Polecam również ciasto marchewkowe i pasztet z marchewki-same pyszności.
PS: Kózki cudowne <3

Anna Kruczkowska pisze...

Cieszę się, ze Cie zainspirowałam. Lubię proste jedzenie i takie gotuję (no chyba że szaleję)
Ciasto marchewkowe i ciasteczka piekę namiętnie. Zrobiłam tez dżem marchewkowy. Tylko pasztetu nie probowałam, ale to nic. Na pewno wypróbuję. Tak, kozy są rewelacyjne!

Agnieszka Mycoffeetime pisze...

W takiej kombinacji marchewki jeszcze nie jadłam!
pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

pestka_z_arbuza pisze...

Szkoda, że nie mogę ziemniaków... :/
Zarąbista koza ;)

Krzysztof Gdula pisze...

Aniu, widoku kozy zaglądającej przez okno tak dalece się nie spodziewałem, że nie byłem w stanie rozpoznać co jest na zdjęciu, musiałem je powiększyć. Co ciekawe, gdy już wiedziałem, że koza zerka do środka, małe zdjęcie stało się wyraźne.
Nie wiem, jak smakują takie placki, ale mam zaufanie do Twojego smaku. Któregoś dnia wziąłem do pracy dwie surowe marchewki, które zostały mi po gotowaniu. Okazały się dobrą pogryzką.

Aleksandra pisze...

Smakowity wpis. Może kiedyś zaryzykuję i zrobię sobie - nie mogę jeść smażonego.

Andrzej pisze...

Na pewno to jedzonko jest zdrowe. W taką pogodę zwłaszcza. Nie wiem jak u ciebie ale tutaj mróz, wieje a odrobina śniegu tez spadła. Co poradzić zima jest to jest zimno.

Anna Kruczkowska pisze...

Agnieszko, w mojej kuchni często marchew dodawana jest do ziemniaków i tworzy całkiem harmonijną całość.
Pastko, a może spróbuj z innych warzyw? Powinno byc dobre :) KOzy mambardzo fotogeniczne.
Krzysiu, przyznasz, że koza w oknie to niecodzienny widok ;) One tak mają. Placki sa smaczne, a marchewka jako przekąska jest świetnym pomysłem. Ja chrupię praktycznie codziennie. Aleksandro, na Śląsku robiło się placki prosto na blasze pieca, bez tłuszczu. Miały inny smak, ale my tez je lubiliśmy. Andrzeju, śniegu więcej niż w czasie ferii, mróz i wiatr też mamy, no zima w pełnej krasie ;)

Andrzej pisze...

Sama widzisz prognoza miała się nie sprawdzić. A tu zima. Nic tylko ciepłe kapcie i szklaneczka czegoś na rozgrzewkę. Oczywiście jak będę w domu bo w pracy mam 25 stopni i wietrzę. Jak się postaram jest 23. Z katarem trochę się męczę gdy powietrze jest zbyt suche. Na wypieki przyjdzie czas przed samymi świętami.