czwartek, 26 kwietnia 2018

Wiosna pod Orzechem

Na Fersztel zawitała prawdziwa wiosna. Nie jakieś przedwiośnie, ale sama Królowa,odziana w zieleń z domieszką bieli,  żółci, fioletów. W ciągu kilku dni drzewa pokryły się błyszczącymi liśćmi, a przydomowe modrzewie zasłoniły widok na drogę.
Orzechowe pąki rozwinęły się w wielkie żółte cićki i długie czerwonawe pędy. Przy drodze pojawił się najpierw podbiał, a potem mniszek lekarski oraz fiołek trójbarwny. W sadach kwitną wszystkie drzewka owocowe, pachnąc niesamowicie i kusząc roje owadów, które brzęczą w koronach od świtu do zmierzchu. Życie domowe przeniosło się pod orzech. Tu jemy posiłki, przyjmujemy gości. Bo i życie towarzyskie kwitnie. Pogoda skłania o spacerów, a te kończą wizytą u któregoś sąsiada. Zauważyłam, że moje życie towarzyskie jest tu o wiele bogatsze niż w mieście! Jadamy chwasty w różnych postaciach.
Mój niewielki ogród zaczyna przypominać uprawiane grządki. Wykiełkował groch i rozsady. Cebulka puściła szczypior. Widać pędy słonecznika bulwiastego i czosnku, które posadziłam jesienią. Na rabatkach kwitną bratki.
Ślubny kończy budowę wojlery dla kur i możliwe, że w sobotę nasze gospodarstwo wzbogaci się o gdakających mieszkańców.
Sielską atmosferę domu zakłóciła jedynie tragiczna śmierć Fridy. Brakuje nam naszej radosnej kotki,której krótki żywot skończył się pod kołem motoru lub samochodu.
Chcieliśmy przygarnąć inną bidę, ale w pobliskich schroniskach kotów brak. Poczekamy aż zaczną się mioty. Wtedy wszędzie będą małe kocięta. Ale o Fridzie na pewno nie zapomnimy.
Nad Pogórzem przewalają się burze, które o nasz przysiółek jedynie się ocierają.



Powoli przygotowujemy się do majówki i czekamy na gości. Macie majówkowe plany? Ciekawam, gdzie się wybierzecie. My pewnie pokręcimy się po górach, może odwiedzimy pobliskie miasteczka.
Z pewnością rozpalimy ognisko.
Zaraz po majówce kilka dni spędzę w Trzebiatowie i odwiedzę Bałtyk.



8 komentarzy:

Aleksandra pisze...

Szkoda kotki, tak czasami bywa, myślę że wkrótce pojawi się nowy kudłaty mieszkaniec.
Majówkowe dni pewnie będą udane. Ja nic szczególnego nie planuję, a jak będzie zobaczymy.
Życzę ciekawych spotkań i fajnych rozmów i wędrówek.

Krys Tek pisze...

Bo prawdziwa wiosna to jest to co tygryski lubią najbardziej :)

Andrzej pisze...

Frida bawi się już radośnie kulką z puszystych chmurek w kocim niebie a może niedługo wróci w jakimś małym kiciusiu? Koty mają wszak więcej niż jedno życie.
A wiosna - cóż pracuje w święta ale powinno być ładnie. Wierzby przy moim budynku szumią bardzo ciekawie. Zamiast turystów mamy tu "Świadków z dobrym słowem" na stojącej nieopodal modnej ławeczce. Taki lokalny folklor.

Iwona Zmyslona pisze...

Pomimo przygnębiającej informacji o śmierci Fridy, post jest zgodny z pogodą za oknem, słoneczny, radosny, wiosenny i czytającego potrafiący wprawić w dobry nastrój.Życzę udanej realizacji majówkowych planów(sama ich nie mam) i pozdrawiam serdecznie.

Agnieszka Krawczyk pisze...

Bardzo mi przykro z powodu kotki. :(((

Post jest przepiękny, jest w nim wszystko. Jest smutek, jest wdzięczność. Bardzo mi się podoba, ewidentnie czuć ogrom wdzięczności i miłości. Pozdrawiam serdecznie i życzę radosnych dni. :)

Lucia pisze...

Przykro mi z powodu Fridy. Cóż wolność czasem ma smutny koniec. A wiosna u Ciebie przepiękna. Miłej " majówki". :)**

Anna Kruczkowska pisze...

Tak, Kochani, szkoda Fridki :( , ale życie toczy się dalej- na świat przyszły kocięta u sąsiadów, dwie pięknoty,które za kilka tygodni Wam przedstawię!
Olu, mam nadzieję,że wybierzesz się na ciekawe wycieczki i wydarzenia,które nam potem pokażesz na blogu.
Andrzeju,nie przepracuj się! Trzeba znaleźć czas na odpoczynek.
Iwona, Agnieszka, Lucia, dzięuję za majówkowe życzenia!

Krzysztof Gdula pisze...

Szkoda mi Kokiego, bo stracił kumpelkę. Pewnie zaprzyjaźni się z młodymi kociakami, ale będą to już inne koty i inne kumpelstwo.