sobota, 5 stycznia 2019

Świeżo palone ziarna kawy


Za oknem ciągle jeszcze czai się ciemność. Choć ziemię okrywa gruba śnieżna pierzynka, to dopiero ok. siódmej zaczyna robić się widno. A ja przecież wstaję wcześniej. Mój zimowy poranek znacznie różni się od letniego, gdy dzień zaczynam od karmienia zwierząt, a dopiero później mam czas na kawę. Zimą ten poranny czas dla mnie jest dłuższy i pozwala mi na celebrowanie porannej kawy. Nim zrobi się jasno mam przynajmniej dwie godziny na przygotowanie i spokojne wypicie ulubionego napoju.

Zaczynam od doboru filiżanki. To bardzo ważny moment, bo przecież mam ich dziesiątki, więc jest w czym wybierać. Dobieram ją według nastroju, rodzaju kawy, na którą mam ochotę a także... w zależności od tego czy będę wrzucała zdjęcie z kawą na Instagram. Jeśli śledzicie mój instagramowy profil, doskonale wiecie, że filiżanki z kawą bądź herbatą stanowią 1/3 wszystkich zdjęć.
Teraz wystarczy wsypać aromatyczne, świeżo palone ziarna do ekspresu i po chwili najpierw pojawia się charakterystyczny dźwięk mielenia kawy, a potem dom napełnia się intensywnym zapachem kawowej goryczki.

Nowy Rok. Nowy #kalendarz, nowa #filiżanka, nowa kawa. Filiżankę do #espresso dostałam pod choinkę, ale dopiero dziś pojawia się na zdjęciu, bo zazwyczaj jak wiecie piję cappuccino, ale spać poszłam późno, więc ta #kawa lepiej mnie dobudzi. Lepiej też wydobywa smak kawy. A tę #etnocafe kupiłam w black friday, dajăc szansę sklepowi @coffeedeskpl , który przygotował dobrą ofertę i dobrze ją wypromował. Kawa ma głęboki smak, na języku pozostaje ulubiona przeze mnie goryczka, jednak jak na arabicę jest lekko zbyt kwaskowa. Z zakupów w #coffedeskpl mam jeszcze inne ciekawostki, w tym kawę bezkofeinową dla znajomych matek karmiących, więc pewnie kilka recenzji tu jeszcze znajdziecie. A kalendarz wpadł mi w oko w biedronce. Czy dobrze siė spisze? Sprawdzę niebawem. Wszystkiego najlepszego w Nowym Rku. Niech się zrealizują plany i spełnią marzenia! #szczęśliwegonowegoroku #happynewyear #coffee #cupofcoffee #coffeetime #kawaoporanku #rozmówkikobiece
Post udostępniony przez Anna Kruczkowska (@akacja68)


