środa, 1 kwietnia 2020

Tam, gdzie nie ma nikogo


Wschód słońca na Kuflu
Odkąd mieszkam w górach śnieg w kwietniu mnie nie dziwi. Ale przyznać trzeba, że jego świeży opad o grubości 20 cm leżący sobie kolejny dzień to nowość. O poranku wymyśliłam, że tak cudowny zimowo-wiosenny dzień idealnie nadaje się na spokojne wędrowanie po naszej pustej i cichej izerskiej krainie. Za cel wycieczki wybrałam najbliższy ze szczytów z dalekimi widokami od Karkonoszy przez Kaczawskie aż po Pogórze Kaczawskie, Izerskie i hen na Łużyce.
Gdzie są takie widoki? Oczywiście na Wysokiej w pasmie Kamienickiego Grzbietu.






Zimowe góry

Nie lubię szlaków i dróg, zatem jak zwykle ruszyłam przed siebie. Najpierw ścieżką w stronę Blizbora, potem zachodnim zboczem w kierunku górnego asfaltu, tropiąc jelenie. Miałam nadzieję, że może uda mi się zobaczyć kilka tych cudownych zwierząt, idąc po ich świeżych tropach. Niestety trafiłam tylko na ich noclegowisko. W gęstwinie drzew, wśród wykrotów pozostawiły swój specyficzny bydlęcy zapach i odciśnięte miejsca odpoczynku przynajmniej ośmiorga zwierząt.
Gdzieś ponad drzewami kołował ogromny drapieżnik, prawdopodobnie orzeł. Było to jedyne żywe stworzenie (oprócz moich psów), które zobaczyłam w czasie całej wędrówki. Na górny asfalt wyszłam obok sporego buka. Nie zamierzałam iść drogą, na której wczoraj ślady zostawił jakiś samochód i jeden człowiek z psem. Przecięłam tylko drogę i zanurzyłam się w ośnieżonym lesie, idąc na przełaj. Tak dotarłam na Pięć Dróg.

Dalekie widoki z Wysokiej

Szlakiem doszłam do szkółki leśnej na szczycie Wysokiej. Obeszłam ją wzdłuż płotu od zachodniej strony. W narożniku płot został uszkodzony przez dzikie zwierzęta, więc mogła zrobić kilka zdjęć Karkonoszy bez widoku siatki leśnej. Zabrałam na wycieczkę aparat fotograficzny, bo choć telefonem wychodzą całkiem niezłe panoramy, to do zdjęć dalekich obiektów trzeba lepszego obiektywu. Mimo lekko zamglonego powietrza widać było daleko. I to zarówno w kierunku Karkonoszy jak i na Pogórza. Niestety zdjęcia Gór Kaczawskich z Ostrzycą wyszły nieostre ale Mirsk, Gierczyn i... Chmieleń wyszły idealnie.
Posiedziałam sobie na Wysokiej, Wypiłam herbatę, zjadłam bułeczki. Pozachwycałam się tym naszym izerskim pięknem. Wyobraziłam sobie Ulfę i Johana, bohaterów mojej powieści, jak wędrują górami te trzysta lat temu. Próbowałam odtworzyć, co mogli widzieć. A potem powoli, nigdzie się nie spiesząc zeszłam w dolinę, gdzie śnieg zdążył nieco stopnieć.












36 komentarzy:

  1. O kurczę, nawet kopalnię widać! Teraz trochę Ci zazdroszczę tych gór za oknem, mimo że przecież mieszkam niedaleko, ale chyba nie będę kusił losu. Nie wiadomo, gdzie mogą stać. Sama wiesz kto :D Choć uważam, że akurat Izerskie są jak każda duża przestrzeń dla każdego i są wyjątkowo wyludnione w tych dniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki śniegowi ładnie widać tarasy na Stanisławie. Gór sama sobie zazdroszczę. Należę teraz do prawdziwej elity cieszącej się pewnym rodzajem wolności.

