czwartek, 22 kwietnia 2021

Uszak bzowy w mojej kuchni



Kilka lat temu dotarło do mnie, że chcąc przygotować chińskie danie, nie muszę kupować drogich grzybów mun. Wystarczy, że dobrze poszukam w zaroślach dziwnie wyglądających grzybów, przypominających uszy.

Moje poszukiwania trwały długo, ale gdy wreszcie znalazłam, moja euforia nie miała końca!

Uszak bzowy- co to za grzyb?



Każdy miłośnik chińskich dań wie, jak ważne są w nich grzyby mun (mung) jednak mało kto wie, że te egzotyczne, popularne w Azji grzyby rosną także w Polsce i to wcale nie jako rzadki gatunek. Uszak bzowy (zwany też uchem Judasza) to właśnie nic innego niż grzyb mun! Uszaki bzowe, jak nazwa sugeruje, rosną na martwych pniach dzikiego bzu czarnego. Wystarczy tylko dobrze poszukać w zaroślach. Co ciekawe, pojawiają się już wczesną wiosną, gdy tylko zejdzie śnieg! Nie sposób pomylić uszaka z innym grzybem, gdyż żaden inny nie wygląda niczym cienkie brązowe ucho o delikatnej, zamszowej powierzchni.

Moje pierwsze danie z uszakiem bzowym



Po tym, jak opadły emocje związane ze znaleziskiem, zaczęłam się zastanawiać, jak tę garść grzybów wykorzystać w mojej kuchni nie narażając się przy tym Ślubnemu. Postanowiłam więc za bardzo nie eksperymentować i przygotować danie przypominające popularną mieszankę chińską z Biedronki. Przy czym sobie przygotowałam potrawę z ryżem jaśminowym, a Ślubnemu dołożyłam kawałki kurczaka oraz ugotowałam ziemniaki. Wykorzystałam przy tym to, co miałam w lodówce oraz rosło na łące.

Uszak bzowy z warzywami i ryżem jaśminowym- przepis


Składniki:


1/2 szklanki ryżu jaśminowego

1 szklanka wody

1 garść grzybów mun (uszak bzowy)

2 marchewki

1/2 małej cukinii

1/2 cebuli

2 cm imbiru

garść nowalijek nieuprawnych (pokrzywa i podagrycznik)

kilka łyżek oleju

biały pieprz

1/2 łyżeczki kminku

sól

1/2 łyżeczki słodkiej papryki

przytulia do dekoracji

Przepis krok po kroku:


Ryż jaśminowy płuczemy i gotujemy w lekko osolonej wodzie aż będzie miękki, ale nie rozklejony. Grzyby i warzywa kroimy w paseczki, a imbir w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej. Najpierw wrzucamy marchew i cebulę. Dusimy pod przykryciem ok. 10 min. Następnie dodajemy chwasty, jeśli trzeba, podlewamy odrobiną wody, by warzywa nie przypaliły się. Dalej wrzucamy grzyby, imbir i cukinię. Doprawiamy kminkiem, solą i pieprzem. Dusimy następne kilka minut, uważając, by cukinia pozostawała chrupka.

Na talerzy układamy warzywa i ryż. Dekorujemy odrobiną papryki i gałązką przytulii.

Smacznego!


Przyszła wreszcie wiosna, więc zapraszam na posty oznaczone tagiem: jemy chwasty

21 komentarzy:

  1. Nie przekonasz nieprzekonanych, czyli męża mego:-) - Sama sobie jedz! - tak mi powiedział:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mój nie wiedział, xo je. Myślał, że mrożonkę z biedronki 😂. Myślisz, że tknął by, gdyby widział, co kroję?

      Usuń
  2. Wygląda to naprawdę przepysznie, rodzina jest otwarta na takie nowe smaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam o tym, że ten grzyb wczesną wiosną rośnie też w Polsce. Ciekawa propozycja dania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że zaskakujące? Zazwyczaj grzyby zbieramy jesienią ;)

      Usuń
  4. Ciekawie jest otwierać na nowe smaki i propozycje dań. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję kochana za tę wiadomość uszakową;)). Będę szukać! A risotto przecudne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki uszakom nawet chińszczyzny można szukać na łonie naszej Matki Natury. U mnie w okolicy dużo bzów, więc i ja może coś znajdę i wykorzystam w kuchni.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta informacja też kilka lat temu zaskoczyła. I od tego czasu szukałam we wszystkich krzakach.

      Usuń
  7. No to mnie zaskoczyłaś po raz kolejny, ciekawa nazwa ucho Judasza

    OdpowiedzUsuń
  8. Do uszaków trzeba mieć dostęp. Poza tym shimeji czy shiitake wcale nie są drogie. Można kupić świeże hodowane w Polsce. Kupuję je systematycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dla nie najważniejsze jest to, że mogę je zebrać dziko. Czytałam też o tym jak je samemu wyhodować, więc możłiwe, że założę własną plantację w krzakach.

      Usuń
  9. Zapachniało egzotyką, Wybacz ja zostanę przy prostej naszej kuchni, no przepraszam nie do końca, bo lubię ryż z warzywami haha. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ tu mamy prostą kuchnię: ryż, warzywa, grzyby ;)

      Usuń
  10. Jeszcze nie miałam okazji jeść, chyba jednak kiedyś się do Ciebie wybiorę po te kulinarne zachęty, inne niż wszystkie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Część moich gości przyejżdża własnie ze względu na specyficzną kuchnię. Zawsze uprzedzam, że nie potrafię usmażyć normalnego schabowego.

      Usuń
  11. Faktycznie, zaskakująca wiadomość. Sam grzyb też. Wygląda paskudnie, jak typowy psiuch, a że Ślubny jest klasycznym facetem, to i nie dziwię się mu – jak i brzydszej połowie Marii. Chociaż z Twojej ręki zjadłbym i to.
    Będę oglądał krzaki czarnego bzu, może uda mi się znaleźć to brzydactwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zadziwiające jest to zaufanie do mojej wiedzy o tym, co da się zjeść. Wczoraj nowo poznany znajomy zjadł wielką garść rukwi wodnej, choć pierwszy raz ją zobaczył.

      Usuń