środa, 18 kwietnia 2018

Kot i pies,czyli Gang Olsena


Nadeszła wiosna i nasze zwierzaki spędzają całe dnie na dworze. Nareszcie! Przez ostatnie kilka miesięcy Frida i Koki zostali najlepszymi kumplami na świecie, a co za tym idzie, razem śpią, razem jedzą i... razem broją. Nieraz w ostatniej chwili łapaliśmy przedmioty zrzucane w biegu przez któreś z nich. Teraz dzikie harce odbywają się na świeżym powietrzu, a nasze meble i bibeloty stały się bezpieczne. Gdy Fridy zbyt długo nie ma w domu, Koki po prostu jej szuka, po wypuszczeniu na dwór tak długo będzie szczekał,kręcił się koło domu, aż przywoła swoją przyjaciółkę i wracają już razem.
Wieczorem układają się obok siebie na kanapie lub na kocu rozłożonym na podłodze i tulą się bawią,zaczepiają. Po zabiegu sterylizacji Frida przez kilka dni była markotna i nie jadła. Koki … też nie jadł! Kotka nauczyła się, że rano wstaję, gdy obudzi się pies. Co więc robi? Gy nie udaje się jej mnie obudzić(udaję, ze śpię, bo za oknem jest jeszcze ciemno!) tak długo będzie zaczepiała przyjaciela, aż ten otworzy oczy, rozprostuje kości i zacznie dreptać. Jego dreptanie jest dla mnie sygnałem, że muszę szybko wstać, bo starość ma swoje prawa i moja opieszałość może mnie kosztować sprzątanie.
Gdy Frida została testerką smakołyków firmy Naturea, wiadomym było, że Koki nie odpuści. Najpierw oboje rozpakowali karton i przez dłuższą chwilę to on był w centrum uwagi, co możecie zobaczyć na filmie, który nagraliśmy.
Potem Koki dostał swój smakołyk, a Frida zajęła się testowaniem. Na pierwszy ogień poszła przekąska z rybą. I choć kotka raczej nie jest zainteresowana składem, to doceniła rybno-mięsny skład posiłku.
Smakołyki dla zwierząt trzymamy w miejscu dla nich niedostępnym, ale wystarczy, że któreś z nas się do tego miejsca zbliża, a już oba zwierzaki łaszą się do naszych nóg,dopominając się codziennej dawki pyszności.
Na co dzień karmimy je gotowaną przeze mnie mieszanką mięsa, podrobów, warzyw i kaszy, dodatkowo dostają kawałki surowego mięsa, a Frida także rybę, za którą Koki nie przepada.
Przekąski są świetnym uzupełnieniem zwierzęcej diety. Przydają się zwłaszcza, gdy kotka obrazi się na któreś z nas, za to,że na kilka dni wyjechaliśmy. W marcu doświadczył tego Ślubny. Po powrocie z Trzebiatowa został powitany radosnym merdaniem i obskakiwaniem Kokiego oraz fochem gigantem Fridy. Dopiero garść smakołyku zdołała przekonać kotkę do przywitania z panem. To samo spotkało mnie w poniedziałkową noc. Koki spał, ale gdy weszłam od razu obudził się z radosnym merdaniem i próbą wylizania mi twarzy,Frida stanęła z boku i patrzyła z wyrzutem. Dopiero otwarcie szafy z Natureą spowodowało pomruk zadowolenia. Po zjedzeniu kilku kostek dania z wieprzowiną, pozwoliła się pogłaskać, a potem łaskawie usadowiła się obok mnie na łóżku.
No dobrze, kotka chwali sobie smakołykiNaturea.
A ja co mogę o nich powiedzieć? Po pierwsze przekąski mają estetyczne i funkcjonalne opakowania,dzięki którym po otwarciu granulki nie wysypują się. Po drugie produkty Naturea są bezzbożowe i hipoalergiczne, zamiast zbóż w składzie znajdziemy warzywa, owoce i wodorosty.
Jeśli odwiedzicie stronę firmy zauważycie, że oferuje ona karmę dla najbardziej nawet wybrednych kotów i psów.

EDIT: 21 kwietnia 2018 Frida wpadła pod koła motoru :( Zginęła na miejscu.

3 komentarze:

Agnieszka Mycoffeetime pisze...

Ale fajne zwierzaki! No i widzę, że byle czego nie jedzą;)
pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

Krzysztof Gdula pisze...

Ładnie, ciepło opisałaś przyjaźń zwierzaków. Kokiemu najwyraźniej brakowało takiej kumpelki.
Widziałem jej zabawę opakowaniem i przypomniały mi się podobne sceny z moimi dziećmi, a kilka lat temu z wnuczką – czasami więcej bawiły się opakowaniem niż zawartością.

Anna Kruczkowska pisze...

Niestety, Fridy już nie ma z nami. Nie możemy sobie znaleźć miejsca.Jest nam strasznie smutno. Podejrzewam że w przyszłym tygodniu pojedziemy do schroniska szukać zwierzaków towarzyszy dla Kokiego.