wtorek, 13 marca 2018

Przedświateczne planowanie


Niedzielna wiosenna aura uświadomiła mi, że wiosna tuż, tuż, a z nią i Wielkanoc. Wypadałoby zacząć przygotowania do świąt. Najlepiej zrobić listę tego, co chcemy zrobić i kto nam w tym pomoże, bo przecież skoro święta rodzinne, to i przygotowania mogą być rodzinne. No to zaczynamy planowanie...
  1. Zaplanować sprzątanie: mycie okien, podłóg, itp., a także przygotowanie miejsca przed domem- jeśli będzie ładnie, to właśnie tam spędzimy sporo czasu.
  2. Przejrzeć skarby, czyli dekoracje, koszulki na wydmuszki, serwetki i obrusy. Może coś trzeba wyprać, przetrzeć, wykrochmalić albo wyrzucić i kupić nowe.
  3. Wysiać nowalijki.
  4. Kupić lub zrobić kartki z życzeniami i je wysłać.
  5. Zrobić listę potraw.
  6. Przygotować listę zakupową- zaplanować zakupy dodatków do domu, prezentów, produktów żywnościowych i chemii do sprzątania.



No... w teorii ładnie to wygląda. A jak będzie w praktyce? Świąteczne drobiazgi przejrzałam (chyba mam ich za dużo, ale skoro planuję podobnie jak rok temu udekorować krzaczki przed domem, to będzie w sam raz) Koszyczek na jajka jeeest...? w domu na Wybrzeżu... ( a propos, może ktoś poszukuje słonecznego mieszkania w Trzebiatowie? Chętnie sprzedam), dobrze, że sobie przypomniałam, Ślubny przywiezie, bo przecież właśnie tam przebywa. Ze sprzątaniem będzie różnie, ale Chuda przyjeżdża więc może uda się ją przekonać do pomocy? Okna myć zaczęłam, a dokładnie jedno- kuchenne, bo wyglądało najgorzej. Po umyciu nie wygląda wiele lepiej, bo farba z framug i parapetu schodzi razem z płynem, ale szyby lśnią.  Nowalijki wysiałam. W plastikowych kieliszkach kiełkują: rzeżucha, pszenica i cebulka na szczypior.
Lista potraw... Z mięs na zimno na pewno pieczeń z suszonymi owocami i szynka dojrzewająca (szynka właśnie maceruje się cukrze), jeśli któryś z sąsiadów będzie wędził, to podłączymy się z szyneczką i boczkiem. Z myślą o ognisku w Wielką Sobotę warto przygotować karkówkę albo może rybę?
Koniecznie trzeba jakąś sałatkę przyrządzić (na razie przeglądam blogi kulinarne), galaretkę drobiową i jajka w kminku, sosy do jajek (wpis o sosach planuję przygotować jeszcze przed świętami), dwa albo trzy rodzaje chleba.
Dania na ciepło... Będzie żur, świeży zakwas postawię lada dzień. Bigos mam w słoikach. Jeśli dostanę wołowinę, zrobię śląski obiad. Jeśli nie, to może kaczka z borówkami? Albo królik... Zobaczymy, co będzie w naszych sklepach.
Słodkości... No i tu jest problem... Trzeba jakiś mazurek przygotować, babę drożdżową ( ło matko! A gdzie jest forma??? chyba też w trzebiatowskiej kuchni), sernik na zimno. No! Wystarczy!
Zakupy... chemię gospodarczą już kupiłam, korzystając z oferty atrakcyjnego cashbacku (połączyłam dwie oferty i zaoszczędziłam 1/3 kwoty).
Wiosenne dodatki... od rana serfuję po stronie Home&you. Ależ tam cudności mają! Odczuwam od razu potrzebę zakupu wiosennych świeczek, ściereczek w kwiatki, pojemniczków na jajka i sosy.
Artykuły spożywcze kupię w Mirsku lub w Gryfowie. Może na targowisko się wybiorę albo na jarmark świąteczny do Świeradowa. No! Będzie dobrze! Jeszcze tylko rower umyć i damy radę!


10 komentarzy:

Inkwizycja pisze...

