poniedziałek, 10 grudnia 2018

Rok zapisany na kartach pamięci


Kolejny szary dzień. Deszcz, wiatr, śnieg, sama myśl o aktywności innej niż słuchanie trzasku drewna płonącego w kaflowym piecu przyprawia o dreszcze. Co zatem robić? Schować się pod kołdrę? Przejść w stan hibernacji? Najlepiej zaparzyć filiżankę aromatycznej kawy lub herbaty i przejrzeć zdjęcia zgromadzone przez cały rok. Uporządkować je, przegrać na dysk zewnętrzny, przygotować karty pamięci, z których korzystać będziemy w następnym roku.

A zdjęć robimy w ciągu roku tysiące. Z resztą, po co ja to piszę? Wielu z Was lubi nas właśnie z powodu zdjęć i relacji. Tych na gorąco z wyścigów i maratonów. Przecież nieraz nie zdążyłyśmy jeszcze wrócić do domu, gdy pojawiały się pytania, kiedy będą zdjęcia! A na naszych kartach pamięci było ich kilkaset lub kilka tysięcy z jednego dnia imprezy. Ale też kochacie nasze fotografie w rytmie slow, z filiżankami z kawą, domowymi potrawami czy relacjami z życia w magicznym domu, zapirająćymi dech w piersiach izerskimi pejzażami.
Karty pamięci... Jeszcze niedawno używało się kart SD o pojemności 265 MB, potem pojemnośc wzrosła do 2 GB ( jedną mam jedną taką, na której przechowuję pliki tekstowe, bo nic innego już się nie mieści).
Pamiętam dzień, gdy w moich rękach znalazła się pierwsza micro SD. Było to w czasie naszej pierwszej wyprawy rowerowej do Niemiec.
Właśnie odebrałyśmy kamerkę go pro i nie sprawdziłyśmy, jakiej karty potrzebuje. Gdyby nie uprzejmość koleżanki ze Świnoujścia, u której spędziłyśmy noc przed przekroczeniem granicy, nie powstałyby nasze pierwsze wyprawowe filmy, które czasem oglądam, by sobie powspominać tamtą przygodę. Karta miała miała zawrotne 16 GB i mieściła migawki z jednego dnia wyprawy. Codziennie wieczorem przerzucałam zawartość na notebooka, by nagrać kolejne sekwencje naszych przygód! A miałyśmy tych przygód sporo! Ileż razy pomyliłyśmy trasę i wjechałyśmy komuś na podwórko albo droga skończyła się w jeziorze! Pamiętacie? Nie? To powspominajcie z nami, czytając tamte relacje.
Od tego czasu wiele się wydarzyło, nakręciłam sporo filmików, które można obejrzeć na moim kanale na you tube, ale tamto pierwsze filmowanie wspominam z ogromnym sentymentem.
W tym roku zdjęć też jest mnóstwo, krajobrazy, zwierzęta, kolarze. Zapchałyśmy nimi gigabajty pamięci w aparatach fotograficznych i telefonach. I choć mamy tych maleńkich kart mnóstwo, to ciągle okazuje się za mało, bo i sprzętów, które ich wymagają z roku na rok przybywa.
Ostatnio zastanawiałam się, gdzie podziała się jedna z kart, bo akurat była mi potrzebna, by włożyć do tabletu. Trochę trwało, nim przypomniałam sobie, że przecież Ślubny wzbogacił się o kamerkę samochodową i mu jedną ze swoich sprezentowałam. A ja zostałam z ziejącą pustką dziurą w tablecie. Na szczęście Mikołaj o mnie pomyślał i dostałam brakującą karteczkę, dzięki której sprzęt przestanie się buntować, gdy zechcę ściągnąć kolejny dokument, przeczytać w oryginale Małego Księcia (oczywiśćie rozumiejąc co dziesiąte słowo) lub sfilmować sielankową scenkę z kotami. Karta  micro SD o pojemności 64 GB pomieści setki nowych zdjęć i filmów, a ponieważ jest to micro SDXC mogę spodziewać się szybkiej i bezawaryjnej pracy. Sprawdzi się też w wspomnianej kamerce go pro, więc zapewne wrócę do filmowania swoich rowerowych wypraw, bo prawdę mówiąc stęskniłam sie już za kręceniem filmów i ich obróbką, za zabawą kaerą i aparatem tak, by film nie był nudny i opowiadał jakąś historię.  Teraz do szczęścia potrzebuję już tylko nowego aparatu fotograficznego, którym uwieczniać będę wszystkie izerskie pejzaże, rośliny i zwierzęta.
Może jednak dosyć tego gadania? Zróbmy sobie zdjęciowy przegląd roku.

