wtorek, 20 lutego 2018

Co to jest cashback i czy warto się w to bawić


Spotkaliście się z pojęciem cash back? Zgodnie z definicją to zwrot części pieniędzy za zakupy. Niektóre sklepy mają tę opcje w ofercie dla stałych klientów. Im więcej kupujesz, tym więcej możesz zyskać. Działa to podobnie jak programy lojalnościowe na stacjach benzynowych. Robisz zakupy, a w zamian dostajesz punkty, które potem wymieniasz np. na nagrody, darmową wysyłkę lub rabat na kolejne zakupy. W ten sposób sklep stara się zatrzymać swojego klienta.

Przykładem takiej działalności jest program lojalnościowy Orlenu dzięki punktom za paliwo i zakupy w sklepie, co jakiś czas załapiesz się na darmową kawę lub 10 l paliwa.
Dobry program ma jeden z moich ulubionych sklepów z kawą: Konesso. Robię tam zakupy systematycznie, kupując czekoladę na gorąco i środki do konserwacji ekspresu do kawy. W ciągu roku zbiera mi się punktów na darmową paczkę świeżo palonej kawy.
Innym sposobem na zwrot za zakupy jest korzystanie z ofert operatorów kart kredytowych. Śledząc np. oferty kart VISA, można skorzystać z rabatów zarówno w sklepach internetowych, jak i stacjonarnych, kawiarniach, czy hotelach.
Oszczędzać można też w sposób zorganizowany, systematyczny, zarabiając przy okazji. Ostatnio w Internecie jak grzyby po deszczu pojawiają się nowe programy do cashbacku.
Przyjrzałam się kilku, aby wybrać ten, który będzie mi odpowiadał.
Pierwszą platformą, z której korzystałyśmy było Fanimani, o którym pisałyśmy tu.
Od jakiegoś czasu przyglądam się platformie Cashbackrabat.pl. Jej twórcy oferują całkiem sporo możliwości oszczędzania i zarabiania. Za samą rejestrację dostajemy 30 zł. 
CashbackRabat.pl

Znajdziemy tu typowy zwrot za zakupy w co najmniej 1000 sklepów, od tych najbardziej popularnych, czyli allegro i aliekspress, po niszowe. Zwroty naliczane są najczęściej procentowo, średnio 4%, choć bywają i 10%. Drugim sposobem zbierania pieniędzy na swoim koncie w cashbackrabat jest udział w ankietach, które pojawiają się średnio raz w tygodniu. Dalej mamy klikanie w maile i banery, pisanie opinii o sklepach i polecanie ich w socialmediach. Każda aktywność premiowana jest cashcoinami (1 cashcoin=1 zł) Robiąc systematyczne zakupy (specjalna wtyczka przypomni, by aktywować swoje cashcoiny) i będąc aktywnym można uzbierać całkiem niezła sumkę. Jeśli dodatkowo uda nam się przekonać znajomych, by spróbowali tej formy oszczędzania, to za każdego nowego, aktywnego znajomego otrzymujemy 20 zł na początek i 10% z kolejnych aktywności znajomego. Wypłata następuje po uzbieraniu 100 zł, może ona zostać przelana na konto bankowe lub zrealizowana za pomocą karty podarunkowej do Zalando, Empiku i Mango. W razie jakichkolwiek problemów możliwy jest kontakt poprzez formularz kontaktowy , a sprawy załatwiane są szybko i sprawnie (kontaktowałam się z platformą dwukrotnie i w obu wypadkach problem szybko został rozwiązany).
Zachęciłam? Nie zwlekaj, zarejestruj się moim linkiem aktywacyjnym. Dzięki temu oboje będziemy zarabiać.

