sobota, 6 czerwca 2020

Zielone naleśniki z serem ricotta i kwiatami


Sezon na zieleninę trwa w najlepsze. Zakwitają coraz to nowe kwiaty, w tym spora ilość jadalnego kwiecia. Wystarczy wyjść na łąkę, by przynieść sobie obiad. Uwielbiam, gdy na talerzu jest kolorowo, stąd kwiaty są podstawą mojej letniej diety. Tym razem zapraszam Was na lekki zielony obiad okraszony jasnota białą, żywokostem, marchewnikiem, fiołkami, bzem i pierwszymi płatkami róż .









Zielone naleśniki z izerskiej łąki

Składniki na ciasto:


1/2 l posiekanych liści barszczu zwyczajnego
200 ml wody
200 ml mleka
400 ml mąki
2 jajka
szczypta soli
szczypta sody lub proszku do pieczenia
olej do smażenia

Składniki na nadzienie do naleśników:

200 g twarogu ( u nas kozia ricotta)
1 łyżka miodu
garść jadalnych kwiatów

Wykonanie:

Barszcz zwyczajny gotujemy w wodzie, studzimy i rozdrabniamy blenderem. Do zielonej pulpy dodajemy resztę składników ciasta i blendujemy (jeśli ciasto naleśnikowe jest zbyt gęste dodajemy odrobinę wody).
Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy naleśniki. Uwaga! Naleśniki z barszczem wychodzi bardzo delikatne!
Ser mieszamy z miodem i kwiatami, zostawiając trochę do dekoracji.
Nakładamy ser na zielone naleśniki, zawijamy lub składamy w ćwiartki. Posypujemy pozostałymi płatkami. Opcjonalnie można dodać kilka kropel ulubionego syropu, np. miętowego lub czekoladę.




40 komentarzy:

  1. Przepis ciekawy, chociaż nie wiem czy dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadłabym, oj jadła. Kocham naleśniki pod każdą postacią. Twoje wyglądają mega apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam naleśniki i często je robię.

      Usuń
    2. Ja niestety zbyt często nie mogę sobie pozwolić na taka rozpustę, ale chyba po niedzieli zrobię :)

      Usuń
  3. Takich naleśników nigdy nie jadłam, ale pewnie by mi zasmakowały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam naleśniki, ale takiego połączenia nie znam. Do jedzenia kwiatów natomiast nie jestem przekonana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty to ciekawy dodatek do potraw z wieloma odżywczymi składnikami.

      Usuń
  5. W takiej scenerii naleśniki pretendują do miana rozkoszy kulinarnej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę podobnie. Tu nawet proste jedzenie smakuje wyśmienicie.

      Usuń
    2. Cieszy mnie ten trend wykorzystywania swobodnie rosnących roślin, powrót do tego, co naturalne, jak wiele na tym zyskujemy.

      Usuń
    3. Mnie też, bo przestaję być dziwadłem, za które uważano mnie jeszcze 20 lat temu.

      Usuń
  6. ojaj, niecodzienna wersja naleśników, jestem zaskoczona, pięknie podane

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jadłam jeszcze takich wariacji naleśnikowych, ale kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A można użyć jakiegoś zamiennika barszczu? :)

    Pozdrawiam,
    Karolina z TAMczytam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem wielką zwolenniczką ziół, kwiatów i wszystkich jadalnych chwastów, rosnących na łąkach.
    Podpatrzyłam to w Toskanii.Oni tam wszystko ładują do potraw, co kwietnie i się zieleni.Bardzo oryginalny przepis.
    Uwielbiam naleśniki, a Twoja wersja wygląda bardzo smakowicie.
    Super przepis :-)
    Pozdrawiam!
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że Włosi jedzą sporo kwiatów i to jest super!

      Usuń
  10. Niedosyć, że wygląda ładnie to też pewnie pysznie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem wielką fanką nalesników (byle były bez mięsa) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jadłam, ale na pewno warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne pomysły na wykorzystanie ziół i wszelakich roślin :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe czy mój mały głodomorek by uznał taką wersję naleśników

    OdpowiedzUsuń
  15. Same pyszności tutaj u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ to pięknie wygląda! Jadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Kwiaty sprawiają, że dania robią się niespotykane.

      Usuń
  17. Wyglądają przepysznie! Ale chyba miałabym opory, żeby jeść kwiaty :D A może warto spróbować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować. Niektóre mają zaskakujący smak. Uwielbiam fiołki. A akacja smakuje niczym zielony groszek.

      Usuń
  18. Ślicznie wyglądające danie!
    A wiesz, że w niedzielę na wędrówce jadłem różne kwiaty? A wiesz, kto podsunął mi taki pomysł?

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię naleśniki, z taka wersja jeszcze się nie spotkałam

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem strasznym łasuchem i takie zdjęcia na mnie działają. Zjadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  21. no cóż moge więcej dodać, wyglądają obłędnie, an pewno też tak smakują!

    OdpowiedzUsuń