      Usuń
  2. Czy to są zdjęcia z ostatnich dni? Sporo tego śniegu, ale i tak pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są te zdjęcia :) zazdroszczę takich widoków. Kocham góry właśnie za ich nie przewidywalność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest nadzieja, że w końcu święta będą białe:):);) Kusisz tymi zdjęciami:) Planowaliśmy wędrówkę Twoimi śladami, ale obecnie to raczej niemożliwe.Poczekamy, może korona niedługo się uspokoi. No i co narobiłaś?? Teraz na Blizborze zrobi się tłumnie:).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycieczka po moich śladach... Zapraszam. Jakoś nie obawiam się o tłumy na Blizborze. Nie da się wjechać autem. Gorzej ma się Kufel. Myślę o postawieniu zakazu wjazdu na moją drogę dojazdową do posesji.

      Usuń
    2. Autem po górach? To nie dla nas.Ale można dojść od Rozdroża Izerskiego.A zakaz jak najbardziej wskazany. Chroń to piękne miejsce.

      Usuń
    3. Niestety, odkąd Kufel stał się głośny, co tydzień podjeżdża kilku januszy autami. O motorach i kładach noe chce mi się nawet wspominać.

      Usuń
    4. Gdzie są ci turyści we flanelowych spranych koszulach, wychodzonych butach i lnianych plecakach z przewieszonym aluminiowym kubkiem. I wszystko bez metek na wierzchu. To były piękne czasy.

      Usuń
    5. Ech... dawne to były czasy... i jakże piękne...

      Usuń
  5. Pięknie tam masz na codzień, a w obecnej sytuacji to bajka 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Uwielbiam to miejsce a spokój, który jest teraz tak ważny.

      Usuń
  6. Piękne widoki <3 Aż żałuje, że nie mieszkam w górskich miejscowościach! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle razy zazdrościłam Ci tego śniegu, ze i u nas popadało w końcu. Ależ dzieci miały frajdę! Teraz, kiedy koronawirus, błogosławię mieszkanie w domku z ogródkiem - sama chociaż mogę pospacerować po moim obejściu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet we Wrocławiu moja wnusia mogła śniegu dotknąć pierwszy raz w życiu 😂 . Myślę, że własny kawałek zieleni jest teraz na wagę złota.

      Usuń
  8. Zazdroszczę takich pięknych przestrzeni do spacerowania, z dala od ludzi. Zwłaszcza teraz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wędrówki po kuchni2 kwietnia 2020 19:02

    Uwielbiam takie miejsca i marzę teraz o tym, aby znaleźć się w takim pięknym miejscu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę. Na razie pozostają marzenia, ale kiedyś świat wróci do normalności.

      Usuń
  10. Pięknie tam u ciebie, też bym chciała tak mieszkać :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam góry i mimo, że mieszkam naprawdę niedaleko, bywam tam rzadko, często jedynie przejazdem, a szkoda. Mam nadzieję, że jak tylko ten cały napięty okres się skończy, uda mi się pojechać na jakąś ciekawą wycieczkę rowerową.
    Tak, zdecydowanie najlepiej na góry patrzy mi się z dołu... ;D

    Pozdrawiam serdecznie ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne widoki. Aż chciałoby się teraz wyrwać z domu i pójść na spacer.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe widoki, nic tylko się takowymi delektować... Pozdrawiam cieplutko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakże cudnie się można oderwać od stresów dnia codziennego..Pięknie..Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. I jak tu pozytywnie nie zazdrościć tak pięknej zimowej scenerii... rozmarzyłam się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wykorzystałam ostatni moment, by iść do lasu. Teraz będę snuć się po łąkach.

      Usuń
  16. Ładną zimę miałaś. Zdjęcia robiłaś w styczniu czy w lutym? :-)
    Uśmiechnąłem się, czytając o omijaniu dróg i marszu swoimi ścieżkami. Poczułem swojskość. Wiemy oboje, że takie wędrowanie jest najurokliwsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż nie do uwierzenia, że to zdjęcia z kwietnia 😂 a ludzi lepiej omijać. Drogi też.

      Usuń
  17. Moja cześć Jury tez śnieg pokrył... na kilkanaście godzin 😉 Piękne są te Twoje okolice... szkoda tylko, że teraz nie można zwiedzać żadnych okolic 😢 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń