niedziela, 24 maja 2020

Rowerem do Chatki Górzystów


Chatka Górzystów to miejsce kultowe dla całych rzesz sympatyków Gór Izerskich i jazdy na rowerze. W sezonie przez Halę Izerską przewijają się takie tabuny ludzi, że ja, jako miłośnik izerskiej ciszy, omijam ją z daleka. Czasem jednak i mnie zdarza się zatęsknić za fenomenalnymi widokami i niesamowitym klimatem tego miejsca.






Plany na weekend

Gdy dwa tygodnie temu wróciliśmy z wycieczki z Marią, ustaliliśmy, że w czasie następnej wizyty rodzinnej wybierzemy się z bratem na kilkugodzinną rowerową wycieczkę bez Marysi. Prognozy pogody nie wyglądały zachęcająco, więc ustaliliśmy, że ruszamy w piątek, nim pogoda się załamie. Sobota miała być poświęcona pracom remontowym oraz zabawom kreatywnym z Marysią.
Gdy tylko rodzinny samochód brata stanął na naszym podjedzie, wiedziałam, że oto za chwilę jedziemy poszwendać się po górach. Przyznam, że nie miałam wątpliwości, iż naszym celem będzie właśnie Chatka Górzystów.






Wybór trasy na wycieczkę

Z Domku pod Orzechem na Halę Izerską można dotrzeć różnymi drogami. Albo jedzie się do Świeradowa i stamtąd pnie w górę, albo przecina się Kamienicki Grzbiet i atakuje Wysoki Grzbiet od Rozdroża Izerskiego. My wybraliśmy opcję pośrednią, gdyż okazało się, że tej trasy brat jeszcze nie zna. Pomyślałam, że pojedziemy przez Pięć Dróg nad Płokę, ale potem nie skręcimy w kierunku Rozdroża Izerskiego, by piąć się żółtym szlakiem, tylko zjedziemy do Świeradowa, przetniemy Kwisę i piąć będziemy się Średnią Drogą, która tak zachwyciła mnie w ubiegłym roku.
O tym, że to był dobry wybór przekonałam się gdy usłyszałam pierwszy okrzyk zachwytu mojego brata po tym, jak zobaczył z drogi rozległą panoramę Wysokiego Grzbietu. Jadąc, dużo rozmawialiśmy o górach, śmieciach i życiu, jak to rodzeństwo.



Ze Świeradowa do Chatki Górzystów na rowerach

Nim się obejrzeliśmy byliśmy już na wjeździe do Świeradowa Zdroju od strony Rozdroża Izerskiego. Zaraz za tablica z nazwą miasta skręciliśmy w lewo na Drogę Dolno-Kwisową, która przechodzi w Średnią Drogę. Uwielbiam ten dukt pozbawiony tak modnego ostatnio szutru, ze starymi bukami i ciekawym lasem mieszany, tak rzadkim w naszych górach. Szlak ten jest mało uczęszczany, mieliśmy więc pewność, że nie natkniemy się na wielu ludzi. Prawdę mówiąc zaskoczeniem było dwóch rowerzystów na mostku. Na Rozdroże pod Kopą dotarliśmy Droga Panoramiczną (z której już dawno nie widać żadnej panoramy) Żółtym szlakiem można dotrzeć aż do samej Chatki Górzystów, my jednak zgodnie stwierdziliśmy, że nie lubimy tego ostatniego odcinka, a na Halę chcemy wjechać od strony niebieskiego szlaku, by dłużej cieszyć się widokami Torowiska Górnej Izery. Brak tłumów na tym odcinku był sporym zaskoczeniem, ale przed Chatką zobaczyliśmy już kilkanaście osób. Nie zdecydowaliśmy się na naleśniki, bo byliśmy po sutym obiedzie, ale bursztynowy napój zakupiliśmy.


Z Chatki Górzystów do domu

Na powrót wybraliśmy wariant najkrótszy, gdyż po pierwsze w planach mieliśmy jeszcze ognisko, po drugie wieczorem dojechać mieli jeszcze Chuda z Krisem, a po trzecie żadne z nas nie ma dawnej kondycji. Pojechaliśmy więc niebieskim szlakiem na Polanę Izerską, a potem z górki na pazurki do Świeradowa najpierw Nową Drogą Izerską, a od Agrafki prosto do Czeszki i Słowaczki.
Zaletą tej drogi jest możliwość rozpędzenia się i wykorzystania własnych umiejętności. Radość jaką daje taki szalony zjazd z prędkością 60 km/h jest nie do opisania. W sezonie trzeba tam bardzo uważać na pieszych i innych rowerzystów, ale teraz można puścić hamulce i szaleć.
Nim się obejrzeliśmy byliśmy w Świeradowie. Na dojazd do Domku pod Orzechem też wybraliśmy najprostszą drogę główną, bo już wszyscy na nas czekali.
Wieczór spędziliśmy przy ognisku, ciesząc się rodzinną atmosferą.