Inną platformą, na którą warto zwrócić uwagę jest Tipli. Ten polsko-czesko-słowacki projekt pozwala na korzystanie ze zniżek w sklepach internetowych, bonusów i typowego zwrotu na konto w skali podobnej do poprzedniego. Podobnie działa też system poleceń, dzięki któremu możemy dorobić kilkaset złotych (każdy aktywny polecony to 25 zł ) Ciekawostką jest to, że nie musimy czekać z wypłatą do 100 zł. Możemy wypłacić nawet złotówkę. W porównaniu z Cashbackrabat jest to duży plus, ale jest i minus - oferta sklepów internetowych to "tylko" ok. 250 sklepów. Chcesz sprawdzić? Zarejestruj się już teraz (klik)
Bliźniacze działanie mają zrabatowani.pl . Na stronie znajdziemy kody zniżkowe, promocje, gazetki promocyjne i sklepy z ofertą cashback (obecnie 403). Zebrane pieniądze można przelać na konto lub zasilić konto wybranej organizacji charytatywnej. Jest też system polceń, każda zarejestrowana z linku polecającego osoba to 15 zł.  
Na podobnych zasadach działa platforma MAM. Tu robiąc codzienne zakupy internetowe, zbieramy pieniądze na pokrycie rachunków za prąd, gaz lub mieszkanie. Ten polski start-up cały czas się rozwija, dodając nowe sklepy i usługi. Póki co za rejestrację i uzupełnienie profilu dostajemy 5 zł, które stają się aktywne po uzbieraniu takiej samej kwoty ze zwrotów. Nie premiuje poleceń.

Czy na cashbacku da się zarobić? Nasze kilkuletnie doświadczenia z Fanimani potwierdzają skuteczność tego narzędzia. Widzę też jak narastają moje oszczędności na opisanych tu platformach, choć ze wzgędu na rejestrację na kilku na raz moje oszczędności są rozproszone. Wystarczy jednak, zę zrobie przedświateczne zakupy prezentowe i dokupię wyposażenie do remontowanych omieszczeń, by cieszyć się cakiem niezła sumką zaoszczędzoną na przeglądaniu rabatów.
Podobał się Wam mój artykuł? Zostaw po sobie ślad lub udostępnij w socialmediach. 


5 komentarzy:

  1. Mysle, ze mimo wszystko za tym kryje sie ten model spoleczenstwa konsumpcyjnego, do ktorego probuje sie nas wciaz mocniej i mocniej popchnac. Kuszac, wabiac... rezultat jest ten sam. Konsumujemy wiecej, coraz wiecej i chyba czasem nawet nie zastanawiami sie po co i czy slusznie. To moja refleksja. Ja jednak tez robie zakupy spozywcze... w dwoch sklepach jeden eko, drugi zwykly. W kazdym mam karte klienta i na kazdych zakupach oszczedzam 5% wydanej sumy. Innych abonamentow nie posiadam niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo profesjonalny artykuł. Gorąco polecam takie formy oszczędzania. Oczywiście wymaga to pewnej systematyczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nianiu, w takim świecie żyjemy, że sklepy szukają sposobów, by nas zachęcić do dodatkowych zakupów.
    Andrzeju, dziękuję. My na takim oszczędzaniu całkiem nieźle wychodzimy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Artykuł podobał się, Anno, ponieważ rzetelnie się do niego przyłożyłaś, zbierając sporo danych w jednym miejscu.

    Nigdzie nie jestem zarejestrowany, ponieważ niechętny jestem takim działaniom, nie mam głowy do śledzenia promocji, do pamiętania o tym wszystkim. Myślę też, że w tym wszystkim chodzi po prostu o zakupy, a ja nie chciałbym być do nich zachęcany czy nakłaniany w żaden sposób.
    Jednak nie mam nic przeciwko takim programom, broń Boże, są lepsze od reklam, bo dotyczą tylko tych, którzy są nimi zainteresowani, a reklamy są ślepe i wszechobecne, tylko… Dawno temu był Centertel, sieć telefonii, która po paru przemianach nazywa się teraz Orange. Mieli taki program, i nawet coś tam konkretnego u nich wybrałem za punkty, ale pewnego dnia dostałem od nich maila o kończeniu programu. Tak po prostu. Punkty zniknęły razem z programem. Później wziąłem kartę w jednej z dużych sieci sprzedających paliwa. Okradziono mnie, razem z portfelem zniknęła i karta, a na stacji paliw dowiedziałem się, że jeśli nie mam karty, to i nie mam punktów. Mogą mi dać nową, czystą. To była ostatnia moja przygoda z programami lojalnościowymi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tych rabatowych stronach, ale o cash back niestety nie. To miłe jak firma dba o swojego klienta, przynajmniej czuje, że warto wracać do tego sklepu. To się ceni!

    OdpowiedzUsuń