poniedziałek, 11 lutego 2019

Jak przygotować ziołową herbatkę na przeziębienie- 5 sprawdzonych przepisów


Zima, zwłaszcza taka ze zmienną pogodą, którą w tym roku serwuje nam luty sprzyja obniżeniu odporności i przeziębieniom. Choroba nie ominęła i Domku pod Orzechem, gdzie przez kilka dni kurowałam Ślubnego. Kaszlał, prychał, miał lekką gorączkę. Typowe objawy przeziębienia. Do lekarza w tej sytuacji nie ma sensu jechać, zwłaszcza, że droga zawiana, leków aptecznych Ślubny wystrzega się jak ognia, pozostają więc domowe sposoby na przeziębienie.

Domowe sposoby na przeziębienie

Oczywiście najlepiej byłoby nie chorować, więc za wczasu warto się hartować. Ale jeśłi już dopadnie człowieka przeziębienie to podejmujemy szybkie działania:
  • odpoczynek,
  • podawanie czosnku w dużych ilościach na kanapkach i w pure ziemniaczanym,
  • smarowanie maścią na bazie olejków eterycznych: sosnowego, eukaliptusowego, kamforowego i oleju kokosowego,
  • syropy z mniszka lekarskiego, dziewanny i macierzanki,
  • herbatki ziołowe.

I o herbatkach będzie dziś przede wszystkim. Przedstawię wam moje ulubione i sprawdzone napary ziołowe.

5 sprawdzonych herbatek na przeziębienie


Tymianek i podbiał
Ten zestaw ziół sprawdza się przede wszystkim, gdy mamy problem z odkrztuszaniem, gdyż oba zioła mają działanie wykrztuśne. Z tego też powodu należy pamiętać, że tej mieszanki nie używamy wieczorem. Na szklankę naparu potrzebujemy po łyżeczce obu ziół. Zalewamy je gorąca wodą i parzymy pod przykryciem 15 minut. Można osłodzić miodem. U nas zamiast tymianku stosuje się dużo popularniejszą macierzankę o podobnych właściwościach.

Czarny bez z pokrzywą i imbirem
Kwiaty czarnego bzy słyną z dobroczynnego działania. Mają właściwości napotne, przeciwgorączkowe i moczopędne, zawierają rutozyd. Pokrzywa działa wzmacniająco i oczyszcza organizm, jest źródłem witaminy C.
Imbir działa rozgrzewająco i przeciwzapalnie. Na szklankę naparu potrzebujemy po łyżeczce kwiatów bzu i liści pokrzywy oraz plasterek imbiru. Zioła zalewamy wrzątkiem i parzymy pod przykryciem 15 minut. Można dosłodzić miodem.


Lipa z malinami
O dobroczynnym działaniu lipy nie trzeba nikogo przekonywać. Działa uspakajająco, napotnie, przeciwgorączkowo, powlekająco, dzięki czemu warto pić ją, gdy tylko zaczynamy odczuwać”drapanie” w gardle. Malina jest źródłem witaminy C, działa przeciwgorączkowo.
Łyżeczkę lipy i łyżeczkę suszonych malin parzymy pod przykryciem. Z barku suszu owocowego można użyć łyżki soku malinowego.

Malwa wielkokwiatowa z dziką różą i jabłkiem
Kwiaty malwy i prawoślazu maja działanie łagodzące, powlekające gojące. Sprawdzą się przy chrypce i zaczerwienionym gardle. Dzika róża i jabłko to bogate źródła witamin, zwłaszcza witaminy C. Na szklankę naparu potrzebujemy 2 kielichy kwiatowe malwy i łyżeczkę mieszanki rozdrobionych owoców róży i jabłek. Zalewamy wrzątkiem i parzymy pod przykryciem. Jeśli chcemy podać herbatkę dziecku, warto pokazać mu przy okazji „sztuczkę”- najpierw parzymy kwiat malwy, a następnie dodajemy kwaśny sok z pigwowca lub cytryny. Pod wpływem kwasu herbatka spektakularnie zmieni barwę z zielonkawej na czerwoną.

Siemię lniane z miętą
Nasiona lnu są najlepszym przyjacielem nauczyciela, gdyż zmniejszają uczucie suchości w ustach, łagodzą podrażnione kaszlem gardło, niwelują zgagę. Warto je zatem pić przy przeziębieniu z objawami grypowymi, czyli uczuciem mdłości. Dodatek mięty poprawia smak naparu i działa kojąco. Specyfika parzenia siemienia polega na długotrwałym moczeniu, aż nasiona napęcznieją a napar zrobi się galaretowaty. Należy zaparzyć łyżeczkę siemienia i łyżeczkę mięty. Pić łyżeczką, razem z nasionami.


Podałam tylko najpopularniejsze zestawy, z których korzystam często i są w pełni sprawdzone. Nie wyczerpują one jednak mieszanek, które serwuję bliskim i gościom przy różnych okazjach, ale o tym innym razem.