Kawa to jedna z tych rzeczy, co do której jestem pewna, że ma być najlepszej jakości. Czasem zastanawiam się, jak mogłam zadowalać się rozpuszczalną?
W kawę zaopatruję się zazwyczaj w Internecie, kupując tylko świeżo palone ziarna. Czasem, gdy mam taka możliwość kupuję ją na jarmarkach od właścicieli małych regionalnych palarni.
Najczęściej jestem klientką MK Cafe Fresh, skąd zamawiam sprawdzone gatunki kawy brazylijskiej albo, skuszona promocją, kawę z Indii lub innego egzotycznego miejsca. Przy okazji czytam, skąd dokładnie pochodzą ziarna i jak są zbierane. Ot, taka podróż palcem po mapiez zapachem mokki.
W ramach czarnopiatkowych promocji postanowiłam spróbować czegoś nowego i tak trafiłam do sklepu https://www.coffeedesk.pl/ Ogromny wybór kawy tak mnie oszołomił, że nie bardzo wiedziałam, co wybrać.
Skorzystałam z filtrów, gdyż interesowały mnie tylko polskie palarnie i kawa 100% arabica . Po dłuższej analizie oferty dałam szansę dwom palarniom: znanej mi już Etno Cafe, której kawę piłam już w jednej z firmowych kawiarni we Wrocławiu oraz Caffeelab z Warszawy. W moim zamówieniu znalazła się też kawa, którą trudno dostać stacjonarnie, nie ma jej też w Mcfresh.
Chodzi oczywiście o kawę dla ciężarnych i mam karmiących, czyli bezkofeinową. Znam przynajmniej dwie takie mamy, którym trudno się z brakiem kawy pogodzić. Z myślą o nich zamówiłam kawę wypalaną we włoskiej firmie Arcaffe .
Czy taka zmiana była korzystna? Póki co my skończyliśmy kilogramowe opakowanie Colombia Medellin z Etno Cafe, a Gui raczy się swoją bezkofeinową Arcaffe Kuz.
Ponieważ Gui wyraziła swoje zadowolenie z jakości kawy, taką samą zamówiłam do Domku pod Orzechem, by móc częstować obie młode mamy.
Colombia Medellin , jak sama nazwa wskazuje uprawiana jest w Kolumbii na wysokości 1400- 1700 m.n.p.m. Według opisu wyczuć można w niej nuty cynamonu i karmelu, a także lekka kwasowość. I o ile w cappuccino, ta kwasowość była praktycznie niewyczuwalna, to gdy piłam espresso lub cremę, przeszkadzała mi. Zachwyceni byli nią natomiast moi goście.
Kiedyś, bardzo dawno temu zostaliśmy obdarowani kawą przywiezioną z Etiopii. Napój bardzo nam smakował, zatem gdy w ofercie Etno Cafe zobaczyłam etipską Djimmah, postanowiłam sprawdzić, czy nadal będzie nam smakować. Ale o tym, czy to wciąż mój smak, dowiecie się z Instagrama, gdzie niebawem napiszę o kolejnych paczkach pachnących kawą.
Sklep Coffeedesk oprócz kawy i akcesoriów do jej przygotowania oferuje także herbatę, yerba mate i czekoladę. Lojalnych i wiernych klientów nagradza programem partnerskim. Punkty zbieramy robiąc kolejne zamówienia oraz poprzez system poleceń. Ciekawi jak to działa? Zapraszam o sklepu. Przy czym w czasie rejestracji otrzymacie rabat na 30 zł na pierwsze zakupy. Jeśli w rubryce osoby polecającej wpiszecie mój e-mail: akacja68@onet.eu, ja otrzymam punkty, które wymienię na czekoladę na gorąco lub inną drobnostkę. 

61 komentarzy:

  1. Uwielbiam oglądać takie piękne filiżanki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za kawą jakoś szczególnie nie przepadam, czasem wypiję, ale raz na jakiś czas. Za to uwielbiam różne kubki i filiżanki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym mogła zamieszkałabym w sklepie z porcelaną ;)

      Usuń
  3. Kawa to jeden z moich ulubionych tematów. I tak jak w kraju nie byłam kawoszem. Tak we Włoszech pierwsze co mnie zachwyciło to rozchodzący się zapach kawy z pobliskich kawiarenek(barów). Pozostałam "herbaciarą", ale uwielbiam delektować się też smakiem kawy. Muszę popatrzeć na te firmy o których napisałaś, bo nie znałam. No a jeśli już mowa o filiżankach... Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd poznałam smak kawy świeżo wypalanej, staram się próbować kaw z różnych regionów i palarni, a jest ich w Polsce coraz więcej. Filiżanki to moja miłość. Szukając po tagu filiżanka, trafisz na archiwalne posty dotyczące mojej kolekcji. Zapraszam :)

      Usuń
  4. Nie ma to jak pyszna kawa. Obowiązkowo w filiżance i kubku dopasowanym do danej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Takie małe przyjemności potrafią zdziałać cuda, poprawiając nastrój.

      Usuń
  5. Zawsze piłam kawę w czymkolwiek, od pewnego czasu zauważyłam,że to z czego piję kawę, ma bardzo duże znaczenie, bo kawa potrafi różnić się nawet smakiem. Powoli zaczynam więc degustować kawę a nie tylko ją pić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Dopóki pracowałam, piłam kawę w kubku, bo dłużej byłą ciepła, a ja rzadko miałam tyle czasu, by spokojnie wypić cała kawę. Teraz mogę pozwolić sobie na celebrowanie chwil z kawą.