No kobieto, jak czegoś jednak zapomnisz z T. to wal do mnie... mam wszystko (no prawie) ;)
Tęsknię trochę za H&Y to były te dobre strony mieszkania w mieście )jeszcze Nanu Nana... uwielbiałam ;)
Ja mam 3 rodzaje zakwasu na żur nastawione, no i oczywiście będę na WSZYSTKICH jarmarkach obecna :)

Andrzej pisze...

Wynajmujesz firmę sprzątającą i zamawiasz jedzenie do domu. Z tego co piszesz to na Boże Narodzenie skończysz a nie na Wielkanoc. I jeszcze bez Ślubnego.

Aleksandra pisze...

Jak to ambitnie i wygląda. Wyobrażam sobie jak ładnie przystroisz otoczenie. Oby pogoda była wiosenna. Ja już kartki zrobiłam i to byłoby narazie na tyle.

Anna Kruczkowska pisze...

Inkwi, na Ciebie zawsze można liczyć! Mam jednak nadzieję, żejuż mam wszystko (nawet koszyczek na święconkę rzutem na taśme Ślubny wrzucił do auta) Wierzę, ze sklepów może brakować- w moim Trzebiatowei niewiele było, więc i tak albo się do więszego miasta jechało, albo zostawał Internet, czyli niewiele się zmieniło w robieniu takich zakupów.
Andrzeju, czy Ja wyglądam, jakbym w totka wygrała? A oprócz tego, takie przygotowania to sama przyjemność! I spoko, skończę przed Wielkanocą, jeszcze rowerem pojeżdżę, książę przeczytam i parę innych rzeczy zrobię.
Aleksandro, no właśnie! Ważne, by zimy nie było, bo mnie się takie wiosenne święta przed domem marzą (wskakuj w pociąg i przyjeżdżaj, z Rębiszowa Cię odbiorę ;) )

Krzysztof Gdula pisze...

Lista imponująca. Zaciekawiły mnie te ozdoby na dworze i jaja przyrządzane z kminkiem i z czymś jeszcze. Jak zwykle zrobiłem się głodny.
Mój pryncypał ma zwyczaj zaczynania karuzelowego sezonu na święta, więc jak zwykle spędzę je w pracy. Na Wielkanoc ostatni raz byłem w domu wiele lat temu i już zapomniałem jak smakuje dobry żur.
A gdzie pojedziecie święcić jajka? Nie pamiętam, czy jest kościół w Gierczynie...

Anna Kruczkowska pisze...

Krzysiu, zdjęcia ozdób mam w światecznym wpisie z zeszłego roku, w tym będzie podobnie, tylko zamiast na porzeczce będą na bzie. No nieciekawie z tymi świętami w pracy :( Ech... . We wsi stoi piękny późnogotycki kościół z renesansowo-barokowym wyposażeniem. Ksiądz przyjeżdża z Rębiszowa. Jeśli Chuda będzie chciała iść z koszyczkiem, to ja wyślemy. Jeśli nie, to koszyczek będzie ładną dekoracją.

Aleksandra pisze...

Aniu, dziękuje za zaproszenie, może kiedyś - kto wie.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

U mnie podstawą chemii do sprzątania jest zwykły ocet:-) troszkę pośmierdzi, wywietrzeje, wszystko potem ładnie błyszczy, a na dodatek łagodny dla środowiska:-) właśnie wszystko pozdejmowałam do prania, bo wiesz, jak to przy zwierzakach, ale rozlało się wręcz, mimo że prognozy były bezdeszczowe; pozdrawiam serdecznie.
P.s. Chyba nie lubię świąt:-)

SzaroKolorowa pisze...

Przypomniałaś mi, że święta tuż, tuż..

Anna Kruczkowska pisze...

Wiesz, Mario, też próbuje przestawić się na proste produkty do czyszczenia, ale na razie to tylko moje chcenie. Święta lubię, zwłaszcza teraz, gdy na wszystko mammnóstwo czasu. Dziś umyłam kolejne okienka.
SzaroKolorowa, ano jakoś tak sie zbliżają podstępnie.