czwartek, 8 sierpnia 2019

Wyprawa po skarby ukryte w górach


Czy znacie kogoś, kto nie chciałby znaleźć skarbu? Baśnie i legendy pełne są opowieści o poszukiwaczach skarbów wszelakich, czasem nawet za cenę utraty duszy, rodziny i przyjaciół. A gdyby tak móc znaleźć skarb tak po prostu idąc w góry? Czy to możliwe? Zapraszam na relację z poszukiwań!

Roksana Knapik i jej działalność


Roksana, czyli Rock'si z zawodu i z zamiłowania jest geologiem. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli będziesz robił to, co lubisz, to tak jakbyś nie chodził do pracy.
Myślę, że tak jest w przypadku Rock'si. Jej pasją są kamienie i minerały Gór Izerskich i Karkonoszy. Z tej pasji zrobiła swój zawód. Będąc przewodnikiem sudeckim, zdecydowała się na prowadzenie wycieczek tematycznych w miejsca, gdzie można znaleźć rzadkie minerały. Tę niezwykłą kobietę poznałam jakiś czas temu, gdy w czasie festynu prowadziła warsztaty plastyczne, reklamowała swoją firmę i sprzedawała książki dla dzieci. Sami wiecie, że nie przejdę obojętnie obok stoiska z książkami, zatem i tym razem się zatrzymałam. Kilka minut rozmowy i stałam się właścicielką dwóch książeczkę, o których już pisałam na blogu: Jak zainteresować dziecko górami? Potem kilka razy widziałam udostępniane przez nią zdjęcia z wypadów po minerały. Wtedy narodził się pomysł, by skorzystać z oferty jej firmy i wybrać się na wycieczkę z Rock'si Geoedukacja. Już teraz mohę Wam zdradzić, że wycieczka „Z młotkiem w góry” jest strzałem w dziesiątkę! Jeśli planujecie urlop w Karkonoszach i nie wiecie jak zagospodarować czas w Szklarskiej Porębie, Karpaczu lub okolicznych wioskach, to z tej oferty warto skorzystać. 

Wycieczka z Rock'si Geoedukacja

Gdy dowiedziałam się, że przez kilka dni będziemy gościć moją bratanicę Marię, którą już znacie i wiecie, że lubi przygody (Przygody Marii w Domu pod Orzechem), wiedziałam, że to idealny moment, by wybrać się na wycieczkę tematyczną w Karkonosze. I tak zarezerwowałam miejsca na wyprawę „Z młotkiem w góry”. Celem wycieczki były Michałowice i znajdujące się tam pola ametystów. O umówionej godzinie zameldowaliśmy się w Michałowicach, gzie czekało już kilkoro podobnych do nas zapaleńców. Niestety, prognozy pogody były alarmujące, więc z trosce o własne bezpieczeństwo zdecydowaliśmy, że w ramach wycieczki zrealizujemy krótszy wariant, by w razie burzy móc szybko znaleźć się w samochodach pozostawionych na parkingu.
Po tych ustaleniach zostaliśmy zaopatrzeni w młotki, rękawice i okulary ochronne. Przewodniczka wyjaśniła nam zasady BHP i ruszyliśmy szlakiem do Trzech Jaworów, a potem jeszcze kilometr do miejsca, gdzie znajduje się stanowisko poszukiwawcze. Tu jeszcze raz wysłuchaliśmy zasad bezpieczeństwa przy poszukiwaniach oraz ciekawego mini wykładu o znajdujących się tu minerałach i mogliśmy zacząć przeczesywać wyrobisko.

Karkonoskie skarby

W Karkonoszach i Górach Izerskich można znaleźć przynajmniej kilka ciekawych i bardzo efektownych minerałów i kamieni ozdobnych. Są to przede wszystkim granaty, kryształ górski, piryt i ametyst. My poszukiwaliśmy kryształu górskiego i przede wszystkim ametystów. Już po kilku minutach wpatrywania się w glebę pierwsi pasjonaci wypatrzyli fioletowy kamień. Potem było już tylko lepiej. Pojedyncze kamienie, fragmenty szczotek z kryształami, a nawet okazy, których nie powstydziłby się profesjonalista padły się łupem zbieraczy. Ponieważ byliśmy w Dolinie Szklarki, od razu można było swoje okazy wypłukać, by ujrzeć całą ich urodę.

Maria i minerały

Dla Marysi grabienie piachu i grzebanie w ziemi okazało się niesamowitą frajdą, ale żmudna praca w pewnym momencie zaczęła ją nudzić. To wtedy poszłyśmy płukać kamienie, a potem skorzystałyśmy z uroków strumienia i brodziłyśmy w krystalicznie czystej wodzie. Na koniec zebrałyśmy jeszcze jagody. Muszę przyznać, że nasze zbiory nie były może imponujące, ale kilka kamieni dołączy do kolekcji z Domku pod Orzechem, a bratanicy chyba udało się zaszczepić bakcyla, ale o tym za chwilę.

