niedziela, 14 lipca 2019

Ale że co? Przeczytałam kryminał??? O powieści "Gdzie jest Olga?"


Kryminały nie są gatunkiem literackim, za którym bym przepadała.  Sięgam po nie rzadko, przedkładając nad nie literaturę obyczajową. Czasem jednak następuje przesyt i trzeba sięgnąć po coś innego. Właśnie z tego powodu trafiła do mnie powieść Danki Braun "Gdzie jest Olga?" Ciekawi jesteście moich wrażeń? Zapraszam na recenzję książki.

Główny bohater serii "Akta Mirka Filera"


Mirek Filer to ten typ denerwującego, a jednocześnie czarującego Piotrusia Pana, który potrafi owinąć sobie wokół palca zarówno własną matkę jak i jej przyjaciółki oraz grono koleżanek. Mimo dorosłości nie umie zbudować dojrzałego związku, a po kolejnej miłosnej porażce liże rany stołując się u mamusi. Przyjdzie mu jednak dorosnąć, gdyż jego była żona, zabójczyni odsiadująca wyrok, sceduje na Mirka opiekę nad ich kilkuletnią córką.
Czytając powieść „Gdzie jest Olga” mamy okazje obserwować jak z bawidamka i Piotrusia Pana bohater przeradza się w dojrzałego i świadomego ojca i partnera życiowego.

Obyczajówka czy kryminał?

Powieść Danki Braun nie jest jednak typową obyczajówką i to nie miłosne perypetie Mirka wysuwają się na pierwszy plan. Mężczyzna jest bowiem prywatnym detektywem i gdy w dziwnych okolicznościach ginie taksówkarz Roman, mąż Olgi, jednej z przyjaciółek matki, a sama tytułowa bohaterka gdzieś znika, to właśnie Mirek zostanie poproszony o rozwikłanie zagadki.
Na pierwszy rzut oka małżeństwo Olgi i Romana było wręcz wzorcowe, a przyjaciółki zazdrościły kobiecie wspaniałego i pracowitego męża. Stąd przypuszczenie policji, że za zabójstwem stoi żona wydaje się absurdalne. To jednak pozory. Im głębiej detektyw wchodzi w relacje rodzinne, tym obraz małżeństwa staje się mroczniejszy, a wizja Romana jako idealnego męża pryska jak bańka mydlana. To jednak tylko pogarsza sprawę, gdyż wydaje się, że zdesperowana żona w afekcie, po kolejnej serii poniżających scen, nie wytrzymuje nerwowo i truje pijanego męża.
Czy tak jednak jest? No właśnie. Jak przystało na całkiem niezły kryminał, im dalej w las, tym więcej drzew. Pisarka mnoży podejrzanych, myli tropy. Pojawiają się gangsterzy, była prostytutka, polityk, szantaż oraz hazard. Który trop jest prawdziwy? Komu zależało na śmierci taksówkarza? Czy Olga ma coś z tym wspólnego i dlaczego zniknęła? Rozwiązanie zagadki mamy oczywiście na wyciągnięcie ręki, tylko nie od razu udaje się je dostrzec.



Podsumowanie

Dance Braun udało się zgrabnie połączyć wątki obyczajowe z kryminalnymi i powstała sympatyczna fabuła. Powieść napisana jest lekko i dowcipnie, a dialogi syna z matką chwilami naprawdę powodują uśmiech. Podejrzewam, że zapowiada się dłuższy romans z serią powieści o Mirku.
Recenzja powstała w ramach współpracy z portalem Duże Ka
.

15 komentarzy:

  1. Kryminałów nie czytam, choć ten wydaje się być ciekawy... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kryminały. Ostatnio czytam głównie ten gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś się skuszę, zwłaszcza, że ma elementy, które lubię w książkach.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Na recenzję tylko zerknęłam ale widze że pozytywnie odebrałaś książkę. Ja wczoraj sobie ją zamówiłam, czytałam wcześniej Krwawy medalion tej autorki i bardzo przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kryminały, jednak tej autorki jeszcze nie znam. Po Twojej recenzji jestem skłonna to zmienić, bo fabuła brzmi ciekawie i kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tam lubię kryminały - o tym jednak czytam po raz pierwszy.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ania informuję że ponieważ sa ebooki to kupiłam i tę Olge i pierwszy tom też 😄

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorki nie znam. Kryminały czasami czytywałam, gdy wpadały mi w ręce. Czy znasz blog Ismeny?http://szimena.blogspot.com/Pytam gdyż tak jak Ty jest amatorką herbaty, o której bardzo ciekawy post napisała wczoraj. Pomyślałam, że może warto byście się poznały, może w lekturze też odnalazłybyście wspólne zainteresowania? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie lubię kryminały, muszę koniecznie przeczytać. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia. Zapraszam do mojej strony www.krystynaczarnecka.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo rzadko sięgam po kryminały

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię lekko i dowcipnie naspisane książki.
    Kryminały czytam rzadko, ale lubię filmy kryminalne.
    Twoja recenzja zachęca do przeczytania.
    Pozdrawiam!
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie bałaś się tej tematyki?

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka dobra recenzja, że warto się zainteresować tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż mi się zachciało sięgnąć po nią ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachęciłaś mnie do przeczytania kolejnej książki, Anno. Tyle że gdy przychodzi do wyboru lektury, prawie zawsze wezmę w rękę coś dalekiego od kryminału czy powieści obyczajowej, a bliskiego nudziarstwu.
    Jednak ta książka pociąga połączeniem dwóch pierwszych rodzajów powieści.

    OdpowiedzUsuń