      Usuń
  6. A ja kawy nie cierpię ;) Lubię tylko cappuccino, taką prostacko sypaną z dużej torebki ze sklepu. Chociaż fakt - gdy piłam cappuccino we Włoszech, wrażenia były nieporównywalne. Natomiast samo czytanie o kawie może być przyjemne, zwłaszcza gdy pisze / mówi o niej ktoś, kto ją naprawdę lubi. Mam koleżankę, która o swojej kawomiłości potrafi opowiadać tak, że prawie mnie przekonuje do kawy... dopóki nie poczuję tego zapachu, wtedy wszystko wraca do normy ;)
    Ale dobrze wiedzieć, że sklep, o którym piszesz, sprzedaje też herbaty (kocham) i czekoladę - rozumiem, że gorącą, do picia? Zresztą czekoladę lubię w każdej formie.
    Aha, ad filiżanek - zgadzam się, to ma znaczenie, dla herbaty też. Zupełnie inaczej na przykład smakuje herbata zaparzana w szklance, inaczej w takim kubku, inaczej w takim. Obecnie mam trzy kubki, z których czarna herbata smakuje najlepiej, więc w pełni popieram uważne dobieranie naczynia do picia ukochanego napoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie cappuccino z torebki zawsze było za słodkie, bo kawę lubię mieć gorzką z mlekiem i ewentualnie cynamonem. Zgadzam się, ze czytanie i słuchanie kogoś, kto wie, o czym mówi i potrafi t przekazać jest bardzo przyjemne i dotyczy to każdego bzika od szydełkowania po naprawę statków kosmicznych.
      W Coffeedesk można kupić właśnie czekoladę na gorąco- to też jest jedna z moich słabości. Mam sprawdzoną z innego sklepu, ale możliwe, że i tu wypróbuję nowe smaki. Na punkcie filiżanek i kubków mam lekkiego bzika, zatem cieszę się, że mnie rozumiesz.

      Usuń
    2. Mówisz do osoby, która musiała ponad połowę kolekcji kubków wepchnąć do kartonu, żeby reszta się zmieściła w szafce... :D
      Gorąca czekolada to coś, za pomocą czego testuję wiele kawiarni i restauracji. W wielu miejscach jako gorącą czekoladę podaje się... kakao. Lubię kakao, ale jeśli chcę pić kakao, to o nie poproszę, a gdy chcę pić gorącą czekoladę - to nie mam na myśli kakao. Jak na razie cztery miejsca w Szczecinie spełniają moje wymagania dotyczące gorącej czekolady. W Coffee House (polecam, jeśli kiedyś będziesz w moim mieście, bo zakładam, że nie jesteś ze Szczecina) gorąca czekolada jest gęsta, gorąca i czekoladowa. Mniam.

      Usuń
    3. O.. jesteś ze Szczecina? W Coffee House nie byłam, ale Szczecin odwiedzam częśćiej niż CI się wydaje, bo... studiowałam tam najpierw polonistykę, potem plastykę, a w końcu zarządzanie. Tam studiowało dwoje moich dzieci, a Syn do dziś mieszka w tym jakże nieoczywiście pięknym mieście! Co do czekolady, masz zupełną rację, robię podobnie. Przez wiele lat myślałam, że gorącej czekolady takiej prawdziwej jak w czekoladziarniach nie da się przyrządzić w domu, dopóki nie trafiłam na te, które są takeę dostępne w Coffeedesk. Teraz znajomi zamiast na kawę i czekoladę do kawiarni, przychodzą do mnie ;) Dla filiżąnek i kubków mam specjalną witrynkę w izbie gościnnej oraz wieszaczki w kuchni.

      Usuń
  7. kocham kawę i piję jej litr dziennie, uwielbiam jej smak i aromat, niestety nie mam ekspresu . stawiam na zwykłą rozpuszczalna dobrej jakości .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśłi lubisz kawę, to proponuje pomyśleć o ekspresie. Zrozumiesz różnice między nawet najlepszą kawą rozpuszczalną a parzoną ze świeżo mielonych ziaren.

      Usuń
  8. Uwielbiam kawe i mozna powiedziec ze bez niej nie dzialam :) Zawsze po przebudzeniu sie najpierw dbam o siebie a nastepnie o dusze i kawa z rana musi byc ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie przepadam za kawą i w zasadzie mogłaby ona dla mnie nie istnieć

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wkoncu kupić sobie młynek do kawy. Nie ma jak świeżo zmielona kawa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, u mnie oprócz ekspresu działa też stary elektryczny młynek rodem z PRL.

