poniedziałek, 17 czerwca 2019

Kobiety nieidealne. Baśka


Kobiety nieidealne... tytuł idealny dla każdej z nas, bo przecież każda z kobiet jest nieidealna. I chyba ten tytuł podziałał na moją wyobraźnię, gdy sięgałam po książkę. Czy jednak spełniła moje oczekiwania? Zapraszam na recenzję!
Baśka, tytułowa bohaterka czwartej części przygód „Kobiet nieidealnych” duetu M. Kawka i M. Hayles, ma wszystko, o czym kobieta może zamarzyć. Kochający, świetnie zarabiający mąż, luksusowe mieszkanie, możliwość spełniania wszelkich zachcianek, trzy oddane przyjaciółki, matkę i teściową. Ma też czterdzieści lat i właśnie urodziła córkę, stawiając tym samym kropkę nad i swojej kobiecości. Czy można chcieć czegoś jeszcze?
No właśnie... od pierwszych stron zapałałam do bohaterki niechęcią i trwa ona nadal, choć dawno skończyłam lekturę. Rozpieszczona przez męża, egoistyczna, by nie rzec egocentryczna, użala się nad sobą. Opiekę nad dzieckiem i domem powierza ukraińskiej gosposi, męża też ledwo zauważa. Całkowicie pochłonięta jest rozważaniami nad utratą urody, kreując się na ofiarę losu. To nawet nie wygląda na depresje poporodową, a raczej lenistwo i skupienie na swojej wyimaginowanej krzywdzie.
Na efekty tego marazmu nie trzeba długo czekać. Baśka nie zauważa wielu istotnych symptomów, ma żal do męża, nie widząc, że coś złego dzieje się w jej otoczeniu. Musi dojść do dramatycznych wydarzeń, by kobieta przebudziła się z letargu i zaczęła działać.
Na szczęście zawsze może liczyć na obie matki oraz przyjaciółki, z którymi udaje się wyjść z niejednej opresji.
Mimo mojej niechęci do bohaterki powieść przeczytałam szybko. Napisana jest dosyć poprawnym językiem, w kilku miejscach zabawnym. Postaciami w zamierzeniu komicznymi są matki, autorki wykreowały je na zasadzie kontrastu i ich ciągłe utarczki słowne powinny bawić, choć czasem zamiast beztroskiego śmiechu, pojawia się raczej grymas.
I choć nie jest to może literatura wysokich lotów, to porusza kilka ważnych spraw, w tym przede wszystkim relacje matek z dziećmi, gdyż oprócz całej gamy uczuć Baśki do swojej maleńkiej córki Hani, poznajemy powikłane i niełatwe relacje pozostałych przyjaciółek ze swoimi dorastającymi dziećmi. A przyznać trzeba, że zarówno Tolek i Harumi - synowie Magdy i Izy, jak i Luśka – córka Joanny dają swoim matkom nieźle popalić.
Podsumowując, powieść czyta się lekko ale nie jest to porywająca lektura, która na długo pozostałaby w pamięci.
Recenzja powstała w ramach współpracy z portalem Duzeka.pl

25 komentarzy:

  1. Nie da się ukryć, że i w życiu spotyka się takie rozpieszczone żony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadna kobieta nie jest idealna - ale takie rozpieszczone i zapatrzone w siebie "księżniczki" to chyba jeden z najgorszych typów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i faktycznie należało jej się niemiłe przebudzenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając Twój opis bohaterki, przyszła mi na myśl Emilia Korczyńska, żona pana na Korczynie, z powieści Elizy Orzeszkowej "Nad Niemnem". Wspomniana przeze mnie postać bardzo mnie irytowała w czasie czytania, myślę że podobnie byłoby z bohaterką recenzowanej książki. Pozdrawiam serdecznie i czekam na inne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie całkiem trafne porównanie. Mnie Emilia też denerwowała.

      Usuń
  5. Skoro nie polubiłaś głównej bohaterki, to tytuł się zgadza - jest rzeczywiście nieidealna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no cóż, trochę nie mój klimat, ale jestem dość zaintrygowana, żeby po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Seria mnie niestety niespecjalnie zaciekawiła i nie sięgałam już po kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
  8. sama jestem kobietą nieidealną, ale ile w tej niedoskonałości wdzięku i taktu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę zniechęca ta recenzja. Chyba też by mnie drażniło zachowanie głównej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie nie moje klimaty czytelnicze, a jeszcze wiem, że z taką bohaterką za nic bym się nie zaprzyjaźniła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj.. z Baśką bym się nie polubiła więc odpuszczam książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie zachęca mnie ta recenzja by sięgnąć po tę książkę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzeba odpuszczać tyle książek, czasu tak mało, tym bardziej nie żal tej przygody czytelniczej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma kobiet idealnych. Ja też nie jestem... Ale myślę że i mnie ta książka nie porwałaby...

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ochotę na ten tytuł, kiedy pojawił się na rynku. Teraz mam mieszane uczucia, bo nie mam ochoty czytać o aż tak irytującej bohaterce.

    OdpowiedzUsuń