wtorek, 10 marca 2020

Spacer z dreszczykiem


Dzień budził się pochmurny i wietrzny. Na szczęście nie padało. Jak zwykle o poranku  pobiegłam do sąsiadów po Jasia i poszliśmy na długi, trzygodzinny spacer po Górach Izerskich. Wtoczyłam wózek na górny asfalt. Spojrzałam w prawo, spojrzałam w lewo. Ostatnio dosyć często przemierzałam trasę w kierunku Sępiej Góry, czy to z wózkiem, czy na nartach. Ileż można! Wybrałam więc lewy wariant. Na asfalcie leżał śnieg z pojedynczymi śladami kół samochodowych. W tę stronę zdecydowanie rzadziej cokolwiek jeździ i nikt o tej porze roku nie chodzi. Oprócz moich śladów widać było jedynie tropy zwierzyny. Lisy, sarny, jelenie, dziki, psy. Nagle dostrzegłam kilkudniowy spory ślad łap. Właśnie łap! Nie raciczek, nie kopytek, tylko wielkich łap. Ślady były znacznie większe od tych, które zostawia mój pies. Rozejrzałam się za śladem ludzkich butów. NIE BYŁO! Czyżby to nie były psie łapy tylko... Wilk???

niedziela, 8 marca 2020

Wieża widokowa na Czerniawskiej Kopie


Czerniawska Kopa to niewysoki szczyt (776 m.npm) górujący nad Czerniawą Zdrojem u podnóża Gór Izerskich. Przez lata niczym się nie wyróżniała i pewnie rzadko była odwiedzana. Zmiana nastąpiła, gdy jej strome zalesione zbocza odkryli rowerzyści. Najpierw pojawiły się single treki, które rozsławiły tę część Gór Izerskich,  a w zeszłym roku na szczycie stanęła wieża widokowa i to na nią Was dziś zapraszam.

piątek, 6 marca 2020

O zapachu wiosny

Tego dnia wyszłam z pracy punktualnie - parę minut po 18. Słońce już zaszło, ale niebo na zachodzie wciąż jeszcze było poznaczone barwną łuną. Na wschodzie natomiast łuną roztaczało się oświetlenie niedalekich szklarni. Ruszyłam do domu drogą pomiędzy kolejnymi wsiami. Ptaki jeszcze nie dawały koncertów, ale od czasu do czasu rozbrzmiewały już pierwsze trele. Niebo było lekko przymglone, a księżyc świecił przez tę cienką warstwę chmur dość jasno. Powietrze pachniało...

wtorek, 3 marca 2020

Ósme urodziny bloga. Zapraszam na konkurs


Co roku o tej porze zadaję sobie to samo pytanie: To już tyle czasu? I co roku z równym zdziwieniem stwierdzam, że nasz blog jest o rok starszy. 8 lat temu 3 marca 2012 roku napisałyśmy pierwszy post.

niedziela, 1 marca 2020

Niedzielne wędrowanie po lesie


Dzień obudził się zupełnie odmienny od poprzednich. Wiatr wreszcie ucichł, a zza chmur wyglądało słońce. Wstałam, nakarmiłam zwierzęta i wyprowadziłam kozy. Po dwóch dniach nudzenia się w koziarni wreszcie mogły pohasać po pastwisku. Wypiłam kawę, zjadłam śniadanie. Ot zwykły wiejski poranek w Domku pod Orzechem. A potem założyłam buty z czerwonymi sznurówkami i poszłam w las...