sobota, 2 marca 2019

Wrocław nieoczywisty- Ołtaszyn

Z perspektywy wózka
Wychodząc we wtorek na spacer z małą Matyldą w wózku, nie wiedziałam jeszcze, gdzie poniosą mnie nogi. Gui proponowała Park Południowy, ale to znaczyło wędrówkę w kierunku centrum. Początkowo rozważałam ten kierunek, jednak Matylda niespokojnie kręciła się i marudziła, nie mogąc zasnąć bez intensywnych doznań. Bo też Matylda nie przepada za wózkiem i toleruje go tylko w sytuacji, gdy mocno trzęsie.
Musiałam więc szybko znaleźć brukowana ulicę, na której wózek będzie podskakiwał i Mała uśnie. Obiecująco wyglądała ulica Uczniowska wyłożona kostką polbrukową i to tam się skierowałam pchając wózek. W ten sposób pieczętując spacer po Ołtaszynie.



Architektura na Uczniowskiej

Historia Ołtaszyna

Ołtaszyn przez wieki był podwrocławską wsią. Pierwsze wzmianki pochodzą z początków XIII w. Co ciekawe, ludność niemiecka wyjechała stąd dopiero w połowie lat pięćdziesiątych. Do Wrocławia, podobnie jak Wojszyce dołączono go dopiero w 1951 r. Stara część Ołtaszyna ma niezwykle ciekawą, zabytkową zabudowę, o której za chwilę. Najciekawszym zabytkiem jest bez wątpienia gotycki kościół, jednak ze względu na wózek, widziałam go tylko z ulicy. Jego wnętrze pokaże Wam innym razem.
Spacer podmiejskimi uliczkami
Ulica Uczniowska znajduje się jeszcze  w obręcie Wojszyc, ale prowadzi wprost na Gałczyńskiego, która jest ulicą graniczną.
Cmentarz 
Obie przypominają uliczki niewielkiego miasteczka. Ciche, puste o tej porze dnia, idealnie nadające się na spacer z wózkiem. Przy Gałczyńskiego usytuowane są szkoła i cmentarz. Budynek szkoły wzniesiony został na początku XX w. i cały czas pełni tę samą funkcję.
W pewnym momencie dochodzi się do bardzo ruchliwej ul. Grota-Roweckiego, ale po jej przecięciu Gałczyńskiego zmienia się w błotnisty gruntowy dukt prowadzący prost na łąki. Na mapie zaznaczony jest jako ulica i połączona z następną, znajdującą się już na Jagodnie. W rzeczywistości znajdujemy się na końcu miasta. To tu powstają nowe domki jednorodzinne, nieraz o całkiem ciekawej architekturze.

Strączkowa- moja nowa miłość

Strączkowa
Prostopadle do Gałczyńskiego i Kurpiów biegnie najciekawsza i najbardziej urokliwa uliczka, jaką zobaczyłam tego dnia. To ulica Strączkowa. Stanowi ona praktycznie jednolity urbanistycznie zespól składający się z dwurodzinnych parterowych domków z dwuspadowym beczułkowym dachem. Niewielkie okna wpuszczały do domków mało światła, więc współcześni mieszkańcy poradzili sobie wbudowując w spadziste płaszczyzny okna dachowe i organizując przestrzeń strychu. Podejrzewam, że wnętrza tych domów mogą zaskakiwać aranżacją. Do każdego domu należy niewielka przestrzeń zielona zagospodarowana na ogródki przydomowe, kwietniki i place zabaw dla dzieci. W centrum uliczki znajduje się niewielki plac z drzewami ławkami. Gdy po minięciu lekkiego zakrętu, za którym ukryte jest to cudo, wjechałam do tego dawnego osiedla robotniczego przeżyłam szok. Po pierwsze spacerowali po niej ludzie. Byli to wiekowi staruszkowie, z laseczkami, przygarbieni i... dawnym prawem gościnności witający się z nieznajomymi!
Zakochałam się w tym klimacie
Tu po prostu powiedziano mi kilka razy "dzień dobry"!
Podejrzewam, że z przyjemnością będę tu wracać, zwłaszcza wiosną i latem, gdy zakwitną kwiaty a drzewa pokryją się zielenią.
Tajemnicze przejście
Do uliczki można dostać się albo od strony Gałczyńskiego, albo z Kurpiów. Jest też jednak wąskie przejście, ukryte pod bluszczem prosto z Grota Roweckiego.