Babskie popołudnie i wieczór

Po powrocie do domu przygotowałam nieco spóźniony obiad i choć jeszcze przez chwilę Maria brykała, zmęczenie dało o sobie znać. Przygotowałam więc czekoladę na gorąco (nasz specjał), rozłożyłam mapę Gór Izerskich i Karkonoszy oraz wyjęłam książki Roksany Knapik. Pijąc czekoladę, przeczytałyśmy książeczki, porozmawiały o skarbach, na mapie sprawdziłyśmy lokalizację naszej dzisiejszej wyprawy oraz położenie Domku pod Orzechem. Wreszcie... umówiłyśmy się na wycieczkę fragmentem szlaku dawnego górnictwa Pogórza Izerskiego. Potem byłą jeszcze kolacja, herbatka z niebieskich kwiatków i pora snu.



40 komentarzy:

  1. Super sprawa z tymi minerałami, właśnie słyszałem kiedyś, że te tereny słyną z licznych pięknych minerałów, jak ametysty... Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja! Mam jeszcze nadzieję na znalezienie pirytów, granatów i kryształów.

      Usuń
  2. Aniu, ale to jest tak, że pani wcześniej rozsypuje parę kamieni i ekipa wyrusza na ich poszukiwania [często słyszałem o takich akcjach], czy faktycznie to są miejsca, w których można co nie co znaleźć? Jeśli to drugie, to tym bardziej brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drugie. Żadnej ściemy. Ludzie odbijali ametysty od litej skały 😂. To miejsce, gdzie działają profesjonalni zbieracze, my jakgdyby po nich "sprzątamy", bo zbieramy kamienie, na które tamci nawet nie spojrzeliby. Powiem Ci, świetna sprawa, a Roksanę powinieneś poznać, bo jest "nasza", pogórskoizerska.

      Usuń
    2. A, to zwracam honor :) W takim razie sami swoi - chętnie ;)

      Usuń
  3. To się nazywa pasja, młoteczek i można wyszukać prawdziwe skarby; u nas to co najwyżej jakieś odciski roślin, szkielecików zwierzątek pomiędzy poszczególnymi warstwami skał, za młode góry na wykrystalizowanie minerałów, no i są to skały osadowe; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skały osadowe kryją inny rodzaj skarbów, właśnie owe skamieniałe zwierzaczki i roślinki. Pojęcie skarbu jest jednak względne 😀

      Usuń
  4. Muszę tam koniecznie pojechać, nigdy nie byłam w Karkonoszach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój syn byłby zachwycony taka wycieczka, uwielbia zbierać kamienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, obserwowałam dzieciaki na tej wyprawie. Były przeszczęśliwe.

      Usuń
  6. Marzy mi sie taka wyprawa w góry.... chętnie bym pooddychała tym powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, bardzo spodobały mi się słowa ze wstępu: kto robi to, co lubi, to jakby do pracy nie chodził. Tylko dlaczego tak trudno o taką pracę? Ja na przykład lubię marzyć, a żadna wredna firma nie chce mi za to płacić :-(
    Pozazdrościć Roksanie. A pomysł na zaciekawienie Marii faktycznie przedni. Dzieci chyba lubią takie niebanalne zajęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Szkoda, że nie zawsze można robić to, co się lubi. Dzieci były zachwycone kopaniem w ziemi.

      Usuń
  8. Tylko pozazdroscic takiej wycieczki, nie dość ze w takich okolicznościach przyrody to jeszcze takie skarby ❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ale świetna sprawa! Wyobrażam sobie jaka to frajda dla dzieci i dorosłych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frajda niesamowita, widziałam dorosłych, którzy od razu zapisali się na drugi wariant wycieczki.

      Usuń
  10. Super pomysł. Chętnie zabrałabym dzieci na taką wycieczkę. Ba, sama bym stukała młotkiem!

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka wyprawa to super sprawa! Tyle frajdy dla dzieci i chyba nie tylko :) Sama bym sie tam z chęcią wybrała

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolacja i herbatka po takiej wyprawie smakuje naprawdę wybornie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie piękne minerały! Nie sądziłam, że można znaleźć takie skarby w górach. Następnym razem będę szukać ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. 🤔 ciekawy pomysł 👏 W moich stronach skarbami są amonity i inne skamieniałe stworki 😉 Ale jakoś nie chce mi się ich szukać 😂 Pozdrawiam z pełnej skarbów Jury 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my pewnie chętnie byśmy amonitów poszukali! Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Wypiłabym jakaś dobrą czekoladę na gorąco <3 Teraz mam na nią ochotę i niestety brak składników :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas brak czekolady byłby tragedią! Zawsze mam spory zapas czekolady na gorąco.

      Usuń
  16. Praca która jest przyjemnością to ideał. Nie każdy może sobie na to pozwolić

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowita sprawa taka praca to marzenie,
    zawsze mi się podobał zawód geologa, ale jakoś nie było mi po drodze :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Herbatka z niebieskich kwiatków? Brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiołek tróbarwny lub bławatek. Obie wyglądają ciekawie. Czasem Maria życY sobie z czerwnych, czyli malwy lub żółtych. Tu mamy spore pole do popisu: podbiał, lipa, dziewanna.

      Usuń
  19. Skarby przyciągają, każdy chętnie podda się zabawie w ich odnajdywanie, a jak jeszcze wnoszą porcję wiedzy, może zaszczepiają pasję, to tylko lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń