piątek, 8 września 2017

Pierogi z grzybami, idzie jesień

Jesień przyszła niepostrzeżenie, liście straciły swą soczystą zieleń i zaczęły żółkąć, trawy zrudziały a w powietrzu daje się wyczuć chwilowy acz przenikliwy chłód. Wieczorami zaczęliśmy palić w piecu, by w domu robiło się przytulnie, a zbierane co dzień grzyby miały się gdzie suszyć.
-Popatrz, słońce zachodzi koło Asi- powiedziała Marysia i tym stwierdzeniem potwierdziła przyjście jesieni. Z mojej perspektywy słońce zachodzi zawsze za Kufel, stąd nie zauważyłam tej zmiany. Mnie bardzie interesował wschód- teraz, by go obejrzeć muszę już iść za górę. Nie wystarczy wyskoczyć o świcie przed dom, czy podejść na Kufel. Słońce wyłania się znad Księżego Lasu już w pełnym blasku, bez porannego zaróżownienia. Jeśli chciałabym zdybać je na owym porannym rozespaniu, musiałabym pójść za las, by tam, siedząc pod świerkiem patrzeć jak przekomarza się z Tłoczyną i oświetla dalekie Kaczawy.
Las pełen jest grzybów, więc je zbieramy i przetwarzamy.
Są suszone i w occie a także zjadane na bieżąco, na przykład w pierogach.
Pierogi z grzybami:
1 kg świeżych grzybów (podgrzybków, prawdziwków, kozaków)
2 cebule
sól, pieprz, olej
ciasto pierogowe.
Wykonanie:
grzyby czyścimy i drobno siekamy. Podsmażamy na oleju aż odparuje woda. W tym czasie drobno kroimy cebulę. Dodajemy ją do grzybów pod koniec smażenia. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Ciasto pierogowe rozwałkowujemy, wycinamy kółka i na każde kółko nakładamy farsz. Lepimy pierogi. Gorujemy w osolonej wodzie. Podajemy ze skwarkami i barszczykiem.
Smacznego.






3 komentarze:

Krzysztof Gdula pisze...

Niewątpliwie smakowałyby, Aniu.
Obawiam się wyzbierania przez Ciebie wszystkich grzybów, nim w końcu ja będę mógł pójść na grzybobranie :-(
Właśnie, wiemy, że Ziemia przestawia się wobec płaszczyzny eliptyki codziennie, ale dopiero gdy wschodzące słońce sięgnie jakiegoś naszego punktu odniesienie, zmiany dostrzegamy. Dla mnie takim ważnym i pamiętanym dniem jest wschód słońca o siódmej, gdy na przedwiośniu idę do pracy.

Anna Kruczkowska pisze...

Spokojnie, Krzysiu! Póki co rosną nowe grzyby ;)

Andrzej pisze...

Masz racje Anno grzyby rosną jak szalone. Koledzy już mnie namawiają na kilkudniowy wyjazd. Zobaczymy jak wyjdzie.
Pierogi wyglądają apetycznie :)