31 komentarzy:

  1. Gratuluję tej wycieczki! Niemały wyczyn. Kiedyś pieszo z Przecznicy zachciało mi się dojść do Chatki, ale na Rozdrożu trzeba było zawrócić. Od tego czasu chodzi mi po głowie wyprawa rowerem, ale jakoś sie nine zdarzyło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerem jest znacznie szubciej, można więc sporo zobaczyć. Na pieszo jest to wielogodzinna wędrówka. Wieki temu zrobiłam tę trasę na nogach.

      Usuń
  2. Byliśmy dwa tygodnie temu. Rewelacja! Ale mniej wyczynowo. Podwieźliśmy rowerki (trekkingowe)na Polanę Jakuszycką. Potem Chatka,Stóg i powrót. Mieliśmy ochotę podjechać do czeskiej Jizerki, ale baliśmy się pograniczników. Stamtąd już było z górki:;). Pusto nawet przy Jizerce,zwykle obleganej przez turystów.Pięknie tam, zwłaszcza podczas akcji "Zostań w domu".Ale masz kondycję, Kobieto.Pocieszył mnie Twój post.Razem z mężem myśleliśmy, że z nami coś nie tak, bo unikamy ludzi, nie tylko na szlaku.A tymczasem są i nam podobni.Pozdrawiam.
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznijmy od tego, że... nie mam kondycji. Gdy miałam to ogarnialiśmy trasy ok. 100 km po górach. Ale co do jednego jesteśmy zgodne: góry bez tłumów są ładniejsze.

      Usuń
  3. Świetna trasa za Wami, jak to fajnie wsiąść na rower i odbyć taką wycieczkę. Wasza okolica jest wspaniała! Pozdrawiam i życzę dobrej nocy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, mieszkamy w fantastycznym miejscu. Idealnym na rower.

      Usuń
  4. Ale wysportowani jesteście! Ja bym chyba tak nie dała pod górkę, a mam ledwo 20 lat :x

    Miłego wieczoru!
    zpolskidopolski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysportowani to my byliśmy, nie mniej jeszcze trochę nam zostało.

      Usuń
  5. z Wami nie można się nudzić, nawet pogoda Wam nie straszna, ale co się dziwić, dla takich widoków warto :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusiła nas Chatka Górzystów, jak bywaliśmy w Szklarskiej, ale w końcu nie dotarliśmy tam, bo trzeba było poznać te najpopularniejsze, tłumne miejsca:-) podobają mi się te torfowiska, połaziłabym tam; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiała Was kusić, bo to Wasze klimaty. Torfowoska są przepiękne.

      Usuń
  7. Super wycieczka, nie pamiętam kiedy ostatni raz jechałam rowerem. Czekam aż córcia podrośnie i będziemy mogły razem jeździć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystaj z rady doświadczonej matki: nie czekaj. Kup przyczepkę lub fotelik i ruszaj!

      Usuń
  8. Wspaniała wycieczka i jakie mieliście piekne widoki! Uwielbiam kontakt z naturą

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna wycieczka i cudowny styl życia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię jeździć rowerem, ale w górach nie miałam okazji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry wymagają większej kondycji i opanowania techniki jazdy. Ale oferują w zamian niezapomniane przeżycia.

      Usuń
  11. Cudowne miejsce na wycieczkę rowerową :) Sama z przyjemnością wybrałabym się w to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hala Izerska to miejsce, które trzeba odwiedzić, będąc w Górach Izerskich.

      Usuń
  12. Uwielbiam wycieczki rowerowe w takim stylu. Akurat jednakże prawie wszystko, co wokół moejgo miasta, już zwiedziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sześćdziesiąt na godzinę? Rowerem? Aniu, ja Cię proszę, nie szalej. Rowerem jedzie się dwadzieścia na godzinę. Dobrze?
    Na zdjęciu jesteście podobni do siebie. Widać brata i siostrę.
    Muszę kiedyś wybrać się do Chatki. Nigdy tam nie byłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chatka jest klimatyczna, gdy nie ma ludzi. A rower... powoli jechaliśmy

      Usuń
    2. Może nie będzie trudno: należałoby wybrać się do Chatki w listopadowy, chmurny dzień. Albo lepiej w deszczowy. Spróbuję tak zrobić.

      Usuń
  14. Właśnie zdałam sobie sprawę, jak dawno nie jeździłam rowerem. Muszę sprawdzić stan mojego różowego jednośladu i wybrać się na jakąś przejażdżkę, choć po mieście to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, po mieście jeździ się zupełnie inaczej.

      Usuń
  15. Rowerek i ognisko to jest to co tygryski lubią najbardziej 🤗

    OdpowiedzUsuń