Czwartek upłynął mi na pakowaniu połowy dobytku do starego Golfa. Pudła, pudełka, worki i przede wszystkim dwa rowery. Jakimś cudem moje autko okazało się tak pojemne, jak zakładałam i wszystko pięknie się zmieściło. W piątek o poranku wsiadłam więc za kierownicę, odpaliłam nawigację w telefonie i ruszyłam przed siebie. To pierwsza moja tak długa samodzielna trasa - celem na piątek był Pałac w Orli. Udało mi się dojechać. Po odebraniu klucza do pokoju chwilę się jeszcze pokręciłam, po czym postanowiłam się zdrzemnąć, czekając na Krzysia, który miał dojechać z pobliskiego Krotoszyna. Po jego przyjeździe przepakowaliśmy jeden z moich rowerów do jego auta, zjedliśmy posiłek i dość wcześnie poszliśmy spać. Czekała nas pobudka przed 4 rano.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolsztyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolsztyn. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 czerwca 2017
wtorek, 25 sierpnia 2015
Parowozy i jeziora- niedziela w Wolsztynie
Co by tutaj zwiedzić, zastanawialiśmy się,planując pobyt w Wielkopolsce. Wyjeżdżając, nie mieliśmy skonkretyzowanych planów, poza jednym-ma być jezioro i plaża. Nim jednak nad jezioro dotarliśmy, było jeszcze sobotnie popołudnie, gdy wspólnie z Gui i Ślubnym czekaliśmy na Młodych. Siedzenie w bazie maratonu wydawało nam się bezsensowne, bo skorzystaliśmy z wszystkich możliwych atrakcji, a wciąż było mnóstwo czasu do ceremonii zakończenia. Postanowiliśmy więc zwiedzić pobliskie miasteczko, którego panorama wyglądała zachęcająco.
Śmigiel okazał się przytulnym miastem z niską zabudową, kojarzącą się nam z miasteczkami Bornholmu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)