sobota, 14 września 2019

Matka i córka- więź o którą warto dbać

Siedziałyśmy na schodach opuszczonej chaty, patrzyłyśmy sobie w oczy. Nagle Chuda westchnęła:
-tak jak wtedy... tylko Gui nam brakuje.
Przez tę magiczną chwilę byłyśmy tylko my, nasze myśli, wspomnienia poprzedniej słowiańskiej sesji i nasza miłość. Fotograf stojący po pas w pokrzywach mógł tylko patrzeć w obiektyw i czekać na odpowiednie ujęcie...


Ale od początku...

Całkiem kobiecy weekend

-Będę w połowie września.- oznajmiła Chuda, czym ucieszyła mnie, bo nie miałyśmy dla siebie ostatnio zbyt wiele czasu. Ona kończyła intensywny sezon maratonów rowerowych, ja nadal tkwię po uszy w remoncie Domku pod Orzechem. Dodatkowo okazało się, że spędzimy ten wrześniowy weekend tylko we dwie, bo nasi panowie mieli zupełnie inne plany.
Jej obecność odczułam o poranku. Nie musiała nic mówić, a ja wiedziałam, że stoi w drzwiach koziarni i przygląda się, jak doję kozę. Potem pognałam zwierzęta na pastwisko i wspólnie wypiłyśmy pierwszą tego dnia kawę. Na przedpołudnie każda zaplanowała inne zajęcia: Chuda pojechała do urzędu, a ja przygotowałam wiejski obiad w postaci pizzerek na chlebowym cieście z kozim serem i borówkami. Danie nieco karkołomne, ale oddające charakterem to, co zaplanowałyśmy sobie na pierwszy dzień babskiego weekendu.
Potem pojawiła się w naszym obejściu sąsiadka i korzystając z chwili wytchnienia, usiadła z nami do południowej herbatki ziołowej. Było ciepło, przyjemnie, a czas płynął powolutku, sączył się ledwo wraz z ubywającym z filiżanek naparem z nawłoci.

Słowiańska sesja zdjęciowa

Wczesnym popołudniem przygotowałyśmy rekwizyty na najważniejszy punkt piątku 13 , czyli słowiańską sesję, na którą umówiłyśmy się z zaprzyjaźnionym fotografem, Pawłem, Izerskim Włóczykijem. Ze strychu wytargałyśmy płócienne suknie, z łąki naręcza ziół. Zaplotłam wianki (Mamo, przygotuj nam wianki z nawłoci, ona jest taka radosna) w Podekscytowaniu czekałyśmy na fotografa, z lekkim zaniepokojeniem spoglądając na gęste, ciemne chmury, z których spadło kilka kropli deszczu. Nim jednak nadeszła umówiona godzina, niebo rozpogodziło się i wyszło ładne słońce.
Paweł pojawił się punktualnie i po krótkim omówieniu wizji sesji ruszyliśmy w plener. Jak było? Popatrzcie na zdjęcia. Co tu dużo mówić!





Paweł jest profesjonalistą, więc fotografie są cudowne!

Babski wieczór przy winie

Zachodu słońca niestety nie udało się zaobserwować, bo znów spadł deszcz. Niewiele brakowało, a pokrzyżowałby nam plany, zgodnie z którymi wieczorem Chuda chciała tańczyć z ogniem. Mżawka była jednak chwilowa i w całkowitych ciemnościach udało się mojej córce zatańczyć z płonącymi ognikami, czym wzbudziła zachwyt mój (choć widziałam ja już wielokrotnie) i sąsiadów.
A jeśli wydaje się Wam, ze to było koniec dnia, to nic mylniejszego, bo przecież jesienne wieczory są długie. Zatem usiadłyśmy w naszym małżeńskim łożu z czerwonym winem owocowym i ptasim mleczkiem. Kobiece rozmowy trwały do późna i dopiero świadomość, że jutro też jest dzień, który spędzimy wspólnie, wygnała nas spać.