Styczeń:
W styczniu w Gierczynie leżał śnieg, a my gościliśmy w Domku pod Orzechem Wojtka.
Styczniowy wschód słońca

Wojtek na Blizborze

Luty zapamiętam jako miesiąc spędzony z igła i kordonkiem. Wyszywałam suknie, tworzyłam zakładki do książek i biegałam boso po śniegu.
śnieg i kawa


zakładki do książek


W marcu przygotowałyśmy niezwykłą sesję zdjęciową ze srebrną biżuterią oraz spaliłyśmy motanki symbolizujące zimę.
CHuda w biżuterii Kohha
Odejdź zimo!


Kwiecień upłynął na podglądaniu wiosny.

wiosenna roślinka

Słowianka pod czereśnią

W maju żyliśmy młodymi kotkami, kurami oraz zachwytem na izerską łąką.
Izerska łąka


Kocięta 


Czerwiec poświęcony był Gringo, Fridzie i Mimiemu.

Psie szczęście

Kocie rodzeństwo


Lipiec był owocowo- wycieczkowy.

Wiśnie

Agatowe święto w Lubaniu

W sierpniu weszłam na Kamienicę i skamieniałam z zachwytu oraz spędziłam dzień na ławeczce w Lubomierzu.
Chuda i Kris na maratonie w Lubomierzu

Pogórze Izerskie z Kamienicy

Wrzesień był rodzinno-towarzyski, a hitem zdjęciowym okazał się „Upadek Ikara”
Wycieczka do Chatki Górzystów

Upadek Ikara

Październik należałoby nazwać miesiącem dzieci: na ciążową sesję przyjechała Gui, kozy spędziły kilka tygodni w towarzystwie koziołka i mam nadzieję, że są w ciąży, a pod koniec miesiąca do Domku pod Orzechem zawitał Garfildek.
Garfildek

Koziołek 

Trzy ciężarówki?


W listopadzie mieliśmy wszystkie pory roku naraz, a z Marysią zrobiłyśmy mydełka.





Grudzień... jeszcze trwa, ale myślę, że zrobiłam zdjęcie roku :)


Do tego setki wschodów i zachodów słońca oraz pejzaży wszelakich.

Nową kartę pamięci Mikołaj zamówił tutaj: www.4gsm.pl Ciekawa jestem, gdzie Wy przechowujecie zdjęcia i dokumenty i z ilu kart pamięci korzystacie?

48 komentarzy:

  1. Piekne podsumowanie roku, zdjecia z dusza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To grudniowe zdjęcie jest zdecydowanie najlepsze! Choć wszystkie było miło prześledzić, tym bardziej, że ja tutaj bywam od niedawna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boso po śniegu? Nawet ta kawa by mnie chyba nie przekonała;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten moment gdy nogi zapadają się w świeżym puchu!

      Usuń
  4. Moje typy to styczniowy wschód (zresztą tych wschodów i zachodów to u Was jest od groma i to całkiem niezłych :) ), panorama z Kamienicy i tęcza sprzed paru tygodni. Ciekawych zdjęć i tak jest całkiem sporo. Są też bardzo klimatyczne jak te z Tytoniowej Ścieżki w niektórych newsach. Zresztą co ja będę mówił o potencjale fotograficznym tych miejsc, wszak to w Wasze strony dość często wpadam :) Aaa - no i chmara jeleni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Miejsc mnóstwo i trudno wybrać. Myślę jeszcze, żeby wybrać np. 10 zdjęć tego samego miejsca o różnych porach.

      Usuń
  5. Piękne wspomnienia.
    I z nadzieją patrzymy w przyszłość, bo ktoś jest przy nadziei.
    Moje gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam robić zdjęcia i przechowujemy je z mężem na dysku pamięci. Karta ta także dobre rozwiązanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sprawdzają się karty pamięci oraz spory dysk zewnętrzny.

      Usuń
  7. Dla mnie najważniejszym i najładniejszym wydarzeniem tego roku u Was niewątpliwie jest wieść o stanie Marzenki i bliskim staniu się Ani babcią Anią. Gdy myślę o tym, wspominam Cię, Aniu, i nieodmiennie doznaję zdumienia, ponieważ dochodzę do wniosku, że coraz młodsze mamy stają się babciami.
    Tak, tak, obrastamy w karty pamięci i zewnętrzne dyski i takie tam. Właśnie uświadomiłem sobie, że nie wiem, gdzie mam swoją kartę 64 GB. Są za małe, może więc przyspawać do nich kółeczka i nosić na łańcuszkach?
    Gratuję też szybkości pracy. Ja jeszcze nie wziąłem się za opis niedzieli, a Ty już zamieściłaś obszerny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiu, szkic postu miałam już przygotowany, trzeba było tylko o poranku wrzucić zdjęcia. A porządki ze zdjęciami są cały czas w toku. Mam pomysł jeszcze na jeden taki zdjęciowy wpis.