      Usuń
  11. Zbieram filiżanki..a kawy nie pijam:):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbata też potrzebuje oprawy. Nie wiem, czy jeszcze nie bardziej wystawnej, bo to i odpowiedni imbryk i szerokie filiżanki...

      Usuń
  12. Muszę wejść na tą stronę koniecznie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, Agnieszko, że jako kawoszka poczujesz się tam jak u siebie.

      Usuń
  13. marzy mi się porządny ekspres do mielenia ziaren, bo mam tylko kapsułkowy. A sklep Cofeedesk znam, zamawiam tam kawę do pracy, głównie Lavazzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róznica między kapsułkowym a ciśnieniowym jest ogromna.

      Usuń
  14. uwielbiam zapach świeżo mielonej i parzonej kawy, jestem od niej uzależniona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Uświadomiłam to sobie, gdy moja Nivona wylądowała w serwisie, a ja byłam skazana na napoje alternatywne.

      Usuń
  15. Jeśli będę robiła tam zakupy to postaram się pamiętać by wpisać Twój adres, ale w tej chwili mam zapas kawki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O, to wpis dla mojego taty. On uwielbia robić kawę <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, są chwile, gdy jesteśmy podobni i dość… egzotyczni. Ty gdy wybierasz filiżankę na dzisiejszy ranek, ja gdy medytuje nad butami górskimi nie wiedząc które wybrać :-)
    A! Jest i drugi zwyczaj: dzień należy zacząć od kawy!
    A co to za dziewczę na pierwszej filiżance? Do urodziwych raczej nie należy…
    Kupię kawę podając Twój adres e-mailowy, jeśli podpowiesz jaką mam kupić. Myślę o mocnej, aromatycznej i bez kwaśnego posmaku. Mają taką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że w tym medytowaniu nad przedmiotami jesteśmy podobni. Postać na filiżance to Strzyga. W śląskich wierzeniach nadal żywa ( o ile można tak powiedzieć o nieochrzczonej duszy). Obecnie piję etiopską Djimmah. To arabica, dosyć mocna, ale czuć minimalną kwasowość. Jestem na etapie testowania tego, co kupiłam :) Zajrzę, co mogłoby Ci smakować.

      Usuń
  18. Ja do kawy i herbaty mam 3 kubeczki i jedną szklankę, a w domu rodzinnym jeden kubek i drugi gdzieś zagubiony. Ale poranka bez kawy sobie nie wyobrażam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ta pierwsza filiżanka boska! ja kawę pije bardzo sporadycznie ale czasem lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja coraz bardziej doceniam różne smaki kaw. Delektuję się nimi zamiast wypijać co się da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kawa jest po to, żeby się delektować :)

      Usuń
    2. Niektórzy wypijają ją jak wodę - byle co, byle leciało.

      Usuń
  21. Kawy Etno są naprawdę świetne Polecamy Ci następnie spróbować Coffee Journey. To młoda poznańska palarnia, która naprawdę potrafi zaskoczyć smakiem i aromatem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takiej kawki to ja bym się teraz napiła. Śliczna filiżanka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja piję kawę zazwyczaj rano, a potem kawę Inkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy dzieci były młodsze, często pijaliśy wspólnie Inkę.

      Usuń
  24. Ja uwielbiam kawę, mam kilka ulubionych marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ulubione, ale lubię sprawdzać kawowe nowości.

      Usuń
  25. Mnie sam zapach kawy odrzuca i sprawia że mnie mdli więc nie jestem w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. COffeedesk oferuje też pyszne herbaty i czekoladę, no i yerbę!

      Usuń
  26. Nie ma nic wspanialszego od zapachu świeżo zmielonej kawy o poranku! :) Z chęcią zajrzę do tego sklepu i zapoznam się z jego asortymentem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam podobnie z żelami pod prysznic: lubię mieć kilka otwartych a używam w zależności od nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jednak uwielbiam herbatę ;) Kawy nie pijam w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż mi się kawki zachciało :) Świeżo palona kawa jest pyszna!

    OdpowiedzUsuń