czwartek, 5 września 2019

"Muszę wiedzieć"- czy prawda zawsze jest najważniejsza?


Nie wiem, czym przyciągnęła mnie ta powieść, może okładką z żółtym kwiatkiem, a może zapowiedzią, że opisuje relację babci i wnuczki, a to przecież dla mnie teraz bardzo ważny temat? Nie wiem. Na pewno jednak po książę sięgnęłam, a czy zaspokoiła moje potrzeby czytelnicze? Zapraszam na recenzję!

Halina


Zgorzkniała i zmęczona życiem Halina przygarnia kota i nazywa go Stanisławem. Przez krótki czas zwierzak umila kobiecie samotność, jest niemym świadkiem jej smutku i żałoby, w końcu także utraty pracy i powolnego tracenia gruntu pod nogami. Przed samymi świętami Bożego Narodzenia, gdy bohaterka robi przedświąteczne zakupy, kot umiera. Ten fakt całkowicie załamuje i tak już samotną kobietę, która postanawia popełnić samobójstwo. Nie chce jednak robić tego pod wpływem impulsu, lecz metodycznie przygotować się do tego wydarzenia, zrobić porządek w mieszkaniu i dokonać pewnego rozrachunku z przeszłością. Liczy, że po śmierci spotka się ze... swoim zwierzakiem. Dopiero później na myśl przychodzi jej mąż. Długo nie wiemy, dlaczego Halina obwinia siebie i syna o śmierć Edmunda, a wypadek córki i jej przedwczesna śmierć to ciągle niezabliźniona rana, może właśnie dlatego częściej w jej wspomnieniach pojawia się syn, synowa i wnuki, mieszkający za granicą niż owa córka.

Patrycja

Tym większym zaskoczeniem dla czytelnika jest pojawienie się Patrycji, która w te ciężkie dni żałoby po kocie odwiedza Halinę i burzy cały jej misterny plan samobójczy. Dwudziestoletnia dziewczyna przyjechała z Wrocławia do Warszawy w poszukiwaniu biologicznej matki, którą zgodnie z aktem urodzenia dziewczyny, jest Dominika- córka Haliny.
Początkowo kobieta wpada w furię i nie dopuszcza nawet do siebie myśli, że mogłaby nie wiedzieć o ciąży córki i o tak dramatycznej decyzji, jak pozostawienie noworodka w szpitalu. Gdy dodatkowo okazuje się, że Patrycja przyszła na świat cztery dni przed wypadkiem Dominiki, także czytelnik przestaje wierzyć w prawdziwość danych na dokumencie.

Jaka jest prawda?

Obie potencjalne krewne zaczynają prywatne śledztwo, choć każda ma inny cel. Patrycja chce się dowiedzieć jaka byłą jej matka Dominika, wierząc, że w ten sposób odzyska zburzony przez wiedzę o adopcji spokój. Halina pragnie udowodnić, że Dominika nigdy nie dopuściłaby się porzucenia niemowlęcia.
Która z kobiet ma rację i co naprawdę stało się w dniu narodzin Patrycji?
Powieść czyta się szybko. Losy Patrycji i Haliny poznajemy dzięki ich wspomnieniom, które pojawiają się pod wpływem kolejnych wydarzeń, losy Dominiki ujawniane są powolutku opowiadane przez jej znajomych z czasów studenckich lub pojawiające się w myślach i nie wypowiadane na głos. Przez liczne przemilczenia dawnych znajomych Dominiki dotarcie do prawdy jest trudniejsze niż mogłoby się wydawać.

Podsumowanie

Książka napisano jasnym, poprawnym językiem, choć w kilku miejscach autorka nie ustrzegła się drobnych potknięć stylistycznych. W miarę czytania, gdy fabuła zaczyna wciągać, przestaje się te mankamenty dostrzegać. W efekcie można o powieści powiedzieć, że jest przyjemnym czytadłem na jeden wieczór.
Recenzja powstała w ramach współpracy z portalem Duże Ka.

24 komentarze:

  1. Fajnie, że miałaś możliwość przeczytania tej książki, chociaż przyznam szczerze, iż nie lubię błędów stylistycznych. Wydawnictwo nie powinno sobie na to pozwolić. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Te błędy trochę nie na miejscu, ale dobrze, że się ją przyjemnie czyta. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być całkiem ciekawa czytelnicza przygoda z ta książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem potknięcia stylistyczne nie są na miejscu. W dzisiejszych czasach wystarczy wrzucić tekst w korektor i gotowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że te mogłyby nie zostać złapane. Paralelizm zdaniowy chyba jest trudniejszy do wychwycenia.

      Usuń
  5. To nie jest książka dla mnie, ale dla kota Stanisława zrobiłabym wyjątek ;)

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/2019/08/krewni.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak mało czytam obyczajówek, że raczej nie dam rady🙂

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro wciąga to znaczy że warto poświęcić jej swój czas

    OdpowiedzUsuń
  8. Rodzinne tajemnice to jeden z moich ulubionych wątków literackich tutaj zapowiada się ciekawie, nie ma tutaj chyba żadnego znanego schematu więc jak najbardziej jestem na tak

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam lubię po prostu czytać książki w każdej wolnej chwili. Tej książki nie znałam

    OdpowiedzUsuń
  10. Intrygująca fabuła przeszłość przeplata się z terazniejszością.

    OdpowiedzUsuń
  11. niestety nie porwał mnie opis, ale znam parę osób, które na pewno zainteresuję :-)

    OdpowiedzUsuń