Centralny placyk

Najstarsza część Ołtaszyna

Kościół w Ołtaszynie
Potem kręciłam się jeszcze uliczkami, by w końcu dotrzeć do najstarszej części Ołtaszyna czyli ul. Pszczelarskiej i górującego nad nią kościoła. Cechą Pszczelarskiej jest niska zabudowa, stary bruk i poczucie oderwania od współczesności, gdyż cały ruch samochodowy poprowadzono równoległą Strachowskiego. Na krańcu uliczki znajduje się zaniedbany staw, a dalej rosną już nowe bloki Ołtaszyna i Partynic.
Nowy Ołtaszyn na szczęście nie jest typowym blokowiskiem. To niewielkie kwartały osiedlowe z wewnętrznym dziedzińcem, Mnóstwo tu zieleni, miejsc zabaw dla dzieci i ławek do posiedzenia w pogodny dzień.
Na jednym z takich osiedli mieszkają moi państwo M&M.

ulica Agrestowa

ulica Strachowskiego

Podróż i spacer z dzieckiem - sprawdź opinie
ulica Orawska
tak, tak, jesteśmy we Wrocławiu! ul. Parafialna

28 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tam urokliwie. Zazdroszczę takiego miejsca do spacerowania. Ja w Poznaniu też zawsze staram się odkrywać jakieś spokojniejsze zakątki 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to klimatyczne miejsce, ale Poznań też ma takich wiele, miałam okazję zrobic w Poznaniu tysiące kroków wiele lat temu, a i kilka lat temu stoche pozwiedzaliśmy.

      Usuń
  3. Wrocław jest magiczny, choć wiekszwię mieszkających tam magi nie dostrzega. Fajnie jak ktoś potrafi spojrzeć z innej perspektywy na miejsca doskonale sobie znane.

    OdpowiedzUsuń
  4. My dzięki synkowi poznajemy dokładniej Łódź, nasze miasto. Spacery z dzieckiem są do tego motywacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Łodzi chętnie pospacerowałabym, gdyż bywałam tam tylko przejazdem.

      Usuń
  5. ja póki co zwiedzałam sam Wrocław, ale następnym razem chętnie wybiorę się w spokojniejsze okolice :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahhhh Wrocław - muszę tam kiedyś w końcu dotrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe jest takie odkrywanie własnych okolic, poznając ich historię! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż wstyd się przyznać, ale dawno mnie tam nie było :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Wrocław za krasnoludki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem ciekawie wygląda Wrocław na twoich zdjęciach,
    chociaż nietypowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie nieoczywisty, cisza spokój sporo zieleni podoba mi się bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jedno z lepszych miejsc na zamieszkanie we Wrocławiu.

      Usuń
  12. Ołtaszyna za bardzo nie znam ;-) Ale inne rejony nie są mi obce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zajrzeć zarówno na Ołtaszyn jak i Wojszyce.

      Usuń
  13. Byłem nie tak dawno we Wrocławiu, ale o tym miejscu nie słyszałem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez Ołtaszyn prowadzi jedna z dróg dojazdowych Wrocław-Bielany. Podejrzewam, ze pędząc do centrum rzadko zastanawiamy się nad przedmieściami.

      Usuń
  14. Dzieci kształcą. Ja też złazilam z wozkiem pol mojego miasta i poznalam je jak nigdy wczesniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Perspektywa wózka zmienia nasz punkt widzenia atrakcji. Nagle zamiast zabytków szukamy zieleni i spokoju ;)

      Usuń
  15. Byłam we Wrocławiu tylko na szybko, marzy mi się dłuższy pobyt.

    OdpowiedzUsuń