Jeśli szukacie ciekawych książek o ziołach to zapraszam do tego wpisu:





33 komentarze:

  1. u mnie herbaty na przeziębienie nie są bardzo popularne chyba, że właśnie z miodem i cytryną, sokiem malinowym/ aroniowym/ z czarnego bzu. mam doskonałą odporność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli korzystacie z dobrodziejstw ziół w sokach owocowyvh.

      Usuń
  2. A Chmiel jako zioło lecznicze? razem z sokiem malinowym czyni cuda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lipowa czy z czarnego bzu herbatka jest dla mnie najlepsza. A na ból gardła lubię też szałwię. Tymianek i podbiał wolę w pastylkach do ssania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majäc dostęp do ziół łąkowych, wybieram wersje własne. Ale wcześniej zdarzało mi się korzystać z pastylek.

      Usuń
  4. Ja herbatki ziołowe różnej maści, lub składniki do takowych muszę przywozić z Polski. Ale bardzo sobie cenię. Szczególnie, że ja oprócz kawki rano i tak do południa, to typowa herbaciara jestem. Herbaty za dużo wiadomo, że niezbyt zdrowo. Uwielbiam więc popijać ziołowe herbatki. Chciałabym kiedyś móc we własnym ogródku uprawiać zioła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie próbowałaś szukać ziół we Włoszech?

      Usuń
    2. Przyznaję się bez bicia, że prostsze było przywieźć znane ziółka z Polski. Tutaj dużo używam ziół, ale do przyprawiania potraw.

      Usuń
  5. Czarny bez i pokrzywa uwielbiam taką herbatkę <3 Na odporność natomiast moim zdaniem najlepsza jest sauna sucha na podczerwień. Nie ma to jak posiedzieć w saunie i potem szybko hyc pod zimny prysznic. Najlepszy sposób żeby przez cały rok być zdrowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O saunie marzę od lat. Nawet mam miejsce,gdzie ją postawię.

      Usuń
  6. Uwielbiam wszelkiego rodzaju herbatki zimowe, ale... nienawidzę ich robić :D Natomiast najbardziej lubię czarną herbatkę z imbirem, miodem, cytryną i pomarańczą :D Polecam!
    https://niemownie.wordpress.com/2019/02/04/teatr-zwany-zyciem-przyjazn/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo często robię sobie napary z lipy i mięty, szczególnie jak czuję, że mnie przewiało. Wypróbuję też inne herbatki.
    Pozdrawiam ;_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipa to bardzo popularne ziółko przeciprzeziębieniowe, warto je mieć w domu.

      Usuń
  8. Syrop z mniszka już dawno mi się skończył, dodawany do herbaty.
    A babcia Ania na śniegu kuruje się, czy chce się rozchorować??
    W tych Twoich ślicznych filiżankach nawet wywar z piołunu mógłby smakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wykorzystałeś syropek, Krzysiu. Babcia Ania się hartuje i dlatego jest zdrowa. A wiesz, że piołun wcale nie jest taki tragiczny? Najgorszy smak ma inne silne ziółko na ból brzucha- drapacz.

      Usuń
    2. Drapacz? Tak się nazywa? I ma mieć najgorszy smak? Tak piszesz, bo nie próbowałaś sosu kucharki z firmowej kuchni...

      Usuń
  9. Najlepsze jest na wsi to, że ile nazbierasz ziół latem, tyle zimą możesz wykorzystać :) Samo mieszkanie w górach już hartuje, a świeże powietrze pomaga. Darek w tym opisie wygląda jak kot, który boi się wody :D ale co kto lubi, też czasem wolę się podleczyć domowymi sposobami, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi coś tak dobrego jak dzika róża, czy lipa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nwet, gdy mieszkałam w mieście, jeździłam na łąki po zioła. Fakt, teraz mam wiele z ziół pod ręką.

      Usuń
  10. Nie wiem jak w górach ale w mieście pojawił się dziś pierwszy Słowik. Śpiewał jak najęty - znaczy WIOSMA IDZIE. Zimowe troski znikną jak poranna mgła i będzie świeciło słońce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W górach leży śnieg, słychać huk wiatru przeplatany krakaniem kruków. A jeśli obfite opady śniegu oznaczają wiosnę, to odwilż idzie ;)

      Usuń
  11. Nie przepadam za ziołowym herbatkami dlatego zimą piję z cytryną i miodem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jeszcze nie trafiłaś na tę najsmaczniejszą?

      Usuń
  12. Na szczęście nie przeziębiam się i niech tak zostanie , a herbatki ziołowe różnego rodzaju piję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ziólka wzmacniają organizm, jeśli dobrze się je dobierze.

      Usuń
  13. Na szczęście od długiego czasu nie łapią mnie przeziębienia i mam nadzieję, że tak zostanie :) Poprzednim razem, gdy miałam grypę, to przeszło w ostre powikłania i nie umiałam chodzić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście dołączam do grona obserwatorów :)

      Usuń
    2. MNie już dawno nic nie bierze, ku mojej wielkiej radości, ale Ślubnemu czasem się zdarza. Miło Cię widzieć w gronie sympatyków strony.

      Usuń
  14. chyba bym nie wpadła na połączenie lnu z miętą! fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nie każdy lubi smak siemienia, więc mięta jest rozwiązaniem problemu.

      Usuń