      Usuń
  8. To są najlepsze pamiątki z wysztkiego co można mieć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne podsumowanie roku. Widać ile działo się To nie był nudny rok - super. I u mnie mnóstwo zdjęć. Po każdej wędrówce przegrywam zdjęcia na kompa. Na bieżąco korzystam z karty 8GB, plus zapasowa. Z końcem roku przenoszę zdjęcia warte tego na dysk zewnętrzny. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli robimy podobnie. Ja jeszcze krozystam z galerii na google+ . 8GB to mało, nie dziwię się, ze potrzebujesz zapasowej (mnie zawsze brakowało pamięci , gdy nagrywałam filmy z długich wielogodzinnych maratonów)

      Usuń
  10. proszę, proszę co za marcowa sesja zdjęciowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna, prawda? Chuda zajmowała się modelingiem i to jej był pomysł.

      Usuń
  11. cudne zdjęcia, ja też kocham zwierzęta. mam masę kart pamięci i pen drive, przechowuję na nich fotki i dokumenty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co byśmy bez tych maleńkich nośników pamieci zrobili? I pomyśleć, że jeszcze niedawno były tylko dyskietki.

      Usuń
  12. ja na swoim aparacie mam tyle zdjęć niewywołanych, że w końcu muszę usiąść i zrobić porządek z kartą pamięci, bo za dużo tego nazbierałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Karta pamięci musi być duża, potem przenoszę na dysk zewnętrzny ;) Zdjęcia świetne, nie wiedziałam na co patrzeć. Cały rok widać, że był u Was udany i pełen wrażeń. Tak trzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w ogóle był rok przełomowy i rewolucyjny. A przecież to nie koniec rewolucji ;) A dzięi zdjeciom zapisanym na karcie pamięci widać, jak wiele się działo.

      Usuń
  14. Uwielbiam robić zdjęcia i wracać do tych chwil później w ciągu roku

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne zdjęcia. Też przechowuję wspomnienia w różny sposób - kart pamięci, dysk zewnętrzny, fotoksiążki. Ale dobrze, że mi przypomniałaś muszę pomyśleć o nowej karcie pamięci do telefonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w końcu zebrać się i stworzyć fotoksiążkę.

      Usuń
  16. Najlepsze jest gdy ze swoich szpargałów wydobywam jakąś starą kartę albo pendrive i okazuje się, że są tam zdjęcia sprzed 100 lat, o których dawno zapomniałem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Czasem można odkryć prawdziwe perełki, zwłaszcza gdy w czasie generalnych porządków trafi się na cudzą kartę ;)

      Usuń
  17. Jesteś może w klubie morsa? Te bose stopy na śniegu. ;)
    Ciekawe zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem a klubie morsa, gdyż jakoś z zorganizowanymi akcjami na moim odludziu mi nie po drodze, ale próbuję morsować w samotności ( a dokładniej moczyć nogi w potoku lub biegać po śniegu)

      Usuń
  18. Ostatnio mam taki czas, że rano, gdy budzik dzwoni, mam ochotę rąbnąć wszystkim w kąt i nie wychodzić spod kołdry cały dzień... Tak samo sytuacja wygląda po powrocie z pracy...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, gdy jeszcze pracowałam zawodowo też tak miewałam, a potem okazało się, że to depresja.

      Usuń
  19. Piekne zdjęcia. Dobrze, że piszesz o tym przechowywaniu. Sama muszę wziąć się za segregację. Ja nie mam ani jednej karty pamięci :P Wszystko zgrywam na płyty, choć wiem, że to niezbyt dobry pomysł, bo płytki lubią się rysować. Muszę kupić karty i wreszcie wszystko poukładać folderami i zacząć wywoływać zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez lata też zgrywałam na płyty zarówno zdjęcia jak i filmy i dokumenty. Niestety z każdego roku było po kilka płyt!

      Usuń
  20. Fajny wpis! piękne zdjęcia przyrody, mydła i zdjęcie w stroju Słowianki! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięuję, szczerze przyznam, że to słowiańskie zdjęcie to jeden z ładniejszych portretów, jaki mam.

      Usuń
  21. świetne zrobiłaś podsumowanie roku :) piękne zdjęcia i wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam kilka kart tej firmy i dobrze mi sie sprawdzaja :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zimowa sesja musiała być przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiedziałam, że ten wpis będzie zawierał piękne, ale też ciekawe ujęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne te Twoje zdjęcia :) Z pewnością będzie co wspominać ;) Ja swoje zdjęcia przechowuję na dysku zewnętrznym i w chmurze ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na razie sam telefon się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja zawsze, kiedy gdzieś jadę robię mnóstwo zdjęć. Teraz z nowym aparatem jest to jeszcze przyjemniejsze.

    OdpowiedzUsuń