P.S. Dzięujemy, Pawle, za cudowną sesję zdęciową :)
A was drodzy czytelnicy zapraszamy na blog Pawła: https://www.izerskiwloczykij.pl/ oraz do śledzenia jego profilu na FB: https://www.facebook.com/pawelzatonskifotografia



38 komentarzy:

  1. Wspaniała sesja, uwielbiam takie słowiańskie klimaty, no coś pięknego! Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magiczne momenty uwiecznione na lata. Będzie co wspominać :)

      Usuń
  2. Sesja zdjęciowa nieziemska :) Moja mama jest moją przyjaciółką. Oby żyła długo w zdrowiu oraz szczęściu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pięknie, w zgodzie z naturą, w zgodzie z samą sobą, z miłością do córki - piękne chwile zaklęte w fotografii

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia, cudowne chwile z córką,
    ja niestety córki nie miałąm, 2 chłopaków, a to już jest inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, z synami jest trochę inaczej, choć z moim synem także łączy mnie bardzo głeboka więź.

      Usuń
  5. Wspaniała sesja i piękne wianki z nawłoci, która jest jednym z moich ulubionych roślin!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna sesja. Piękne kobiety i prześliczne fotografie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne zdjęcia :) i bardzo fajny pomysł na sesję, lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wygląda taka sesja. Całkowice oddaje więź jaka jest między matką a córką. Słowiański klimat idealnie do tego pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszemu fotografowi udało się uchwychić ulotne wrażenia, jakie ma się, gdy przyjeżdża sie w to miejsce.

      Usuń
  9. Ta słowiańska sesja zdjęciowa jest po prostu magiczna!

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest życie ;) Piękne chwile i piękne zdjęcia - aż pozazdraszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne zdjęcia. Wyglądacie zjawiskowo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczne zdjęcia 👏👏👏

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że te drzwi cieszą się powodzeniem, u Włóczykija też grają prawie główną rolę:-)
    Niesamowite zdjęcia, cudne białogłowy; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznasz, że są bardzo fotogeniczne ;) A Paweł bardzo je lubi i co tu kryć, ma talent!

      Usuń
  14. Żyć, nie umierać - z takimi ludźmi, w takim miejscu to sama przyjemność ;) Tym bardziej, że miejsc i akcesoriów do takich sesji już nie ma za wiele - a Gierczyn ma jeszcze ten urok. Tu jeszcze sporo ciekawych zdjęć pewnie się "zadzieje" - i z Wami, i tych krajobrazowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Pawle! Tutaj po prostu chce się żyć! A na różne fotograficzne akcje to my zawsze :)

      Usuń
  15. Jesień z wiosną na wspólnym spacerze. Ciepło i radość z bycia razem. Miło popatrzeć, choć czas biegnie i wszystko się zmienia. Zdjęcia to zapisany cyfrowo obraz uczuć i emocji. Reszta to talent. Pawłowi go nie brakuje. W niedziele spotkałem malarza graffiti. Na ul. Szkolnej przy drodze do liceum na ścianie garażu malował wielki portret chrześnicy. Żeby sprawić jej przyjemność gdy będzie tamtędy przechodzić. Taka radość tworzenia dla radości innych. tak ciemne miejskie mury nabierają barw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładnie to ująłeś, Andrzeju, jesień z wiosną... czas, emocje... A Paweł ma talent :) Ciekawy pomysł z tym graffiti. Bardzo oryginalny prezent.

      Usuń
  16. Piękna sesja, chętnie bym taką zrobiła sobie z moją kochana mamą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nic tylko umawiać dobrego fotografa i zabrać mamę w plener.

      Usuń
  17. Cudowne są te zdjęcia, takie magiczne! Mam nadzieję, że z moją córką już zawsze będzie mnie łączyć wyjątkowa więź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra więź z dziećmi jest bezcenna. Życzę, by Wasza też była wyjątkowa.

      Usuń
  18. O matko i córko...
    ...brak mi słów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tak powinno być :) Wiedziałam, że docenisz kunszt młodego fotografa.

      Usuń