czwartek, 19 lipca 2018

Jak zainteresować dziecko górami?- ROCK'si i jej książki


Każdy, kto choć raz zabrał dziecko na wędrówkę, wie, że nie jest łatwo. Pociecha zazwyczaj szybko się nudzi, bolą ją nogi, co pięć minut pyta: „daleko jeszcze?” „a po co my tam idziemy?”i takie tam... Wiem, sama to przeżywałam, wędrując po Izerach z trójką swoich maluchów. Czym były starsze, tym pytania były dociekliwsze, a czasem pojawiał się niczym nieuzasadniony bunt.

Co zrobić, by wycieczki z dziećmi stały się satysfakcjonujące dla obu stron? Koniecznie trzeba dziecko czymś zaciekawić. Znaleźć haczyk, dzięki któremu zwykły spacer zamieni się w wyprawę po złote runo. Myślę, że pamiętacie jeszcze moje zimowe przygody z nastolatkiem, gdy przez dwa tygodnie wymyślałam powody, dla których warto wyjść z domu albo przynajmniej odłożyć na bok smartfon. Jeśli nie, to zachęcam do zajrzenia do mojego e-booka.
Kilka dni temu wspominałam o ciekawym spotkaniu w Lubaniu. Miałam przyjemność poznać mieszkającą w Nowej Kamienicy panią geolog Roksanę Knapik, która swoją wiedzę i pasję przekazuje innym, prowadząc warsztaty, wykłady i wycieczki (bywa czasem i w pobliskiej kopalni Maria Anna, którą odwiedzamy systematycznie przy różnych okazjach)
Pani Roksana napisała dwie przesympatyczne książki dla dzieci: „Zimowa przygoda w Karkonoszach” i „Wakacje z minerałami”. Fabuła obu książeczek jest podobna. Oto zbuntowane dziecko zamiast egzotycznego wyjazdu zostaje „zesłane” w polskie góry. Idąc na wycieczkę, gubi się i dzięki pomocnikom Ducha Gór przeżywa przygodę, poznaje ciekawostki i oczywiście szczęśliwie wraca na łono zaniepokojonych opiekunów.
Jak widzicie schemat jest banalny, ale przecież nie o schemat chodzi, a o to co jest w niego „włożone”.
W „Zimowej przygodzie w Karkonoszach” Maciek poznaje budowę i historię geologiczną tego pasma górskiego, a jego przewodniczką jest mgła. Książeczka porusza także problem bezpieczeństwa w górach i przybliża pracę GOPR-u.
Wakacje z minerałami” dzieją się w Górach Izerskich a przewodnikami zbuntowanej Julki są Pirytek i Magnetytek. Minerały opowiadają o skarbach ukrytych w głębi gór i budowie geologicznej. Przyznam, że dzięki lekturze sama dowiedziałam się, czym są hornfelsy.
W przypadku książek dla dzieci ważna jest nie tylko treść, ale i szata graficzna. Obie książki ilustrowała Barbara Wieniawska-Raj. Obrazki są barwne, ale proste, przypominające trochę dziecięcą kreskę, dzięki czemu można zachęcić młodego czytelnika do dorysowania „brakujących” ilustracji.
Jako dyslektyk mam tylko dwie uwagi: „Wakacje z minerałami” zostały wydane na błyszczącym papierze, co sprawia, że czyta się mi gorzej. Na plus trzeba za to odnotować przyjazną mi czcionkę bezszeryfową.
Z kolei „Zimowa przygoda w Karkonoszach” mniej błyszczy, ale czcionka ma znienawidzone szeryfy.
Zainteresowanych książkami odsyłam na stronę autorki: http://rocksi.pl/



10 komentarzy:

  1. Mam nadzieje ze moje dIeci pokochała gory tak samo jak ja. Propozycja wydaje się bardzo interesujaca, jęli będę miała okazję z pewnością się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli odpowiednio wcześnie zaszczepi się dzieciom miłość do aktywności, to one na pewno pokochają to, co i dla nas jest ważne.

      Usuń
  2. Fajnie, że istnieją takie tematyczne książeczki. Przed wyjazdem w góry chętnie pokażę ją córkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Jestem fanka literatury dydaktycznej.

      Usuń
  3. Ooo coś dla.mojej siostry bo ciężko ją ruszyć z domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że aby kogoś ruszyć z domu trzeba znaleźć odpowiedni haczyk ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajny pomysł, podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaproponowane przez Ciebie książki, to ciekawa lektura dla tych, których chcemy wyciągnąć w góry. Są ludzie(dorośli i dzieci, którzy z powodu lęku przestrzeni, kłopotów z chodzeniem lub słabego serca, nigdy wspinaczki nie zaliczą). Dzięki książeczkom, które jak sama twierdzisz są literacko i graficznie ciekawie opracowane, ci niemogący, też będą w stanie poznać góry. Bardzo ciekawa notka. Gdybym wiedziała jak się przyznaje dodatkowe wyróżnienie w postaci plusa, to chętnie bym go dała. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń